Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

czy możliwy rak kości po wyleczeniu

Autor: agnieszka1 • 07.02.2014 18:16 • 14 odpowiedzi

agnieszka1

07.02.2014 18:16

Odpowiedz

Byłam u ortopedy, bolą mnie barki.A tu lekarz, że najpierw scyntografia kości a później dalsza diagnoza bo musi wykluczyć przerzut do kościści.Czy to możliwe. Czy ortopeda przesadza. Miał ktoś przerzuty do kościści.Czy ja się nigdy od strachu nie uwolnię. Dwa lata dwa miesiące w remisji.

Asowa

07.02.2014 19:21

Odpowiedz

O 19:16, dnia 2014-02-07 agnieszka1 napisał(-a):

Byłam u ortopedy, bolą mnie barki.A tu lekarz, że najpierw scyntografia kości a później dalsza diagnoza bo musi wykluczyć przerzut do kościści.Czy to możliwe. Czy ortopeda przesadza. Miał ktoś przerzuty do kościści.Czy ja się nigdy od strachu nie uwolnię. Dwa lata dwa miesiące w remisji.

Agnieszko, barki mogą boleć z bardzo wielu powodów, nie musi to być przezut;)

Dla spokoju możesz zrobić badania, ale pamiętaj, że organizm niezle oberwał w czasie leczenia i różne jego skutki możesz dlugo odczuwać.

Głowa do góry, a strach? Chyba nie wielu po chorobie nowotworowej udało się z nim wygrać.

agnieszka1

07.02.2014 20:10

Odpowiedz

O 20:21, dnia 2014-02-07 Asowa napisał(-a):

O 19:16, dnia 2014-02-07 agnieszka1 napisał(-a):

Byłam u ortopedy, bolą mnie barki.A tu lekarz, że najpierw scyntografia kości a później dalsza diagnoza bo musi wykluczyć przerzut do kościści.Czy to możliwe. Czy ortopeda przesadza. Miał ktoś przerzuty do kościści.Czy ja się nigdy od strachu nie uwolnię. Dwa lata dwa miesiące w remisji.

Agnieszko, barki mogą boleć z bardzo wielu powodów, nie musi to być przezut;)

Dla spokoju możesz zrobić badania, ale pamiętaj, że organizm niezle oberwał w czasie leczenia i różne jego skutki możesz dlugo odczuwać.

Głowa do góry, a strach? Chyba nie wielu po chorobie nowotworowej udało się z nim wygrać.

Ale ja mimo dwóch lat mam wyraźnie że wyszłam wczoraj ze szpitala. Była radość, i został strach, który panuje nad moimi emocjami. W pracy i w domu sytuacje które kiedyś kończyły się małym zgrzytem,teraz ja wybucham, nie panuję nad emocjami. Boję się że otoczenie tego nie zniesie. Myślę o lekach psychotropowych. Drink nie pomaga. A jak ktoś czytał to miesiąc temu miałam węzły powiększone na szyi. Teraz ich nie ma ale ja zwarjuje........

Asowa

07.02.2014 20:29

Odpowiedz

O 21:10, dnia 2014-02-07 agnieszka1 napisał(-ao> O 20:21, dnia 2014-02-07 Asowa napisał(-a):

O 19:16, dnia 2014-02-07 agnieszka1 napisał(-a):

Byłam u ortopedy, bolą mnie barki.A tu lekarz, że najpierw scyntografia kości a później dalsza diagnoza bo musi wykluczyć przerzut do kościści.Czy to możliwe. Czy ortopeda przesadza. Miał ktoś przerzuty do kościści.Czy ja się nigdy od strachu nie uwolnię. Dwa lata dwa miesiące w remisji.

Agnieszko, barki mogą boleć z bardzo wielu powodów, nie musi to być przezut;)

Dla spokoju możesz zrobić badania, ale pamiętaj, że organizm niezle oberwał w czasie leczenia i różne jego skutki możesz dlugo odczuwać.

Głowa do góry, a strach? Chyba nie wielu po chorobie nowotworowej udało się z nim wygrać.

Ale ja mimo dwóch lat mam wyraźnie że wyszłam wczoraj ze szpitala. Była radość, i został strach, który panuje nad moimi emocjami. W pracy i w domu sytuacje które kiedyś kończyły się małym zgrzytem,teraz ja wybucham, nie panuję nad emocjami. Boję się że otoczenie tego nie zniesie. Myślę o lekach psychotropowych. Drink nie pomaga. A jak ktoś czytał to miesiąc temu miałam węzły powiększone na szyi. Teraz ich nie ma ale ja zwarjuje........

Aga, drink nie jest dobrym rozwiązaniem, wiesz o tym, prawda?

Wizyta u dobrego psychiatry jest dobrym pomysłem, czasem takie wyjście jest najlepsze.

Głowa do góry i wez się za swoją psychikę.

tomaszek

07.02.2014 20:47

Odpowiedz

O 19:16, dnia 2014-02-07 agnieszka1 napisał(-a):

Byłam u ortopedy, bolą mnie barki.A tu lekarz, że najpierw scyntografia kości a później dalsza diagnoza bo musi wykluczyć przerzut do kościści.Czy to możliwe. Czy ortopeda przesadza. Miał ktoś przerzuty do kościści.Czy ja się nigdy od strachu nie uwolnię. Dwa lata dwa miesiące w remisji.

Musisz się "przyzwyczaić", że lekarze tak będą reagować. Każde jakieś przewlekłe dolegliwośći to pierwsze co człowiek słyszy to "musimy wykluczyć nawrót" albo " niech pan najpierw skonsultuje się z onkologami". Miałem raz straszne bóle brzucha , w opisie tomografii tak zasugerowali się ziarnicą ,że odwieźli mnie karetką z niby tragicznym nawrotem do CO w Wawie, Na szczęśćie ktoś mądry wziął tam moje zdjęcia i stwierdził ,że to nie żaden nawrót tylko ropień wątroby.

Chyba nie ma takiego/takiej na forum który/a nie bałby się nawrotu i o nim nie myślał przy każdym powiększonym węźle. Tylko,że nie możesz popadać w paranoje i tylko o tym myśleć.

Tomek

07.02.2014 20:52

Odpowiedz

O 21:47, dnia 2014-02-07 Tomaszek napisał(-a):

O 19:16, dnia 2014-02-07 agnieszka1 napisał(-a):

Byłam u ortopedy, bolą mnie barki.A tu lekarz, że najpierw scyntografia kości a później dalsza diagnoza bo musi wykluczyć przerzut do kościści.Czy to możliwe. Czy ortopeda przesadza. Miał ktoś przerzuty do kościści.Czy ja się nigdy od strachu nie uwolnię. Dwa lata dwa miesiące w remisji.

Musisz się "przyzwyczaić", że lekarze tak będą reagować. Każde jakieś przewlekłe dolegliwośći to pierwsze co człowiek słyszy to "musimy wykluczyć nawrót" albo " niech pan najpierw skonsultuje się z onkologami". Miałem raz straszne bóle brzucha , w opisie tomografii tak zasugerowali się ziarnicą ,że odwieźli mnie karetką z niby tragicznym nawrotem do CO w Wawie, Na szczęśćie ktoś mądry wziął tam moje zdjęcia i stwierdził ,że to nie żaden nawrót tylko ropień wątroby.

Chyba nie ma takiego/takiej na forum który/a nie bałby się nawrotu i o nim nie myślał przy każdym powiększonym węźle. Tylko,że nie możesz popadać w paranoje i tylko o tym myśleć.

Zaraz zaraz. Proponuję nie rozsiewać paniki, że przy każdym powiększonym węźle trzeba się niepokoić. Kontrole okresowe w szpitalach onkologicznych są po to, żeby wyłapać ewentualny nawrót. Węzły mogą się powiększać z różnych powodów. Ja na przykład nie boję się nawet wtedy, kiedy dwie noce z rzędu jestem spocony. Od leczenia minęło już 11 lat i teraz już się nie boję. Nic mi z tego strachu nie przyjdzie.

Asowa

07.02.2014 20:56

Odpowiedz

O 21:52, dnia 2014-02-07 Tomek napisał(-a):

O 21:47, dnia 2014-02-07 Tomaszek napisał(-a):

O 19:16, dnia 2014-02-07 agnieszka1 napisał(-a):

Byłam u ortopedy, bolą mnie barki.A tu lekarz, że najpierw scyntografia kości a później dalsza diagnoza bo musi wykluczyć przerzut do kościści.Czy to możliwe. Czy ortopeda przesadza. Miał ktoś przerzuty do kościści.Czy ja się nigdy od strachu nie uwolnię. Dwa lata dwa miesiące w remisji.

Musisz się "przyzwyczaić", że lekarze tak będą reagować. Każde jakieś przewlekłe dolegliwośći to pierwsze co człowiek słyszy to "musimy wykluczyć nawrót" albo " niech pan najpierw skonsultuje się z onkologami". Miałem raz straszne bóle brzucha , w opisie tomografii tak zasugerowali się ziarnicą ,że odwieźli mnie karetką z niby tragicznym nawrotem do CO w Wawie, Na szczęśćie ktoś mądry wziął tam moje zdjęcia i stwierdził ,że to nie żaden nawrót tylko ropień wątroby.

Chyba nie ma takiego/takiej na forum który/a nie bałby się nawrotu i o nim nie myślał przy każdym powiększonym węźle. Tylko,że nie możesz popadać w paranoje i tylko o tym myśleć.

Zaraz zaraz. Proponuję nie rozsiewać paniki, że przy każdym powiększonym węźle trzeba się niepokoić. Kontrole okresowe w szpitalach onkologicznych są po to, żeby wyłapać ewentualny nawrót. Węzły mogą się powiększać z różnych powodów. Ja na przykład nie boję się nawet wtedy, kiedy dwie noce z rzędu jestem spocony. Od leczenia minęło już 11 lat i teraz już się nie boję. Nic mi z tego strachu nie przyjdzie.

Tomek, masz rację;)

Jednak ludzie maja rozna psychike i czasem ciezko przychodzi pozytywne myslenie.

Aga na serio powina pomyslec o psychiatrze.

Tomek

07.02.2014 21:08

Odpowiedz

O 21:56, dnia 2014-02-07 Asowa napisał(-a):

O 21:52, dnia 2014-02-07 Tomek napisał(-a):

O 21:47, dnia 2014-02-07 Tomaszek napisał(-a):

O 19:16, dnia 2014-02-07 agnieszka1 napisał(-a):

Byłam u ortopedy, bolą mnie barki.A tu lekarz, że najpierw scyntografia kości a później dalsza diagnoza bo musi wykluczyć przerzut do kościści.Czy to możliwe. Czy ortopeda przesadza. Miał ktoś przerzuty do kościści.Czy ja się nigdy od strachu nie uwolnię. Dwa lata dwa miesiące w remisji.

Musisz się "przyzwyczaić", że lekarze tak będą reagować. Każde jakieś przewlekłe dolegliwośći to pierwsze co człowiek słyszy to "musimy wykluczyć nawrót" albo " niech pan najpierw skonsultuje się z onkologami". Miałem raz straszne bóle brzucha , w opisie tomografii tak zasugerowali się ziarnicą ,że odwieźli mnie karetką z niby tragicznym nawrotem do CO w Wawie, Na szczęśćie ktoś mądry wziął tam moje zdjęcia i stwierdził ,że to nie żaden nawrót tylko ropień wątroby.

Chyba nie ma takiego/takiej na forum który/a nie bałby się nawrotu i o nim nie myślał przy każdym powiększonym węźle. Tylko,że nie możesz popadać w paranoje i tylko o tym myśleć.

Zaraz zaraz. Proponuję nie rozsiewać paniki, że przy każdym powiększonym węźle trzeba się niepokoić. Kontrole okresowe w szpitalach onkologicznych są po to, żeby wyłapać ewentualny nawrót. Węzły mogą się powiększać z różnych powodów. Ja na przykład nie boję się nawet wtedy, kiedy dwie noce z rzędu jestem spocony. Od leczenia minęło już 11 lat i teraz już się nie boję. Nic mi z tego strachu nie przyjdzie.

Tomek, masz rację;)

Jednak ludzie maja rozna psychike i czasem ciezko przychodzi pozytywne myslenie.

Aga na serio powina pomyslec o psychiatrze.

Asowa jest na posterunku;)

Ja myślę, że nie ma co rzucać się na psychotropy tylko lepiej odwiedzić psychologa. Agnieszka jesteś zdrowa od ponad dwóch lat! Rozumiesz to? Zdarzy się czasem, że lekarz wyślę cię na jakieś dodatkowe badanie, ale to nie znaczy, że za każdym razem masz myśleć, że masz nawrót, raka, że umierasz. Jak będziesz tak myśleć to sobie nie pomożesz tylko zaszkodzisz. Ryzyko zachorowania na raka kości chyba nie jest większe po leczeniu ziarnicy w stosunku do osób, które się nigdy nie leczyły, więc lekarz pewnie spanikował, albo zrobić coś, żeby było ładniej w dokumentach. Podejdź do tego na spokojnie. Ramiona mogą cię boleć od ciężkiego plecaka, albo spania na boku, albo mogą to być bóle, które sobie wmawiasz, albo może być zapalenie stawu, albo dwadzieścia tysięcy innych rzeczy.

tomaszek

07.02.2014 21:13

Odpowiedz
@Asowa i Tomek.
Widzę macie niezłą silną psychikę :) Pozazdrościć. Nie chiałem siać żadnej paniki .Ja pomimo tylu lat od zakończenia leczenia nie mam takiego spokoju.
@Agnieszka1 głowa do góry , słuchaj i idź pozytywnym myśleniem Asowej i Tomka.

Asowa

07.02.2014 21:42

Odpowiedz

O 22:13, dnia 2014-02-07 Tomaszek napisał(-a):

@Asowa i Tomek.

Widzę macie niezłą silną psychikę :) Pozazdrościć. Nie chiałem siać żadnej paniki .Ja pomimo tylu lat od zakończenia leczenia nie mam takiego spokoju.

@Agnieszka1 głowa do góry , słuchaj i idź pozytywnym myśleniem Asowej i Tomka.

Tomek, po prostu mam problemy ze spaniem;)

Moze i psycholog by Adze pomogl, tylko to wymagaloby od niej duzej wspolpracy, a chyba nie ma to sily....

Tomaszek, co daje zamartwianie sie?

Owszem mam w zyciu chwile kiedy staje pod sciana i wydaje mi sie ze nie ma juz dalej drogi. Ale mam dla kogo zyc i walcze kazdego dnia.

Nie jest latwo, znam uczucie strachu.

Od kilku tygodni diagnozuja mnie pod katem przezutu.

Wyniki badan wykluczaja sie nawzajem i stoimi w miejscu.

Mam zaufanie do lekarza, ktory mnie leczy i wierze, ze nawet jesli to wznowa bedzie dobrze. A teraz coz mi pozostaje? Biore leki, badam sie i czekam na 15 kwietnia;)

Ciesze sie kazdym przezytym dniem i ogolnie jestem bardzo zapracowanym czlowiekiem;)

Tomek

07.02.2014 22:55

Odpowiedz

O 22:42, dnia 2014-02-07 Asowa napisał(-a):

O 22:13, dnia 2014-02-07 Tomaszek napisał(-a):

@Asowa i Tomek.

Widzę macie niezłą silną psychikę :) Pozazdrościć. Nie chiałem siać żadnej paniki .Ja pomimo tylu lat od zakończenia leczenia nie mam takiego spokoju.

@Agnieszka1 głowa do góry , słuchaj i idź pozytywnym myśleniem Asowej i Tomka.

Tomek, po prostu mam problemy ze spaniem;)

Moze i psycholog by Adze pomogl, tylko to wymagaloby od niej duzej wspolpracy, a chyba nie ma to sily....

Tomaszek, co daje zamartwianie sie?

Owszem mam w zyciu chwile kiedy staje pod sciana i wydaje mi sie ze nie ma juz dalej drogi. Ale mam dla kogo zyc i walcze kazdego dnia.

Nie jest latwo, znam uczucie strachu.

Od kilku tygodni diagnozuja mnie pod katem przezutu.

Wyniki badan wykluczaja sie nawzajem i stoimi w miejscu.

Mam zaufanie do lekarza, ktory mnie leczy i wierze, ze nawet jesli to wznowa bedzie dobrze. A teraz coz mi pozostaje? Biore leki, badam sie i czekam na 15 kwietnia;)

Ciesze sie kazdym przezytym dniem i ogolnie jestem bardzo zapracowanym czlowiekiem;)

Nie wiedziałem, że ty jesteś diagnozowana w ten sposób. Jak to cię w ten sposób diagnozują ? Coś znaleźli, w jaki sposób?

No i ja też mam problemy ze spaniem. Ale nie odpowiedziałem w 8754 wątkach, mam powiekszone węzły, ratunku (tu następuje panika) tylko w 7 :)

Powinnaś dostac od BK krzyż za walkę i pomoc na forum. Poważnie bym wprowadził takie odznaczenia.

Tomek

07.02.2014 23:02

Odpowiedz

O 22:13, dnia 2014-02-07 Tomaszek napisał(-a):

@Asowa i Tomek.

Widzę macie niezłą silną psychikę :) Pozazdrościć. Nie chiałem siać żadnej paniki .Ja pomimo tylu lat od zakończenia leczenia nie mam takiego spokoju.

@Agnieszka1 głowa do góry , słuchaj i idź pozytywnym myśleniem Asowej i Tomka.

@Tomaszek

Nie mam silnej psychikii. Jestem wrażliwy jak poeta najbardziej liryczny. Piszę, żeby złamać mit tego, że trzeba mieć żelazną wolę i marmurową psychikę, żeby się nie załamać po wyleczeniu. Przecież po wyleczeniu jesteśmy zdrowi. Z każdą kolejną kontrolą maleje ryzyko nawrotu. Nie ma co zamartwiać się na zapas w tych sprawach. Szczerze mówiąc jest tyle spraw, które potrafią zmartwić, że ja już nawet nie myślę o kontrolach. Czekam tam pokornie jak w kolejce po chleb.

Asowa

08.02.2014 13:36

Odpowiedz

O 23:55, dnia 2014-02-07 Tomek napisał(-a):

O 22:42, dnia 2014-02-07 Asowa napisał(-a):

O 22:13, dnia 2014-02-07 Tomaszek napisał(-a):

@Asowa i Tomek.

Widzę macie niezłą silną psychikę :) Pozazdrościć. Nie chiałem siać żadnej paniki .Ja pomimo tylu lat od zakończenia leczenia nie mam takiego spokoju.

@Agnieszka1 głowa do góry , słuchaj i idź pozytywnym myśleniem Asowej i Tomka.

Tomek, po prostu mam problemy ze spaniem;)

Moze i psycholog by Adze pomogl, tylko to wymagaloby od niej duzej wspolpracy, a chyba nie ma to sily....

Tomaszek, co daje zamartwianie sie?

Owszem mam w zyciu chwile kiedy staje pod sciana i wydaje mi sie ze nie ma juz dalej drogi. Ale mam dla kogo zyc i walcze kazdego dnia.

Nie jest latwo, znam uczucie strachu.

Od kilku tygodni diagnozuja mnie pod katem przezutu.

Wyniki badan wykluczaja sie nawzajem i stoimi w miejscu.

Mam zaufanie do lekarza, ktory mnie leczy i wierze, ze nawet jesli to wznowa bedzie dobrze. A teraz coz mi pozostaje? Biore leki, badam sie i czekam na 15 kwietnia;)

Ciesze sie kazdym przezytym dniem i ogolnie jestem bardzo zapracowanym czlowiekiem;)

Nie wiedziałem, że ty jesteś diagnozowana w ten sposób. Jak to cię w ten sposób diagnozują ? Coś znaleźli, w jaki sposób?

Długa historia, dużo by pisać o lekarzach i ich podejściu d pacjenta onkologicznego.

Cieszę się, że w końcu znalazłam mądrego lekarza;)

No i ja też mam problemy ze spaniem. Ale nie odpowiedziałem w 8754 wątkach, mam powiekszone węzły, ratunku (tu następuje panika) tylko w 7 :)

Jak długo jesteś na forum?:)

Odpisuję nawet w taich wątach bo pamiętam swoje początki....

Kiedyś nawet byłam pewna, ze z chłoniakiem zyje się całe życie, potem zmieniłam swój punkt widzenia;)

Powinnaś dostac od BK krzyż za walkę i pomoc na forum. Poważnie bym wprowadził takie odznaczenia.

Dzięki, możesz pomyśleć nad wprowadzeniem tego w życie;)

Takich osób jest kilka na tym forum.

Tomek

08.02.2014 13:50

Odpowiedz

O 14:36, dnia 2014-02-08 Asowa napisał(-a):

O 23:55, dnia 2014-02-07 Tomek napisał(-a):

O 22:42, dnia 2014-02-07 Asowa napisał(-a):

O 22:13, dnia 2014-02-07 Tomaszek napisał(-a):

@Asowa i Tomek.

Widzę macie niezłą silną psychikę :) Pozazdrościć. Nie chiałem siać żadnej paniki .Ja pomimo tylu lat od zakończenia leczenia nie mam takiego spokoju.

@Agnieszka1 głowa do góry , słuchaj i idź pozytywnym myśleniem Asowej i Tomka.

Tomek, po prostu mam problemy ze spaniem;)

Moze i psycholog by Adze pomogl, tylko to wymagaloby od niej duzej wspolpracy, a chyba nie ma to sily....

Tomaszek, co daje zamartwianie sie?

Owszem mam w zyciu chwile kiedy staje pod sciana i wydaje mi sie ze nie ma juz dalej drogi. Ale mam dla kogo zyc i walcze kazdego dnia.

Nie jest latwo, znam uczucie strachu.

Od kilku tygodni diagnozuja mnie pod katem przezutu.

Wyniki badan wykluczaja sie nawzajem i stoimi w miejscu.

Mam zaufanie do lekarza, ktory mnie leczy i wierze, ze nawet jesli to wznowa bedzie dobrze. A teraz coz mi pozostaje? Biore leki, badam sie i czekam na 15 kwietnia;)

Ciesze sie kazdym przezytym dniem i ogolnie jestem bardzo zapracowanym czlowiekiem;)

Nie wiedziałem, że ty jesteś diagnozowana w ten sposób. Jak to cię w ten sposób diagnozują ? Coś znaleźli, w jaki sposób?

Długa historia, dużo by pisać o lekarzach i ich podejściu d pacjenta onkologicznego.

Cieszę się, że w końcu znalazłam mądrego lekarza;)

Długa historia!?

No i ja też mam problemy ze spaniem. Ale nie odpowiedziałem w 8754 wątkach, mam powiekszone węzły, ratunku (tu następuje panika) tylko w 7 :)

Jak długo jesteś na forum?:)

Odpisuję nawet w taich wątach bo pamiętam swoje początki....

A ja jestem na forum długo, a ty jak długo jesteś na forum :p

Kiedyś nawet byłam pewna, ze z chłoniakiem zyje się całe życie, potem zmieniłam swój punkt widzenia;)

Ja swoim przestałem żyć. Mam dużo innych kłopotów (rany!) i przyjemności (...).

Powinnaś dostac od BK krzyż za walkę i pomoc na forum. Poważnie bym wprowadził takie odznaczenia.

Dzięki, możesz pomyśleć nad wprowadzeniem tego w życie;)

Takich osób jest kilka na tym forum.

Inicjatywa należy do Prezydenta i jego małżonki :) żartuję, ale medal się należy i to podtrzymuje. Dobra robota :)

rodzynka

08.02.2014 19:42

Odpowiedz

O 19:16, dnia 2014-02-07 agnieszka1 napisał(-a):

Byłam u ortopedy, bolą mnie barki.A tu lekarz, że najpierw scyntografia kości a później dalsza diagnoza bo musi wykluczyć przerzut do kościści.Czy to możliwe. Czy ortopeda przesadza. Miał ktoś przerzuty do kościści.Czy ja się nigdy od strachu nie uwolnię. Dwa lata dwa miesiące w remisji.

Aga, cokolwiek się dzieje, to lekarze najpierw pro forma muszą wykluczyć sprawy onkologiczne. Mnie bolało kolano w pół roku po zakończeniu leczenia. Ortopeda zażyczył sobie rezonansu, ale mój lekarz stwierdził, że niepotrzebny mi rezonans i napisał oświadczenie, że nie ma żadnych przesłanek, aby podejrzewać wznowę. Ortopeda zlecił mi badanie krwi i wyszła dna moczanowa. Też się stresowałam, ale niestety teraz jak jakiś lekarz usłyszy o "doświadczeniu" onkologicznym, to zazwyczaj nie podejmuje się diagnostyki/leczenia zanim nie jest pewien, że to nie jest związane z nowotworem. Dla lekarzy standard, dla pacjentów niepotrzebny stres.