Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Dbanie o zdrowie w remisji

Autor: Lena • 05.06.2014 12:05 • 11 odpowiedzi

Lena

05.06.2014 12:05

Odpowiedz
Kochani, jestem ciekawa jak dbacie o zdrowie w remisji. Czy zmieniliście dietę, łykacie jakieś suplementy, jecie antynowotworowe produkty?

U mnie dużo się nie zmieniło, bo od lat zdrowo się odżywiam, piję zieloną herbatę, kawę inkę, unikam alkoholu i ćwiczę jogę (co w żadnej sposób mnie nie uchroniło przed zachorowaniem :(, ale teraz tym bardziej zwracam uwagę na to co jem. Po leczeniu do diety włączyłam kurkumę (ma mocno antynowotworowe działanie) i dodaję ją do omletów, jajecznicy i kaszy jaglanej (bardzo polecam, zdrowa i odkwasza organizm). Jadam otręby owsiane z suszoną żurawiną, orzechami, morelami suszonymi, pestkami dyni i słonecznika. Owsianka to ponoć najlepsze śniadanko :) Dużo warzyw zielonych, brokuły, szpinak, owoce - kiwi, ananasy, kaki (polecam artykuł o antynowotworowym działaniu: http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/owoc-kaki-czyli-persymony-zabija-komorki-rakowe_38540.html)
Nie piję kawy, alkoholu, czarnej herbaty. Zastąpiłam je herbatą zieloną, czerwoną i czystkiem (też antynowotworowy! poprawia odporność). Z inki przerzuciłam się na kawę z cykorii (zdrowa i pomaga w odchudzaniu, a przytyłam z 5 kg:( Jem dużo ryb i białego mięsa, ale na wegetarianizm chyba się nie skuszę, chociaż niektórzy twierdzą, że mięso nie jest dobre "po nowotworze". Myślę też, aby włączyć pestki moreli. W sumie 2-3 pestki dziennie nie zaszkodzą, a jednak sporo jest artykułów o ich działaniu. Chętnie posłucham o Waszych prozdrowotnych działaniach. Dbanie o dietę i zdrowie strasznie wkręca :) Jesteśmy tym co jemy, a powinniśmy szczególnie dbać o nasze ciałka podczas i po leczeniu :)
Pozdrawiam z Gdyni!

seba1502

05.06.2014 13:44

Odpowiedz

Leno zgadzam się z Tobą dieta w remisji jest bardzo ważna. Natomiast ja bym zwrócił uwagę na również ważny aspekt czyli zdrowie psychicznie. Dobry psychiatra jest moim zdaniem bardzo ważną postacią w trakcie leczenia jak i w okresie remisji. Jest jakby dodatkowym żołnierzem w walce z nowotworem, naprawdę polecam!

Truskawa

07.06.2014 19:59

Odpowiedz
W pestkach moreli jest amigdalina. Ja bym tego nie jadła.

"Badania kliniczne nie potwierdziły antynowotworowego działania amigdaliny. Nie stwierdzono zmniejszenia guzów, wydłużenia czasu przeżycia, złagodzenia objawów choroby nowotworowej lub poprawy samopoczucia pacjentów. Powstający podczas rozpadu amigdaliny cyjanek jest silną trucizną i może być przyczyną zatruć, szczególnie przy jednoczesnym zażywaniu witaminy C"


http://pl.wikipedia.org/wiki/Amigdalina

Asowa

08.06.2014 08:55

Odpowiedz
Na białe mięso też niestety trzba uważać, bo jest faszerowane hormonami.
No, chyba, że masz dostęp do sprawdzonego źródła;)
Ja uważam, że nie ma potrzeby popadania w skrajności, żyję normalnie jak przed chorobą, odżywiam się podobnie.

Dzisiaj nie ma zdrowej ekologicznej żywności, cokolwiek jemy i pijemy jest w jakiś sposób zanieczyszczone.

Truskawa

08.06.2014 13:39

Odpowiedz
Ja nie jestem wzorem dobrego odżywiania niestety. Ale w porównaniu z tym co jadłam przed chorobą jest chyba nieźle. Wyeliminowałam chipsy, frytki, fast foody (pizza mi się zdarza, rzadko, raz na 2 miesiące może, albo rzadziej, ale sama ją robię ;) ) i oczywiście zupki z proszku. Bleee nie wiem jak mogłam to jeść :P Ograniczyłam smażone rzeczy do minimum ( czasem naleśniki zjem, ale mięsa smażonego nie jem ), nie jem też grilowanego mięsa ( a grilowane kiełbaski to podobno samo zło! ) No i staram się nie przesadzać z cukrem ( jakieś batony z toffi, czy ociekające czekoladą odpadają) Staram się jeść gorzką czekoladę, a zwykłe słodycze w ilościach bardzo małych ( np pół wafelka, czy jedną czekoladkę ;) ) Więcej ryb niż kiedyś , ale nie umiem ich ciekawie przyrządzać. Jakieś pomysły? I jeszcze pałaszuję owoce. Muszę się nauczyć jeszcze jeść warzywa, bo nie lubię, a wiem, że powinnam :P

Ogólnie to mogłoby być lepiej, ale jakoś nie umiem( albo nie mam wystarczająco samozaparcia) sie do tego zabrać, bo ogólnie jestem od dziecka niejadkiem:/ Jakieś rady?

Truskawa

08.06.2014 13:41

Odpowiedz

*Bo podobno jeśli już musisz zjeść coś słodkiego , to gorzka czekolada jest dobrym wyjściem ;)

mabiel

09.06.2014 19:26

Odpowiedz
Po przygodzie z Hodgkinem oczywiście bardziej dbam o siebie, ale bez przesady :-)

Bardziej uważam na to co jem, ograniczyłem fast foody do minimum, słodycze również (nie czuję potrzeby), staram się jeść więcej rzeczy lekkostrawnych, więcej bogatych w błonnik, więcej warzyw i owoców. Ograniczyłem czarną herbatę, a piję więcej zielonej i białej oraz więcej wody. Czasem zdarzy mi się wypić siemię lniane.

Z kawą nic się nie zmieniło, 1-2 dziennie. Alkohol podobnie jak przed chorobą, głównie weekendowo (najczęściej piwo, czasem whisky lub wódka, a sporadycznie winko).

Staram się również ruszać dlatego też zimą była siłownia, a teraz rower i spacery. Staram się zrzucić parę kg, bo po chemii przytyłem w krótkim czasie 15 kg :/

Truskawa

10.06.2014 12:25

Odpowiedz

O właśnie, ja zrezygnowałam prawie z alkoholu :) Mocnych w ogole nie piję ( taka wódka po nowotworze to odpada przecież, może bardzo zaszkodzić), a piwko zmieniłam na niskoalkoholowe ( nie będe tu reklamować ;) Niektóre sa naprawdę dobre, a mają mniej alkoholu. I tak wypijam je wybitnie rzadko ( raz na kilka tygodni? Idzie lato, może częściej sięgnę po te 2% ;)), albo tylko trochę.

mabiel

10.06.2014 14:14

Odpowiedz
Jeżeli posiadasz konkretne informacje, dlaczego alkohol ludziom po nowotworach bardziej szkodzi niż zdrowym, to proszę podziel się nimi.

W czasie leczenia kilka razy piłem wódkę w niemałych ilościach. Pierwszy raz na swoim weselu. Było to oczywiście za zgodą swojego lekarza, który mówił, żebym nie pił więcej niż 0,5 l :) Twierdził on, że alkohol szkodzi nam tak samo jak innym i ja mu wierzę, bo czułem się jak zawsze ;-)

Lena

11.06.2014 07:09

Odpowiedz
Wódka niszczy wątrobę, a my mamy po leczeniu ten organ mocno nadszarpnięty :(

Cukier trzeba wyeliminować, bo sprzyja zapaleniom i nowotworom. Wyleczyłam z cukru jak zobaczyłam działanie Pet. Zmiany ciągną cukier jak dzikie. Fuj :)

mabiel

11.06.2014 08:58

Odpowiedz

Wątroba ma zdolności regeneracyjne. Polecam łykać sobie ostropest - bardzo dobry na wątrobę.

ecce_homo

11.06.2014 20:39

Odpowiedz

Przestałam jeść zupki chińskie, które uwielbiałam:) Mam niestety słabość do słodyczy, ale i z tym skutecznie walczę. W trakcie chemii i radio schudłam 5kg, teraz wróciłam do starej wagi, cóż - trudno:) Od 17 lat jestem wegetarianką, zatem nadal pałaszuję warzywa i owoce. Odstawiłam makaron, była to pierwsza rzecz, którą zjadłam po inicjującej chemii. Hm... organizm pewnie zanotował, że to przez makaron są wymioty (brawo za przenikliwość:)) Wróciłam do aktywnego trybu życia już miesiąc po leczeniu, w trakcie "umierałam" po każdym dłuższym spacerze. Nie wiem, czy bardziej niż przez "epizodem", ale dbam o siebie, choć staram się nie popadać w przesadę. Nadal nie palę i nie piję alkoholu - takie małe dziwactwo.