Jeśli są medyczne przesłanki, to i u nas zaproponują przeszczep w pierwszym rzucie. A jeżeli w Niemczech wszystkim wciskają przeszczep (w co mimo wszystko wątpię), to w tym akurat przypadku wolę naszych lekarzy.
Napisze tak przeszczep jest bardzo inwazyjny ,raczej stosuje sie go jako leczenie po drugim rzucie gdy uzyska sie czesciowa lub calkowita remisje, nie daje on gwarancji braku wznowy aczkolwiek zmniejsza ryzyko jej wystapienia. Pamietajmy ze przeszczep czy to autologiczny czy od innego dawcy wiaze sie z licznymi powiklaniami i nie jest to krotkotrwaly proces
Dokładnie tak jest. Ja jestem po przeszczepie ponieważ miałam szybko wznowę... właśnie sobie uświadomiłam, że za miesiąc miną 3 lata.Jest różnie, nie zawsze powikłania muszą wystąpić, to zależy od leczenia jakie ma się za sobą. Mnie sponiewierało, ale było to zasadne...wiek plus ilość chemioterapii przed przeszczepem. Jeśli ABVD przynosi efekty nie ma co myśleć o dodatkowej opcji, czyli pzrezczepie, tylko dlatego żeby się zabezpieczyć przed ewentualną wznową. Ta procedura naprawdę jest uciążliwa- chemioterapia BEAM daje ostro popalić.