Nurtuje mnie takie pytanie-może wydawac się dziwne choć podobno takie nie jest ;).Czy wzmożona chęć na wszlkiego rodzaju słodycze(czyli produkty zwierające spore ilości cukru)może świadczyć o tym że złośnica jednak gdzies tam tkwi w organiźmie i czegoś się domaga???Może ma ktoś jakąś wiarygodną teorię na ten temat bo ja jakoś nie mam zdania aczkolwiek heheh chciałabym żeby tak nie było bo słodycze pochłaniam tonami :P
He he. Wydawałoby się śmieszne...
Ale nie do końca.
Zaczynając od początku.
Czym są nowotwory???
Są to komórki, które na skutek zmian w kodzie DNA nie umierają. Wszystkie nasze komórki mają "zaprogramowaną" żywotność, poza tymi które się zbuntują.
Jakie są implikacje powyższego??
Komórki żeby żyć potrzebują paliwa w postaci pożywienia.
Komórki nowotworowe są wyjątkowo żarłoczne.
Żywią się kosztem reszty organizmu, stąd chudnięcie chorych.
Ta ich cecha, zresztą, została wykorzystana w PET.
To tyle co do karmienia raka :)
A teraz uspokajająco.
Zdrowy człowiek ma napady żałoczności.
Są one ściśle związane z naszym "rodowodem".
No i z tym co się dzieje za oknem.
Zimą wszyscy przybieramy na wadze, bo instynktownie szykujemy się na przetrwanie.
Reasumując:
Jeżeli macie napady żarłoczności a jednocześnie chudniecie, to jest to powód do zmartwienia.
Ale nie oznacza to jednocześnie nowotworu.