Mój lekarz stwierdził, że to dobra odpowiedz na leczenie ,
i nic nie mówił o zmianie chemii, tylko powiedział , że będzie potrzebna radioterapia na koniec , ze jakbym miała wyższy stopień choroby to można by się martwić, ale przy IIA takie są standardy.
Tak to dobra odpowiedź na leczenie, ale nie idealna.
Przyznam, że w Takim razie nie rozumiem po co był PET. Przy takim podejściu wystarczyłoby TK.
W ośrodkach gdzie nie ma dostępu do Peta, rzeczywiście kontynuowano by ABVD. I byłoby to prawidłowe, jeśli nie mieliby lepszego sprzętu. Ale właśnie po to, wprowadza się Peta by wyłapać tą grupę, której odpowiedź na chemioterapię jest wolniejsza i polepszyć jej leczenie.
Może pocieszy Ciebie fakt, że u mnie radioterapia dobiła ziarnicę, choć po skończonej chemioterapii ABVD, nadal miałam aktywny guz w śródpiersiu. Tyle, że gdy się leczyłam, w Szczecinie nie mieli jeszcze Peta i opierali się tylko na TK. A na Peta wysyłali 200-300km dalej tylko przy jakiś komplikacjach.
Teraz jak mają już sprzęt, domagałabym się zmiany i nie wiem czy argument IIa by do mnie przemówił. Przyznam, że zaczęłabym szukać jakiś naukowych publikacji, czy to rzeczywiście standard.
Czy ktoś z forum wie jak to jest?