Jestem młodą mamą. Mam 26 lat i 8 miesięczne niemowlę. W ciąży miałam robione wszystkie badania. Wszystkie były dobre. Jakieś 6 miesięcy temu, może wcześniej, wyczułam sobie pod żuchwą zgrubienie. Przestraszyłam się. Poszłam do lekarza rodzinnego. Zrobiłam morfologię. Wyszła idealna. Poszłam na USG. Lekarz powiedział, że to maleństwo ma 0,7 mm i nie mam się tym przejmować... Od tego badania minęły 3 miesiące. Ten węzeł nic a nic się nie zmniejszył. Ja wciąż zapłakuję się, ze strachu, czy nie mam raka. Mąż podejrzewa u mnie kancerofobię. Byłam kilka dni temu u lekarza rodzinnego. Dał skierowanie znowu na morfologię, powiedział, że jak chcę mogę sobie znowu iść na USG. Pójdę na nie jutro. Wszystko zaczeło się od tego, że wpisałam w intenet co może powiększony węzeł znaczyć... Na jednym z portali przeczytałam, że te "podżuchwowe" to są rakowe... :( Nie zauważyłam u siebie, ani spadku wagi, ani swędzenia, ani potów, żadnej gorączki.
Nie wiem o co Państwa proszę? Może o potwierdzenie mojej obsesji? Jak powiedziałam, rodzinnej, że chciałabym iść do onkologa, to miałam wrażenie, że zaczyna u mnie podejrzewać jakąś fobię...
Wspomnę tylko, że mam niedoczynność tarczycy. Biorę codziennie hormony, a w okresie kiedy ten węzeł stał się twardawy przeholowałam z ilością hormonów i z mojej niedoczynności przeszłam w nadczynność... Przez ten czas bolało mnie także gardło. Mój synek miał kaszel. Zęby mam zdrowe.
Szukać pomocy u onkologa? Hematologa?
Węzeł ma 7 mm, jest twardawy. Rusza się w stosunku do podłoża. Znajduje się z prawej strony żuchwy.
Kasiu, to ze sie martwisz nie ozncza ze jestes przewrazliwoina lub sobie na sile szukasz raka. Wg mnie nie masz raka , poniewaz masz tylko jeden objaw , a zazwyczaj jest ich wiecej. dla spokoju idz do lekarza ale dobrego i niech zrobi Ci usg wtedy wszytko sie wyjasni. Plus dla Ciebie ze jestes zapobiegawcza . pozdrawiam :)