Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Jak to jest ze słodyczami

Autor: Carinka • 13.01.2006 21:44 • 6 odpowiedzi

Carinka

13.01.2006 21:44

Odpowiedz

Nurtuje mnie takie pytanie-może wydawac się dziwne choć podobno takie nie jest ;).Czy wzmożona chęć na wszlkiego rodzaju słodycze(czyli produkty zwierające spore ilości cukru)może świadczyć o tym że złośnica jednak gdzies tam tkwi w organiźmie i czegoś się domaga???Może ma ktoś jakąś wiarygodną teorię na ten temat bo ja jakoś nie mam zdania aczkolwiek heheh chciałabym żeby tak nie było bo słodycze pochłaniam tonami :P

fantomasz

13.01.2006 23:50

Odpowiedz

O 22:44, dnia 2006-01-13 Carinka napisał(-a):

Może ma ktoś jakąś wiarygodną teorię na ten temat bo ja jakoś nie mam zdania aczkolwiek heheh chciałabym żeby tak nie było bo słodycze pochłaniam tonami :P

Gdzies słyszałem ze faktycznie nowotwory lubia słodycze i w końcu nie wiem też czy prawdą jest że jeść słodyczy nie wolno <:(>,ale ja sie tym tak zabardzo nie przejmuje ;p jak mam ochte to jem az sie słodko zrobi:)Nawet jak mnie ochota najdzie to przebudzam sie ze snu zjadam batona i i spac ide o zgrozo zdarza sie to ostatnimi czasy (co noc) i chyba najbardziej cierpia na tym moje zeby bo juz po 'nocnym batoniku'ich nie racze wyszczotkowac ;)

Asica

14.01.2006 00:48

Odpowiedz

O 00:50, dnia 2006-01-14 fantomasz napisał(-a):

Gdzies słyszałem ze faktycznie nowotwory lubia słodycze i w końcu nie wiem też czy prawdą jest że jeść słodyczy nie wolno <:(>

Ło matko z corka,co Wy mnie tu straszycie? ;>

Mam nadzieje,ze to tylko takie "ludowe gadanie",bo z czekolady i innych takich nie zrezygnuje ;>

Ps.Toz mnie trzesc zaczyna jak czegos czekoladowego nie zjem raz dziennie :|

małgo

14.01.2006 10:31

Odpowiedz

Przyznam ze teoria jaką przedstawiłaś brzmi niedorzecznie poniewaz zdrowa czesc populacji jak wiadomo rowniez za słodyczami szaleje i odczuwa na nie zapotrzebowanie dniem i nocą ,nie sądze wiec by APETYT na cukry słodkości miał sie jakkolwiek do chorób nowotworowych.Słyszałam natomiast podobną w tresci prawdę iz nowotwory "odzywiaja sie" cukrami prostymi ,glukozą więc jesli rzeczywiscie wierzyc teorii mądrych chińczyków nalezalo by raczej świadomie ograniczac ilosc spozywanych cukrów by nie dokarmiac komórek nowotworowych.

Zoisyte

14.01.2006 16:10

Odpowiedz

O 22:44, dnia 2006-01-13 Carinka napisał(-a):

Nurtuje mnie takie pytanie-może wydawac się dziwne choć podobno takie nie jest ;).Czy wzmożona chęć na wszlkiego rodzaju słodycze(czyli produkty zwierające spore ilości cukru)może świadczyć o tym że złośnica jednak gdzies tam tkwi w organiźmie i czegoś się domaga???Może ma ktoś jakąś wiarygodną teorię na ten temat bo ja jakoś nie mam zdania aczkolwiek heheh chciałabym żeby tak nie było bo słodycze pochłaniam tonami :P

He he. Wydawałoby się śmieszne...

Ale nie do końca.

Zaczynając od początku.

Czym są nowotwory???

Są to komórki, które na skutek zmian w kodzie DNA nie umierają. Wszystkie nasze komórki mają "zaprogramowaną" żywotność, poza tymi które się zbuntują.

Jakie są implikacje powyższego??

Komórki żeby żyć potrzebują paliwa w postaci pożywienia.

Komórki nowotworowe są wyjątkowo żarłoczne.

Żywią się kosztem reszty organizmu, stąd chudnięcie chorych.

Ta ich cecha, zresztą, została wykorzystana w PET.

To tyle co do karmienia raka :)

A teraz uspokajająco.

Zdrowy człowiek ma napady żałoczności.

Są one ściśle związane z naszym "rodowodem".

No i z tym co się dzieje za oknem.

Zimą wszyscy przybieramy na wadze, bo instynktownie szykujemy się na przetrwanie.

Reasumując:

Jeżeli macie napady żarłoczności a jednocześnie chudniecie, to jest to powód do zmartwienia.

Ale nie oznacza to jednocześnie nowotworu.

fantomasz

15.01.2006 12:16

Odpowiedz

O 20:13, dnia 2006-01-14 Teresa napisał(-a):

......................................................>mi jakos po autoprzeszczepie chec na słodycze mineła(((,kiedys całymi tonami sie obiadałam,a teraz mi poprostu nie smakuja

Moze cos w tym naprawde jest zaczynam schizowac powoli jak to czytam .Ja po autoprzeszcepie nie jadłem słodyczy przez dlugi okres ok 2 miesiace mi tez nie smakowały,ale teraz sobie nie załuje przynajmniej jeden raaz na dzien cos słodkiego musze zjesc.I jesc bede