Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Moje odzywianie sie w trakcie

Autor: zombiradok • 27.02.2014 05:26 • 2 odpowiedzi

zombiradok

27.02.2014 05:26

Odpowiedz
No wlasnie jak sie odyzwiacie , odzywialiscie , w trakcie i po chemii . Co wam smakuje a co juz nie , jak zmieniły sie gusta ???
Pisze ten watek bo ludzie pragna informacji wlasnie od nas ludzi z DOSWIADCZENIEM :) !

U mnie bylo tak w trakcie podowania chemii ABVD 3 dni po juz jadlem wszycho , nie mialem mdlosci i organizm tolerowal to na co mialem ochote czyli moja dieta wygladala tak samo nim dostalem chemke .

Przy DHAPie byla juz zupelnie inna jazda pierwsze 2 doby podania bylo ok ale 3 doba byla bez jedzenia wogle . Przuzcilem sie na SLONIZNE nie moglem patrzec na pieczywo , cherbaty , smazone i nabialy to wszystko wylecialo z mego menu na 2 tygodnie od ost wlewu DHAPka . Pochlanialem natomiast banany , probowalem jablek ale wychodzily , dotakowo cierpialem na zaparcia i to takie masakra wiec apertyty byly slabe . generalnie jadlem buraki banany ananasy brzoskwinie , troche wedlin , pyrów , czasem jakas kielbasa na cieplo .
2 tyg pozniej smaki wrocily , zaparcia odpuscily , a moj organizm przyjmowal wsio co zjadlem , wiec po dzien dzisiejszy ciesze sie z tak prozaicznej rzyczy jak JEDZENIE i jem to na co mam ochote w danej chwili , a jak nie chce mi sie jesc to nie jem ! :)

Asowa

27.02.2014 07:28

Odpowiedz
Cięzki temat;)
Ja ogólnie miałam jadłowstręt, przez pierwsze 4-5 dni po wlewie jadlam normalnie wszystko ale bardzo malutkie porcje.
Potem zaczynały się wymioty i ratowały mnie obrzydliwe nutridrinki.
Nudności mialam prawie cały czas, ratowałam się lodowatą colą;)
Na każdą chemię musiałam zabierać świeżą bułkę z szynką i cukierki zozole, ale z nich wysysałam tylko środek kwaskowy a resztę wypluwałam;)
Wczoraj minęłyb4 lata od ostatniej chemii a ja dalej mam zaburzony smak....
A ha, byłam leczona R CHOP- chłoniak nieziarniczy.

Nessa

27.02.2014 20:13

Odpowiedz
ja w dniu chemii byłam w stanie przełknąć przed tylko kromkę chleba suchego a i tak było mi niedobrze. Po chemii spałam w zasadzie do rana więc problem jedzenia odpadał. Potrafiłam spać od 15 po południu do 10 rano następnego dnia :|
Pierwszego dnia po chemii ostrożnie zaczynałam. W zależności od smaku kaszki dla dzieci, danonki (całkiem dobrze się spisywały). A hitem był biały ser z jogurtem i MOCNO posolony. Przez dwie chemie piłam colę, a potem tak mi zbrzydła że do dziś unikam. Miałam straszny problem z piciem, w zasadzie piciowstręt. Jako tako wchodził sok jabłkowy rozcienczony wodą. 3 dni po chemii zaczynałam juz normalnie jeść. A jedzenie wtedy było po prostu najwspanialszym cudem świata.