Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

Powiększony węzeł

Autor: Agnieszka_g • 13.02.2014 11:39 • 5 odpowiedzi

Agnieszka_g

13.02.2014 11:39

Odpowiedz
Witam Wszystkich
Wiem, że tego typu posty były zakładane już wielokrotnie, ale sama już nie wiem co mam zrobić. Mianowicie pod koniec 2013 roku dokładnie w grudniu zauważyłam u siebie powiększony węzeł chłonny, na pograniczu karku i szyi. Wężeł jest nadal, ruchomy, miękki, przesuwalny względem podłoża. Po odkryciu tej kuleczki wielkości , no nie wiem, wiśni, udałam się na konsultacje do lekarza( mieszkam za granicą i tutaj to wygląda trochę inaczej niż w Polsce). Lekarz pomacał węzły, sprawdził uszy, gardło i nos. Stwierdził, że mam jakiś płyn w lewym uchu, po tej samej stronie jest też powiększony węzeł. Zlecił morfologię, ob, oraz biochemię krwi. Badania wyszły prawidłowe, o czym dowiedziałam się na drugiej wizycie, lekarz ponownie pomacał węzeł i stwierdził, że nie ma się czego bać, dodatkowo stwierdził, że biopsja w takim przypadku nie jest konieczna. Mimo to węzeł mimo upływu czasu( prawie trzy miesiące) nadal pozostaje w tym samym miejscu, nie jest już tak bardzo wyczuwalny, jakby był mniejszy, ale nadal jest. Za tydzień jestem umówiona u onkologa w Polsce i na usg węzłów chłonnych. Trochę się boję tego co powie.Dodam, że czytałam wszystkie informacje na temat chłoniaków NHL i Ziarnicy i nie mam żadnych innych objawów. Czy jest się czego obawiać?

Martinus

13.02.2014 12:19

Odpowiedz

O 12:39, dnia 2014-02-13 Agnieszka_g napisał(-a):

Witam Wszystkich

Wiem, że tego typu posty były zakładane już wielokrotnie, ale sama już nie wiem co mam zrobić. Mianowicie pod koniec 2013 roku dokładnie w grudniu zauważyłam u siebie powiększony węzeł chłonny, na pograniczu karku i szyi. Wężeł jest nadal, ruchomy, miękki, przesuwalny względem podłoża. Po odkryciu tej kuleczki wielkości , no nie wiem, wiśni, udałam się na konsultacje do lekarza( mieszkam za granicą i tutaj to wygląda trochę inaczej niż w Polsce). Lekarz pomacał węzły, sprawdził uszy, gardło i nos. Stwierdził, że mam jakiś płyn w lewym uchu, po tej samej stronie jest też powiększony węzeł. Zlecił morfologię, ob, oraz biochemię krwi. Badania wyszły prawidłowe, o czym dowiedziałam się na drugiej wizycie, lekarz ponownie pomacał węzeł i stwierdził, że nie ma się czego bać, dodatkowo stwierdził, że biopsja w takim przypadku nie jest konieczna. Mimo to węzeł mimo upływu czasu( prawie trzy miesiące) nadal pozostaje w tym samym miejscu, nie jest już tak bardzo wyczuwalny, jakby był mniejszy, ale nadal jest. Za tydzień jestem umówiona u onkologa w Polsce i na usg węzłów chłonnych. Trochę się boję tego co powie.Dodam, że czytałam wszystkie informacje na temat chłoniaków NHL i Ziarnicy i nie mam żadnych innych objawów. Czy jest się czego obawiać?

Jeśli wyczuwasz faktycznie, że węzeł się zmniejszył, to nie ma się czym przejmować. Nowotworowe idą w innym kierunku. Natomiast mógł się zmniejszyć tylko obrzęk, a węzeł jest taki sam. To dwie sprawy, jednak nie popadaj w skrajności. Choć usg warto zrobić by sprawdzić jak wygląda reszta ciała pod względem węzłowym. Jestem pewien, że to zupełnie inne problemy a nie nowotworowe

Agnieszka.g

13.02.2014 13:53

Odpowiedz

Też mam taką nadzieję. Oby wszystko poszło ok. Dzięki bardzo

Asowa

13.02.2014 13:56

Odpowiedz

O 13:19, dnia 2014-02-13 Martinus napisał(-a):

O 12:39, dnia 2014-02-13 Agnieszka_g napisał(-a):

Witam Wszystkich

Wiem, że tego typu posty były zakładane już wielokrotnie, ale sama już nie wiem co mam zrobić. Mianowicie pod koniec 2013 roku dokładnie w grudniu zauważyłam u siebie powiększony węzeł chłonny, na pograniczu karku i szyi. Wężeł jest nadal, ruchomy, miękki, przesuwalny względem podłoża. Po odkryciu tej kuleczki wielkości , no nie wiem, wiśni, udałam się na konsultacje do lekarza( mieszkam za granicą i tutaj to wygląda trochę inaczej niż w Polsce). Lekarz pomacał węzły, sprawdził uszy, gardło i nos. Stwierdził, że mam jakiś płyn w lewym uchu, po tej samej stronie jest też powiększony węzeł. Zlecił morfologię, ob, oraz biochemię krwi. Badania wyszły prawidłowe, o czym dowiedziałam się na drugiej wizycie, lekarz ponownie pomacał węzeł i stwierdził, że nie ma się czego bać, dodatkowo stwierdził, że biopsja w takim przypadku nie jest konieczna. Mimo to węzeł mimo upływu czasu( prawie trzy miesiące) nadal pozostaje w tym samym miejscu, nie jest już tak bardzo wyczuwalny, jakby był mniejszy, ale nadal jest. Za tydzień jestem umówiona u onkologa w Polsce i na usg węzłów chłonnych. Trochę się boję tego co powie.Dodam, że czytałam wszystkie informacje na temat chłoniaków NHL i Ziarnicy i nie mam żadnych innych objawów. Czy jest się czego obawiać?

Jeśli wyczuwasz faktycznie, że węzeł się zmniejszył, to nie ma się czym przejmować. Nowotworowe idą w innym kierunku. Natomiast mógł się zmniejszyć tylko obrzęk, a węzeł jest taki sam. To dwie sprawy, jednak nie popadaj w skrajności. Choć usg warto zrobić by sprawdzić jak wygląda reszta ciała pod względem węzłowym. Jestem pewien, że to zupełnie inne problemy a nie nowotworowe

Też myślę, że nie masz powodów do obaw, czasem po stanie zapalnym

węzły włóknieją i pozostająnieznacznie powiększone.

Przed wizytą u onkologa powtórz morfolgię, ob, ldh i zrób usg.

Może się okazać, że onkolog nie będzie potrzebny;)

Agnieszka.g

13.02.2014 14:28

Odpowiedz

Niestety mam umówioną wizytę tak, że pół godziny przed onkologiem mam usg węzłów, nie udało mi się inaczej tego załatwić, a klinika w której mam wizytę jest ponoć dobra.Zobaczymy. W każdym bądź razie trochę się denerwuję, ale zobaczymy co powiedzą podczas wizyty. Dziękuję za radę.Pozdrawiam

Agnieszka.g

13.02.2014 14:31

Odpowiedz

Aha zapomniałam dodać, że w morfologii wyszedł niedobór winaminy D oraz wysoki poziom cholesterolu.