@Asowa i Tomek.
Widzę macie niezłą silną psychikę :) Pozazdrościć. Nie chiałem siać żadnej paniki .Ja pomimo tylu lat od zakończenia leczenia nie mam takiego spokoju.
@Agnieszka1 głowa do góry , słuchaj i idź pozytywnym myśleniem Asowej i Tomka.
Tomek, po prostu mam problemy ze spaniem;)
Moze i psycholog by Adze pomogl, tylko to wymagaloby od niej duzej wspolpracy, a chyba nie ma to sily....
Tomaszek, co daje zamartwianie sie?
Owszem mam w zyciu chwile kiedy staje pod sciana i wydaje mi sie ze nie ma juz dalej drogi. Ale mam dla kogo zyc i walcze kazdego dnia.
Nie jest latwo, znam uczucie strachu.
Od kilku tygodni diagnozuja mnie pod katem przezutu.
Wyniki badan wykluczaja sie nawzajem i stoimi w miejscu.
Mam zaufanie do lekarza, ktory mnie leczy i wierze, ze nawet jesli to wznowa bedzie dobrze. A teraz coz mi pozostaje? Biore leki, badam sie i czekam na 15 kwietnia;)
Ciesze sie kazdym przezytym dniem i ogolnie jestem bardzo zapracowanym czlowiekiem;)