iza
05.02.2014 20:10
mój problem zaczął się w maju. Powiększyły mi się węzły chłonne za uchem, utrzymywały się ok 2 tygodni i znikły, więc nic z tym nie robiłam. Następnie we wrześniu powiększyły się ponownie, plus dodatkowo węzły szyjne (ok. 6), po obu stronach. Przy tym miałam stan podgorączkowy i złe samopoczucie, osłabienie. Po 3 tygodniach zrobiłam morfologię- była w normie. Węzły nie znikały, temperatura się utrzymywała więc po kolejnych 2 tygodniach zrobiłam następne badania i tutaj nie były już takie dobre jak poprzednio (crp i ob było jednak w normie). Lekarz zalecił wykonanie badań na mononukleozę i toksoplazmozę oraz próby wątrobowe- wyniki w normie. Zalecił powtórzenie morfologii po tygodniu- była jeszcze gorsza. kazał czekać i powtórzyć badania po 2 tygodniach. Zrobiłam i były już w normie. Węzły chłonne jednak nie znikły, zmiejszyły się jedynie. Od dwóch dni natomiast węzły za uchem znowu się powiekszyły. Nie bolą, są twarde, nie przesuwają się- jak poprzednio. Nie mam problemów z zębami, żadnych infekcji dróg oddechowych, ucha itp. Co o tym myśleć? Czy są powody do niepokoju?