Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Grasica DO WYCIECIA NIebezpieczne??????

Autor: Gosia • 24.06.2014 19:02 • 5 odpowiedzi

Gosia

24.06.2014 19:02

Odpowiedz

Witam .Właśnie dziś dowiedziałam się,ze mojej córce trzeba wyciąc grasicę z ewentuanym przetrwałym po chemii chłoniakiem,ewen, masa szczatkowa i pobrać do badania tak aby jeszcze zdążyć z radioterapią,jesteśmy po chemioterapii 2 miesiące.W badaniu pet wyszły niejasne opisy.Czy ktoś z Was miał taki zabieg duże ryzyko???

Lena

25.06.2014 06:54

Odpowiedz

O 21:02, dnia 2014-06-24 Gosia napisał(-a):

Witam .Właśnie dziś dowiedziałam się,ze mojej córce trzeba wyciąc grasicę z ewentuanym przetrwałym po chemii chłoniakiem,ewen, masa szczatkowa i pobrać do badania tak aby jeszcze zdążyć z radioterapią,jesteśmy po chemioterapii 2 miesiące.W badaniu pet wyszły niejasne opisy.Czy ktoś z Was miał taki zabieg duże ryzyko???

Moja koleżanka tak miała. Zabieg no cóż, operacja z otwarciem klatki piersiowej, jak do bypassów, pionowa blizna na dekolcie, ale da się przeżyć. Potem radio i już rok i jest ok.

anulek75

25.06.2014 10:38

Odpowiedz
Witam

Dokładnie dziś mija rok od mojej operacji. Też początkowo podejrzewano przetrwałą grasicę, w końcu węzły powiększyły się i "wtopiły" w płuco. Podjęli decyzję o usunięciu tego czegoś. Fakt, każda operacja to pewne ryzyko ale czasem warto je podjąć :) Gdyby nie ta operacja pewnie nie pisałabym już tego...
Trzymam kciuki za Twoją córkę i życzę dużo zdrowia, w razie pytań śmiało pisz.
Pozdrawiam
Ania

Gosia

26.06.2014 06:21

Odpowiedz

O 12:38, dnia 2014-06-25 anulek75 napisał(-a):

Witam

Dokładnie dziś mija rok od mojej operacji. Też początkowo podejrzewano przetrwałą grasicę, w końcu węzły powiększyły się i "wtopiły" w płuco. Podjęli decyzję o usunięciu tego czegoś. Fakt, każda operacja to pewne ryzyko ale czasem warto je podjąć :) Gdyby nie ta operacja pewnie nie pisałabym już tego...

Trzymam kciuki za Twoją córkę i życzę dużo zdrowia, w razie pytań śmiało pisz.

Pozdrawiam

Ania

Aniu w jakim ośrodku Cię operowano??Podaj swojego meila bo tak głupio w wszystkim gadać na forum pozdrawiam i jeszcze raz dzięki ,dziś idziemy do chirurga porozmawiać

anulek75

26.06.2014 08:51

Odpowiedz
Napisz proszę andziaman@wp.pl
Trzymam kciuki za dziś

tomeyk

01.07.2014 12:51

Odpowiedz
To ja pozwolę sobie też coś napisać, bo mam usuniętą grasicę ;)
Po tomografii miałem podejrzenie grasiczaka lub potworniaka, stąd decyzja o usunięciu grasicy (z dużym zapasem). Operacja na torakochirurgii w Szpitalu Jana Pawła II w Krakowie, swoją drogą bardzo dobry oddział, polecam.
Operacja jest dość ciężka, mostek zadrutowany, pierwsze kaszlnięcie po operacji to najgorszy ból jaki pamiętam w życiu. Kilka dnia na intensywnej, 2 dni na morfinie. Dreny paskudne, sto razy wolałem później wenflon ;) Generalnie przez 2 miesiące po operacji nie powinno się nic ciężkiego podnosić, trzeba uważać na ruchy skrętne, na początku lekko się kulić do przodu chroniąc i usztywniając mostek (szczególnie ważne przy kichaniu lub kaszleniu). Do tego ćwiczenia płuc (rozdymanie ich), bo w trakcie operacji wypuszczają z nich powietrze. Spanie przez te kilka tygodni tylko na plecach, przyda się taka drabinka do wstawania z łóżka (chwyta się rękami).
Blizna jest, na samym mostku (tam gdzie twardo) maleńka, słabo widoczna, niestety tam gdzie sięgnęło cięcie a jest miękka tkanka - powyżej i poniżej mostka, szersza i lepiej widoczna - ale i tak 1,5 roku po operacji kolor już zbliżony do normalnej skóy. Plus dwie blizny pod żebrami po drenach. (ależ to było cudowne, kiedy mi je wreszcie usunęli :) ).

A na histopatologii wyszła ziarnica.
Z drugiej strony grasica po okresie dojrzewania jest już niepotrzebna, a przynajmnie grasiczaka czy raka grasicy już się nie musze obawiać :D