Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

co ja mam zrobic jak pomoc

Autor: judyta • 13.01.2006 20:34 • 6 odpowiedzi

judyta

13.01.2006 20:34

Odpowiedz
witajcie

przeczytałam wszystko, no prawie na Waszej stronie i prosze powiedzcie co ja ma zrobic, jak pomoc

Maję znam od podstawówki,jest moja najlepsza przyjaciółką, jest dla mnie jak siostra...
Maja choruje na ziarnice, wlasnie skonczyłamz nia rozmawiac przez telefon, jest juz załamana i pogodzona z tym ze niedługo jej nie bedzie, płakała- a ja idiotka zamiast cos powiedziedziec ( tylko co???) płakałam razem z nią.

Maja była konsultowana ( robiono tam jej jakies badania ) w Stanford a leczona jest w Helsinkach ..niestety..Dzis ledwo wydukała mi cos o przeszczepie własnie na uniwesytecie w Stanach - ale powedziała ze nie wierzy juz i ten czas co jej został chce spedzic z czlowiekiem z którym miała spedzic zycie, pisze to i płacze- bo ja nie umiem jej pomoc -prosze poweidzcie mi jak ja mam z nia rozmawiac, jak ja namowic..
Judyta

Asica

14.01.2006 01:29

Odpowiedz

O 21:34, dnia 2006-01-13 judyta napisał(-a):

a ja idiotka zamiast cos powiedziedziec ( tylko co???) płakałam razem z nią.

Fakycznie,plakanie/uzalanie sie nad chorym to dupa,nie pomoc :((

prosze poweidzcie mi jak ja mam z nia rozmawiac,

NORMALNIE, jak z normalnym czlowiekiem..

jak ja namowic..

To Ty ja znasz.. Ty wiesz,co dla niej jest wazne.. Dla jednych wazna jest rodzina, najblizsza osoba, Bog..

W moim przypadku"ktos"przemawial do(za pomoca?) moich"chorych ambicji"..

judyta

14.01.2006 08:23

Odpowiedz

O 02:29, dnia 2006-01-14 Asica napisał(-a):

O 21:34, dnia 2006-01-13 judyta napisał(-a):

a ja idiotka zamiast cos powiedziedziec ( tylko co???) płakałam razem z nią.

Fakycznie,plakanie/uzalanie sie nad chorym to dupa,nie pomoc :((

prosze poweidzcie mi jak ja mam z nia rozmawiac,

NORMALNIE, jak z normalnym czlowiekiem..

jak ja namowic..

To Ty ja znasz.. Ty wiesz,co dla niej jest wazne.. Dla jednych wazna jest rodzina, najblizsza osoba, Bog..

W moim przypadku"ktos"przemawial do(za pomoca?) moich"chorych ambicji"..

Dziękuje za odpowiedz..

Wiem,ze to zadna pomoc plakanie razem z nia, do tej pory raczej wlasnie przemawialam do niej i bylo ok.Ale wczorajszy telefon i jest taki straszny placz, po prostu nie wytrzymalam.

Asica- wiem,ze normalnie w koncu nie traktuje jej inaczej, chodzilo mi o to ze zadne argumenty juz do niej nie trafiaja..a tak bardzo chcialabym jej pomoc...

i czuje sie bezradna.

Ju

Teresa

14.01.2006 13:14

Odpowiedz

i czuje sie bezradna.

Ju

to przekaz jej ze mozna zyc z ziarnica długo i normalnie-ja jestem tego przykładem-własnie mineło 20 lat odkad zachorowałam .....i wczoraj 7 lat od przeszczepu)....mysle ze to jest juz argument.pozdrawiam cieplutko.Teresa

baldi

14.01.2006 16:48

Odpowiedz
niestety takie watki pojawiaja sie co jakis czas na forum, a my "raczej" nie znamy osob, o ktorych sie mowi.

to Ty ją najlepiej znasz i wiesz jak mozna ją "podejść".. nawet nie piszesz czy Twoja znajoma jest w stadium terminalnym czy moze wyolbrzymia swoja chorobe. jest wiele swiadectw, ze z ta choroba mozna zyc (chocby Tereska, ktora pisala przede mna).

bylebys nie zmuszala jej do niczego. bo to nie przejdzie.

judyta

14.01.2006 17:16

Odpowiedz

O 17:48, dnia 2006-01-14 Baldi napisał(-a):

niestety takie watki pojawiaja sie co jakis czas na forum, a my "raczej" nie znamy osob, o ktorych sie mowi.

to Ty ją najlepiej znasz i wiesz jak mozna ją "podejść".. nawet nie piszesz czy Twoja znajoma jest w stadium terminalnym czy moze wyolbrzymia swoja chorobe. jest wiele swiadectw, ze z ta choroba mozna zyc (chocby Tereska, ktora pisala przede mna).

bylebys nie zmuszala jej do niczego. bo to nie przejdzie.

Teresko dziekuje ci bardzo...

judyta

17.01.2006 10:42

Odpowiedz

O 17:48, dnia 2006-01-14 Baldi napisał(-a):

niestety takie watki pojawiaja sie co jakis czas na forum, a my "raczej" nie znamy osob, o ktorych sie mowi.

to Ty ją najlepiej znasz i wiesz jak mozna ją "podejść".. nawet nie piszesz czy Twoja znajoma jest w stadium terminalnym czy moze wyolbrzymia swoja chorobe. jest wiele swiadectw, ze z ta choroba mozna zyc (chocby Tereska, ktora pisala przede mna).

bylebys nie zmuszala jej do niczego. bo to nie przejdzie.

niestety jest daleka do wyolbrzymiania....