nutka43
17.03.2014 10:06
Witam wszystkich:) i od razu uprzedzam, że nie jestem hipochondryczką, która szuka choroby na siłe. Mój problem trwa od ok 2 miesięcy. Zaczęło się od bóli w klatce piersiowej (stwierdzono nerwoból);/ później zaczęły boleć mnie węzły podobojczykowe (nie były i nie są powiększone bolą szczególnie przy nacisku). Dostałam antybiotyk, po którym przeszło i po miesiącu znów wróciło. Boli mnie z obu stron. Ponieważ mój lekarz internista troche się wystraszył miałam robione następujące wyniki: mocz- w normie, morfologia- w normie ( mała niedokrwistość, która mam od dzieciństwa tzn hemoglobina 11,8 norma od 12), ob w normie, crp w normie, glukoza w normie, rtg klatki i boku prawego i lewego nic nie wykazało. usg jamy brzusznej ok. Miałam też robioną kolonoskopie ze względu na inne dolegliwości nic nie wykazała. USG piersi robione ok 8 miesięcy temu tez ok. Jutro ide znów na usg piersi, ale to ze względu na kontrole i na to, że staram sie o dziecko i przy okazji wizyty poprosze o zbadanie. Niby ziarnice lub białaczke wykluczył mój internista, ale skąd te bóle tych węzłów? na prawde sie martwie i prosze o rade czy zrobic prywatnie usg tych węzłów? nie mam objawów innych tzn świad skóry, stan podgorąckowy i osłabienie nie występuje? Przyjmuje mase leków hormonalnych ale po rozmowie z ginekologiem stwierdził ze to nie od tego;/?co robić?