Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Fałszywe alarmy. Jakie mieliście ?

Autor: shearer • 18.04.2014 18:54 • 7 odpowiedzi

shearer

18.04.2014 18:54

Odpowiedz

Jestem ponad rok po ukończeniu leczenia ziarnicy IIb.Pierwszy fałszywy alarm nastąpił jak miałem podwyższone badania wątrobowe, alt dochodziło do 600 ( okazało się że po chemii za szybko zacząłem z piwkami...) następnie miałem zgrubienie na szyji ale usg nie wykazało żadnych węzłów. Pomijam już jakieś inne drobne objawy jak zakucie gdzieś tam w klatce itp. Teraz natomiast mam lekko przytkane uszy i nabrzmiale ich okolice... ciągle coś no ale widocznie już tak mamy... a jak u was ? :)

Nessa

18.04.2014 20:44

Odpowiedz
tydzień bez jakiejś zdrowotnej nowości byłby chyba dziwny :D

ale w pierwszym roku po leczeniu dużo było takich nieprzyjemnych wzbudzających lęk dolegliwości

teraz to już się ze starości sypię. Mam coś w pachwinie, albo węzeł albo przepuklina...lekarz dopiero 30 maja ...

agnieszka1

19.04.2014 08:19

Odpowiedz

O 22:44, dnia 2014-04-18 Nessa napisał(-a):

tydzień bez jakiejś zdrowotnej nowości byłby chyba dziwny :D

ale w pierwszym roku po leczeniu dużo było takich nieprzyjemnych wzbudzających lęk dolegliwości

teraz to już się ze starości sypię. Mam coś w pachwinie, albo węzeł albo przepuklina...lekarz dopiero 30 maja ...

Ja 2 lata i 5 miesięcy po przeszczepie. Przez ten czas chyba 5 razy powiększone węzły na szyi, tam gdzie choroba się zaczęła. Ostatni raz w styczniu. Za każdym razem fałszywe alarmy. Zawsze stres, panika. Węzły utrzymują się ok miesiąc i znikają. Lekarz mówi, że chyba już tak będzie. Tak więc nawet powiększone węzły to nie wznowy. Pozdrawiam.

Shearer

19.04.2014 09:14

Odpowiedz
Agnieszka po przeszczepie czyli miałaś nawrót, czy jak ? Pozdrawiam.
Pamiętam że parę miesięcy po zakończeniu leczenia, strasznie się pociłem, przeszedłem ze 200 metrów i pot się ze mnie lał strumieniami ... ;) A jak pochylałem głowę do dołu to mrowiły mi nogi, na szczęscie te objawy po paru miesiącach minęły. Pozdrawiam !!! :)

agnieszka1

20.04.2014 10:58

Odpowiedz

O 11:14, dnia 2014-04-19 Shearer napisał(-a):

Agnieszka po przeszczepie czyli miałaś nawrót, czy jak ? Pozdrawiam.

Pamiętam że parę miesięcy po zakończeniu leczenia, strasznie się pociłem, przeszedłem ze 200 metrów i pot się ze mnie lał strumieniami ... ;) A jak pochylałem głowę do dołu to mrowiły mi nogi, na szczęscie te objawy po paru miesiącach minęły. Pozdrawiam !!! :)

Diagnoza IIIB NS dostałam beackop ale zaraz była wznowy może nidoleczenie później IGEV przeszczep i uczestniczyłam w SGN 35

shearer

20.04.2014 14:11

Odpowiedz

A czy jest w ogóle szansa na to żeby nasza chroba nigdy nie wróciła jak ktoś np. miał 2 stopień ?

Truskawa

21.04.2014 02:40

Odpowiedz

O 10:19, dnia 2014-04-19 agnieszka1 napisał(-a):

O 22:44, dnia 2014-04-18 Nessa napisał(-a):

tydzień bez jakiejś zdrowotnej nowości byłby chyba dziwny :D

ale w pierwszym roku po leczeniu dużo było takich nieprzyjemnych wzbudzających lęk dolegliwości

teraz to już się ze starości sypię. Mam coś w pachwinie, albo węzeł albo przepuklina...lekarz dopiero 30 maja ...

Ja 2 lata i 5 miesięcy po przeszczepie. Przez ten czas chyba 5 razy powiększone węzły na szyi, tam gdzie choroba się zaczęła. Ostatni raz w styczniu. Za każdym razem fałszywe alarmy. Zawsze stres, panika. Węzły utrzymują się ok miesiąc i znikają. Lekarz mówi, że chyba już tak będzie. Tak więc nawet powiększone węzły to nie wznowy. Pozdrawiam.

Oj, mam nadzieję, że powiększone węzły nie zawsze oznaczają wznowę.

ada 26

21.04.2014 06:52

Odpowiedz

O 04:40, dnia 2014-04-21 Truskawa napisał(-a):

O 10:19, dnia 2014-04-19 agnieszka1 napisał(-a):

O 22:44, dnia 2014-04-18 Nessa napisał(-a):

tydzień bez jakiejś zdrowotnej nowości byłby chyba dziwny :D

ale w pierwszym roku po leczeniu dużo było takich nieprzyjemnych wzbudzających lęk dolegliwości

teraz to już się ze starości sypię. Mam coś w pachwinie, albo węzeł albo przepuklina...lekarz dopiero 30 maja ...

Ja 2 lata i 5 miesięcy po przeszczepie. Przez ten czas chyba 5 razy powiększone węzły na szyi, tam gdzie choroba się zaczęła. Ostatni raz w styczniu. Za każdym razem fałszywe alarmy. Zawsze stres, panika. Węzły utrzymują się ok miesiąc i znikają. Lekarz mówi, że chyba już tak będzie. Tak więc nawet powiększone węzły to nie wznowy. Pozdrawiam.

Oj, mam nadzieję, że powiększone węzły nie zawsze oznaczają wznowę.

ja jestem rok w remisji obecnie w ciąży i też mam jakieś śmieszne fazy to mnie szyja kuje i boli jak się dotknę to czuje płaskie guzki ale po jakimś czasie znikają także każdy ma coś tam ;)