Wątek o PEC-ie spowodował, ze zaczęłam czytac jeszcze więcej niż wcześniej. I zastanawiam się od czego zależy plan leczenia. Mi, przy ziarnicy IIa, ustalono 4x ABVD i radioterapię. Teraz , po 3 kursie, dostałam skierowanie na PET, który ma ocenić zmiany. Pewnie tego PET-a nie będe miałam teraz, więc wezmę 4 kurs. Co dalej, nie wiem. Pewnie będzie to zależało od wyniku. Przy czym przerwa między 4 chemią a PET-em będzie jakieś 2-3 tygodnie. Mogę tylko miec nadzieję, że jednak dobrze mnie leczą. Co WY na to? Bo rozumiem, ze w naszym kraju PET-a nie wykonuje się, żeby ocenić postępy leczenia.
Mały wykładzik:
na początek lekko szokujące stwierdzenie:
"Zdiagnozowany stopień ZZ nie jest w 100% odpowiedzialny za tryb leczenia"
Trochę dziwne??
No to rzućmy więcej światła na tą sprawę.
Każdy z nas, przed leczeniem, przechodził mały wywiadzik lekarski. I na tymże wywiadziku zbieraliśmy "plusiki i minusiki". Zostałem ostatnio trochę wyedukowany na ten temat :). Minusiki - większe dawki, plusiki - można coś odpuścić :)
Te + i - mamy pozapisywane w naszych papierkach, jak poprosicie lekarza to Wam je pokaże :)
Generalnie - faceci zbierają więcej minusów :) Taki nasz pech :)
Leczenie ZZ jest toksyczne, niestety.
Dlatego też lekarze szukają "złotego środka" między szkodliwością leczenia a ryzykiem niedoleczenia.
Dowiedziałem się też że bardzo istotny jest czas. O dziwo ZZ nie wolno leczyć zbyt szybko.