Tak na wstępie: wytyczne od mojej onkolog - powtórzyć USG za miesiąc.
Wracając do tematu śledziony i węzłów:
TK przed leczeniem :
"Śledziona znacznie powiększona w największym wymiarze 17cm, niejednorodna,z obecnościa bardzo licznych zlewających się ognisk naciekowych" do tego pakiety węzłów 28x20- aortalne, 27x21 okolice prawych naczyń biodrowych, 26x18- okolice lewych naczyń biodrowych, powiększone węzły w okilcy wnęki watroby"
TK po chemii i radio :
"Obecności powiększobych węzłow chonnych nie stwierdzam. (...) śledziona (...) prawidłowe"
USG z sierpnia tego roku:
"W przestrzenie zaotrzewnej nie uwidoczniono, powiększonych, zmienionych węzłów chłonnych. Sledziona prawidłowej wielkości, wymiar dwubiegunowy 10,5cm. Echogeniczność miąższu jest niejednorodna, z obecnością drobnych ognisk obniżonej echogeniczności wielkości do 10mm"
Tak jak pisałam wyżej mam powtórzyć USG za miesiąc, jak nie będzie wielkich zmian poczekać z TK do października.
Prawdę mówiąc jestem tym USG podlamana, bo po chemii PET był czysty jeśli chodzi o śledzionę....
Tym bardziej, że u mnie tej śledziony wyciąć się nie da ze względu na inne choroby współistniejące- przeszczepu szpiku również.
Gdyby choroba ograniczała się tylko do jednego ogniska można jeszcze zastosować podobno radio.
BOJE SIĘ!!! :(