rol
17.03.2014 22:53
Proszę o radę, ponieważ już sama nie wiem co mam robić, a dopiero teraz zaczęłam szperać po internecie i natrafiłam na to forum.
Więc, moja przygoda z węzłami zaczęła się w lipcu 2012, wyskoczył mi wtedy węzeł karkowy, bolał. Poszłam na lekarza rodzinnego, pytał o choroby jakie przeszłam, mówię, że toksoplazmozę. Wykryto mi ją w ciąży i wiem, że jej się w zasadzie nie leczy, ale u mnie nie była leczona nawet gdyby zaszła taka potrzeba. Rodzinny odsyłał mnie do ginekologa, ginekolog do rodzinnego, i tak w kółko. No, ale do rzeczy. Kazał obserwować. Obserwuję do dzisiaj, nie powiększył się.
W listopadzie wyskoczył mi węzeł szyjny i odczuwałam ból zęba, wizyta u stomatologa, faktycznie coś nie tak, zrobione. Ale węzeł został. W lutym rozłożyło mnie, leżałam w łóżku ponad tydzień, wyskoczył kolejny szyjny, został do dzisiaj. Mam wrażenie, że jest to pakiet węzłów. W końcu ruszyłam cztery litery, bo ileż można obserwować. Badanie krwi, podwyższone limfocyty, limfocyty atypowe, podejrzenie mononukleozy, wynik wyszedł wątpliwy, ale lekarz mimo to powiedział, że to mononukleoza. Mam obserwować. No to obserwuję, po jakimś czasie powtórzyłam morfologię i OB, wyniki super, limfocyty i cała reszta w normie. Nie wiem co mam dalej robić, bo na dzień dzisiejszy powiększone są węzły podżuchwowe, nadobojczykowy prawy, węzły przed mostkiem.
Nie robiłam USG, nie byłam u onkologa, bo słuchałam lekarza.
Te węzły czasami bolą bez powodu, nie bolą po alkoholu, wszystkie są przesuwalne względem podłoża. Czasami są większe, ale nigdy nie przekraczają pewnego rozmiaru, żeby znów zmaleć. I tak w kółko. Nie mam żadnych objawów prócz tych węzłów.
Opisałam jak to wygląda. Czy mogę mieć chłoniaka, mimo tego, że przez tyle czasu nie daje żadnych typowych objawów?
Dodam jeszcze, że ostatnio na bilansie dwulatka u mojej córki Pan doktor wykryła powiększone węzły karkowe, szyjne, podżuchwowe. W domu sama sprawdzałam i nadobojczykowe czuję, ale są bardzo maleńkie. Szukamy przyczyny tych powiększonych węzłów chłonnych.