Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Depresja?

Autor: marta91 • 10.04.2014 17:59 • 11 odpowiedzi

marta91

10.04.2014 17:59

Odpowiedz

Proszę was o radę. Jestem już praktycznie w połowie leczeniai jakoś się trzymałam, jednak ostatnio chyba nie daje rady... nie potrafię odrzucić od siebie tych ''złych'' i pesymistycznych myśli... coraz częściej miewam myśli, że nie dam rady wygrać z chorobą a obsesyjne myśli o ewentualnym nawrocie i przechodzenia tego piekła jeszcze raz potrafi sprawić , że jedyne na co mam ochotę to spać cały dzień.Sugerowałam kiedyś mojej onkolog antydepresanty, jednak odwiodła mnie od tego pomysłu, jednak ja chyba nie dam bez nich rady. Czy ktoś z was brał i jak na was działały ? po jakim czasie od leczenia je odstawiliście ?

Asowa

10.04.2014 18:20

Odpowiedz

O 19:59, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

Proszę was o radę. Jestem już praktycznie w połowie leczeniai jakoś się trzymałam, jednak ostatnio chyba nie daje rady... nie potrafię odrzucić od siebie tych ''złych'' i pesymistycznych myśli... coraz częściej miewam myśli, że nie dam rady wygrać z chorobą a obsesyjne myśli o ewentualnym nawrocie i przechodzenia tego piekła jeszcze raz potrafi sprawić , że jedyne na co mam ochotę to spać cały dzień.Sugerowałam kiedyś mojej onkolog antydepresanty, jednak odwiodła mnie od tego pomysłu, jednak ja chyba nie dam bez nich rady. Czy ktoś z was brał i jak na was działały ? po jakim czasie od leczenia je odstawiliście ?

Marta, wiele osób bierze anydepresanty w czasie leczenia, bo psychika siada.

Jeśli onkolog nie chce ci wypisać ppgadaj z psychiatrą.

Nie wiem, gdzie się leczysz ale podejrzewam, że w

Szpitalu jest taki specjalistami mogłabyś poprosić go o pomoc.

seba1502

10.04.2014 18:26

Odpowiedz

Marto podstawa to znaleźć dobrego psychiatrę nie konowała. Ja miałem szczęście znaleźć takiego. Na pierwszej wizycie zadałem mu pytanie co dadzą mi proszki? On na to "faktycznie same proszki nie rozwiążą pana problemów ale dodadzą wiary i energii do walki z nimi" Oczywiście miał rację :)

marta91

10.04.2014 18:28

Odpowiedz

O 20:26, dnia 2014-04-10 seba1502 napisał(-a):

Marto podstawa to znaleźć dobrego psychiatrę nie konowała. Ja miałem szczęście znaleźć takiego. Na pierwszej wizycie zadałem mu pytanie co dadzą mi proszki? On na to "faktycznie same proszki nie rozwiążą pana problemów ale dodadzą wiary i energii do walki z nimi" Oczywiście miał rację :)

Do tej pory myślałam ,że sama sobie z tym poradzę ale chyba pora spojrzeć prawdzie w oczy :(

izum90

10.04.2014 18:30

Odpowiedz

O 19:59, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

Proszę was o radę. Jestem już praktycznie w połowie leczeniai jakoś się trzymałam, jednak ostatnio chyba nie daje rady... nie potrafię odrzucić od siebie tych ''złych'' i pesymistycznych myśli... coraz częściej miewam myśli, że nie dam rady wygrać z chorobą a obsesyjne myśli o ewentualnym nawrocie i przechodzenia tego piekła jeszcze raz potrafi sprawić , że jedyne na co mam ochotę to spać cały dzień.Sugerowałam kiedyś mojej onkolog antydepresanty, jednak odwiodła mnie od tego pomysłu, jednak ja chyba nie dam bez nich rady. Czy ktoś z was brał i jak na was działały ? po jakim czasie od leczenia je odstawiliście ?

Dziwne marta ze onkolog nie chce ci przepisac zadnych antydepresantow pogadaj z psychiatra jak ci radzi asowa na pewno pomoga ja sama biore i nie wiem czy swiadomosc ze wlasnie je biore poprawia mi nastroj ale czuje sie dobrze zaczelam brac praktycznie od pierwszego wlewu nie wstydz sie nic pogadaj z psychiatra a takich na pewno nie brakuje w osrodku w ktorym sie leczysz.zobaczysz ze poczujesz sie lepiej.pozdrawiam

marta91

10.04.2014 18:35

Odpowiedz

O 20:30, dnia 2014-04-10 izum90 napisał(-a):

O 19:59, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

Proszę was o radę. Jestem już praktycznie w połowie leczeniai jakoś się trzymałam, jednak ostatnio chyba nie daje rady... nie potrafię odrzucić od siebie tych ''złych'' i pesymistycznych myśli... coraz częściej miewam myśli, że nie dam rady wygrać z chorobą a obsesyjne myśli o ewentualnym nawrocie i przechodzenia tego piekła jeszcze raz potrafi sprawić , że jedyne na co mam ochotę to spać cały dzień.Sugerowałam kiedyś mojej onkolog antydepresanty, jednak odwiodła mnie od tego pomysłu, jednak ja chyba nie dam bez nich rady. Czy ktoś z was brał i jak na was działały ? po jakim czasie od leczenia je odstawiliście ?

Dziwne marta ze onkolog nie chce ci przepisac zadnych antydepresantow pogadaj z psychiatra jak ci radzi asowa na pewno pomoga ja sama biore i nie wiem czy swiadomosc ze wlasnie je biore poprawia mi nastroj ale czuje sie dobrze zaczelam brac praktycznie od pierwszego wlewu nie wstydz sie nic pogadaj z psychiatra a takich na pewno nie brakuje w osrodku w ktorym sie leczysz.zobaczysz ze poczujesz sie lepiej.pozdrawiam

Tzn stwierdzila, że jezeli naprawdę nie muszę to lepiej nie brać bo uzależniaja itd, musze jak najszybciej wrócic do tego tematu bo jest coraz gorzej .

efka

10.04.2014 20:02

Odpowiedz

O 20:35, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

O 20:30, dnia 2014-04-10 izum90 napisał(-a):

O 19:59, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

Proszę was o radę. Jestem już praktycznie w połowie leczeniai jakoś się trzymałam, jednak ostatnio chyba nie daje rady... nie potrafię odrzucić od siebie tych ''złych'' i pesymistycznych myśli... coraz częściej miewam myśli, że nie dam rady wygrać z chorobą a obsesyjne myśli o ewentualnym nawrocie i przechodzenia tego piekła jeszcze raz potrafi sprawić , że jedyne na co mam ochotę to spać cały dzień.Sugerowałam kiedyś mojej onkolog antydepresanty, jednak odwiodła mnie od tego pomysłu, jednak ja chyba nie dam bez nich rady. Czy ktoś z was brał i jak na was działały ? po jakim czasie od leczenia je odstawiliście ?

Dziwne marta ze onkolog nie chce ci przepisac zadnych antydepresantow pogadaj z psychiatra jak ci radzi asowa na pewno pomoga ja sama biore i nie wiem czy swiadomosc ze wlasnie je biore poprawia mi nastroj ale czuje sie dobrze zaczelam brac praktycznie od pierwszego wlewu nie wstydz sie nic pogadaj z psychiatra a takich na pewno nie brakuje w osrodku w ktorym sie leczysz.zobaczysz ze poczujesz sie lepiej.pozdrawiam

Tzn stwierdzila, że jezeli naprawdę nie muszę to lepiej nie brać bo uzależniaja itd, musze jak najszybciej wrócic do tego tematu bo jest coraz gorzej .

ok pół roku po zakończeniu leczenia przerwałam płynnie antydepresanty brać i jest ok :) psych. nie polecał tylko przerywać ich zimą bo wtedy większość ludzi ma skłonność do złego samopoczucia. nie biorę ich od stycznia tego roku i nie czuje potrzeby ich brania, czuje się swietnie, nie mam obniżonego samopoczucia. więc polecam jesli sama nie dajesz rady.pozytywne myślenie jest ważne więc nie zwlekaj i nie bój się antydepresantów, a mój lekarz rodzinny nawet czytał gdzieś że tego rodzaju leki ich skład pomaga w leczeniu nowotworów.

Asowa

10.04.2014 20:02

Odpowiedz

O 20:35, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

O 20:30, dnia 2014-04-10 izum90 napisał(-a):

O 19:59, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

Proszę was o radę. Jestem już praktycznie w połowie leczeniai jakoś się trzymałam, jednak ostatnio chyba nie daje rady... nie potrafię odrzucić od siebie tych ''złych'' i pesymistycznych myśli... coraz częściej miewam myśli, że nie dam rady wygrać z chorobą a obsesyjne myśli o ewentualnym nawrocie i przechodzenia tego piekła jeszcze raz potrafi sprawić , że jedyne na co mam ochotę to spać cały dzień.Sugerowałam kiedyś mojej onkolog antydepresanty, jednak odwiodła mnie od tego pomysłu, jednak ja chyba nie dam bez nich rady. Czy ktoś z was brał i jak na was działały ? po jakim czasie od leczenia je odstawiliście ?

Dziwne marta ze onkolog nie chce ci przepisac zadnych antydepresantow pogadaj z psychiatra jak ci radzi asowa na pewno

pomoga ja sama biore i nie wiem czy swiadomosc ze wlasnie je biore poprawia mi nastroj ale czuje sie dobrze zaczelam brac praktycznie od pierwszego wlewu nie wstydz sie nic pogadaj z psychiatra a takich na pewno nie brakuje w osrodku w ktorym sie leczysz.zobaczysz ze poczujesz sie lepiej.pozdrawiam

Tzn stwierdzila, że jezeli naprawdę nie muszę to lepiej nie brać bo uzależniaja itd, musze jak najszybciej wrócic do tego tematu bo jest coraz gorzej .

Marta, leki nowej generacji nie uzależniają a na pewno pomagają.

Ja odstawiłam swoje z dnia na dzień kilka dni po ostatneiej chemii.

I mnie sam onkolog zapytał czy chce wspomóc swoją psychikę, fakt oprócz choroby byłam po innych traumatycznych przejściach( poważna choroba taty, nagła śmierć siostry) i nie radziłam sobie.

Leki mi ppmogły, osobno brałam leki na problemy ze spaniem i przy nich lekarz powiedział, żeby brać w oststeczności bo mogą uzależnić.

marta91

10.04.2014 20:16

Odpowiedz

O 22:02, dnia 2014-04-10 Efka napisał(-a):

O 20:35, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

O 20:30, dnia 2014-04-10 izum90 napisał(-a):

O 19:59, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

Proszę was o radę. Jestem już praktycznie w połowie leczeniai jakoś się trzymałam, jednak ostatnio chyba nie daje rady... nie potrafię odrzucić od siebie tych ''złych'' i pesymistycznych myśli... coraz częściej miewam myśli, że nie dam rady wygrać z chorobą a obsesyjne myśli o ewentualnym nawrocie i przechodzenia tego piekła jeszcze raz potrafi sprawić , że jedyne na co mam ochotę to spać cały dzień.Sugerowałam kiedyś mojej onkolog antydepresanty, jednak odwiodła mnie od tego pomysłu, jednak ja chyba nie dam bez nich rady. Czy ktoś z was brał i jak na was działały ? po jakim czasie od leczenia je odstawiliście ?

Dziwne marta ze onkolog nie chce ci przepisac zadnych antydepresantow pogadaj z psychiatra jak ci radzi asowa na pewno pomoga ja sama biore i nie wiem czy swiadomosc ze wlasnie je biore poprawia mi nastroj ale czuje sie dobrze zaczelam brac praktycznie od pierwszego wlewu nie wstydz sie nic pogadaj z psychiatra a takich na pewno nie brakuje w osrodku w ktorym sie leczysz.zobaczysz ze poczujesz sie lepiej.pozdrawiam

Tzn stwierdzila, że jezeli naprawdę nie muszę to lepiej nie brać bo uzależniaja itd, musze jak najszybciej wrócic do tego tematu bo jest coraz gorzej .

ok pół roku po zakończeniu leczenia przerwałam płynnie antydepresanty brać i jest ok :) psych. nie polecał tylko przerywać ich zimą bo wtedy większość ludzi ma skłonność do złego samopoczucia. nie biorę ich od stycznia tego roku i nie czuje potrzeby ich brania, czuje się swietnie, nie mam obniżonego samopoczucia. więc polecam jesli sama nie dajesz rady.pozytywne myślenie jest ważne więc nie zwlekaj i nie bój się antydepresantów, a mój lekarz rodzinny nawet czytał gdzieś że tego rodzaju leki ich skład pomaga w leczeniu nowotworów.

no własnie boje się, że już później sobie bez nich nie poradzę bo zawsze będzie strach i lęk.Ogólnie zawsze byłam typem wrażliwca więc takie coś to jest wielkie wyzwanie dla mojej psychiki.

Asowa

10.04.2014 20:50

Odpowiedz

O 22:16, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

O 22:02, dnia 2014-04-10 Efka napisał(-a):

O 20:35, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

O 20:30, dnia 2014-04-10 izum90 napisał(-a):

O 19:59, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

Proszę was o radę. Jestem już praktycznie w połowie leczeniai jakoś się trzymałam, jednak ostatnio chyba nie daje rady... nie potrafię odrzucić od siebie tych ''złych'' i pesymistycznych myśli... coraz częściej miewam myśli, że nie dam rady wygrać z chorobą a obsesyjne myśli o ewentualnym nawrocie i przechodzenia tego piekła jeszcze raz potrafi sprawić , że jedyne na co mam ochotę to spać cały dzień.Sugerowałam kiedyś mojej onkolog antydepresanty, jednak odwiodła mnie od tego pomysłu, jednak ja chyba nie dam bez nich rady. Czy ktoś z was brał i jak na was działały ? po jakim czasie od leczenia je odstawiliście ?

Dziwne marta ze onkolog nie chce ci przepisac zadnych antydepresantow pogadaj z psychiatra jak ci radzi asowa na pewno pomoga ja sama biore i nie wiem czy swiadomosc ze wlasnie je biore poprawia mi nastroj ale czuje sie dobrze zaczelam brac praktycznie od pierwszego wlewu nie wstydz sie nic pogadaj z psychiatra a takich na pewno nie brakuje w osrodku w ktorym sie leczysz.zobaczysz ze poczujesz sie lepiej.pozdrawiam

Tzn stwierdzila, że jezeli naprawdę nie muszę to lepiej nie brać bo uzależniaja itd, musze jak najszybciej wrócic do tego tematu bo jest coraz gorzej .

ok pół roku po zakończeniu leczenia przerwałam płynnie antydepresanty brać i jest ok :) psych. nie polecał tylko przerywać ich zimą bo wtedy większość ludzi ma skłonność do złego samopoczucia. nie biorę ich od stycznia tego roku i nie czuje potrzeby ich brania, czuje się swietnie, nie mam obniżonego samopoczucia. więc polecam jesli sama nie dajesz rady.pozytywne myślenie jest ważne więc nie zwlekaj i nie bój się antydepresantów, a mój lekarz rodzinny nawet czytał gdzieś że tego rodzaju leki ich skład pomaga w leczeniu nowotworów.

no własnie boje się, że już później sobie bez nich nie poradzę bo zawsze będzie strach i lęk.Ogólnie zawsze byłam typem wrażliwca więc takie coś to jest wielkie wyzwanie dla mojej psychiki.

To tym bardziej nie powinnaś się bronić przed lekami.

marta91

10.04.2014 20:54

Odpowiedz

O 22:50, dnia 2014-04-10 Asowa napisał(-a):

O 22:16, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

O 22:02, dnia 2014-04-10 Efka napisał(-a):

O 20:35, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

O 20:30, dnia 2014-04-10 izum90 napisał(-a):

O 19:59, dnia 2014-04-10 Marta91 napisał(-a):

Proszę was o radę. Jestem już praktycznie w połowie leczeniai jakoś się trzymałam, jednak ostatnio chyba nie daje rady... nie potrafię odrzucić od siebie tych ''złych'' i pesymistycznych myśli... coraz częściej miewam myśli, że nie dam rady wygrać z chorobą a obsesyjne myśli o ewentualnym nawrocie i przechodzenia tego piekła jeszcze raz potrafi sprawić , że jedyne na co mam ochotę to spać cały dzień.Sugerowałam kiedyś mojej onkolog antydepresanty, jednak odwiodła mnie od tego pomysłu, jednak ja chyba nie dam bez nich rady. Czy ktoś z was brał i jak na was działały ? po jakim czasie od leczenia je odstawiliście ?

Dziwne marta ze onkolog nie chce ci przepisac zadnych antydepresantow pogadaj z psychiatra jak ci radzi asowa na pewno pomoga ja sama biore i nie wiem czy swiadomosc ze wlasnie je biore poprawia mi nastroj ale czuje sie dobrze zaczelam brac praktycznie od pierwszego wlewu nie wstydz sie nic pogadaj z psychiatra a takich na pewno nie brakuje w osrodku w ktorym sie leczysz.zobaczysz ze poczujesz sie lepiej.pozdrawiam

Tzn stwierdzila, że jezeli naprawdę nie muszę to lepiej nie brać bo uzależniaja itd, musze jak najszybciej wrócic do tego tematu bo jest coraz gorzej .

ok pół roku po zakończeniu leczenia przerwałam płynnie antydepresanty brać i jest ok :) psych. nie polecał tylko przerywać ich zimą bo wtedy większość ludzi ma skłonność do złego samopoczucia. nie biorę ich od stycznia tego roku i nie czuje potrzeby ich brania, czuje się swietnie, nie mam obniżonego samopoczucia. więc polecam jesli sama nie dajesz rady.pozytywne myślenie jest ważne więc nie zwlekaj i nie bój się antydepresantów, a mój lekarz rodzinny nawet czytał gdzieś że tego rodzaju leki ich skład pomaga w leczeniu nowotworów.

no własnie boje się, że już później sobie bez nich nie poradzę bo zawsze będzie strach i lęk.Ogólnie zawsze byłam typem wrażliwca więc takie coś to jest wielkie wyzwanie dla mojej psychiki.

To tym bardziej nie powinnaś się bronić przed lekami.

Nie będe... wiem, ze nie ma innego wyjścia.

Asowa!Dzięki, że zawsze można na Ciebie liczyć :)

Asowa

11.04.2014 09:34

Odpowiedz

Nie będe... wiem, ze nie ma innego wyjścia.

Asowa!Dzięki, że zawsze można na Ciebie liczyć :)

Marta, nie zawsze ale dzięki za miłe słowa;)

I głowa do góry, będzie dobrze.

Niektórzy ludzie, bardziej wrażliwi, biorą leki całe życie i jest im z tym dobrze.

U ciebie też może być taka potrzeba ale przecież nie musisz opowiadać o tym innym a możesz'sobie bardzo pomóc;)