Ja miałam zz pierwszy stopień, więc miałam szczęście trafić na świetną specjalistkę :)
Truskawko, tylko że u mnie w mieście nie ma ani onkologa ani hematologa w szpitalu ani nigdzie indziej. Za to Obrazowych jest na lekarstwo... Ten u którego byłam to jakiś pan profesor, pracuje w centrum onkologi w Warszawie robi biopsje itd tam pod usg... Jest tak czy inaczej najlepszy w powiecie. W sumie to byłam teraz na 2 USG państwowo jedno brzucha drugie węzłów chłonnych. Później udałam się do mojego prywatnego lekarza który powtórzył dość wnikliwie USG w czym nic nie znalazł, jak byłam następnym razem to samo... I później u tego profesora 2 razy z półtora miesięcznym odstępem. Powtarzałam morfologie 6 razy w tym okresie. W morfologi lekarze a było ich masa z dziesięciu widziało te badania nic nie wyszło niepokojącego... OB na karzdym razem powtarzane było, wykazywało 2. A crp jak zrobiłam na własną rękę to wyszło 0.28. Na USG w opisie zawsze, węzły o prawidłowej echo-strukturze, prawidłowym ukrwieniu, itd. od obrazowych słyszałam tylko że OK... Co o tym myślisz/myślicie?