kinga
03.02.2014 13:46
Witam serdecznie Was wszystkich. Mam na imię Kinga i mam 29 lat. Od roku ja i moje węzły chłonne szyi nie możemy dojść do porozumienia. Tzn rok temu robiłam usg węzłów chłonnych w wyniku którego dowiedziałam się o powiększonych węzłach bocznych strony lewej, węzłów położonych wzdłuż żył szyjnych wewnętrznych, podżuchwowych strony prawej oraz węzły położone w zakresie płata głębokiego ślinianki przyusznej lewej. Byłam z tym wynikiem u lekarza rodzinnego i usłyszałam, że trzeba będzie to monitorować i powtórzyć usg za rok. Jak pan kazał tak zrobiłam. Ale pojawiły się od około miesiąca dziwne sytuacje tzn. pocę się w nocy jak wiewiórka przy zbiorach zimowych a co najgorsze mam straszliwe problemy z oddychaniem z napadami bezdechu i okropnie szybko się męczę (mam problem wejść na trzecie piętro do domu przy czym zawsze byłam osobą usportowioną). W morfologi OB jak u niemowlaka - 2, erytrocyty poniżej, hematokryt poniżej, MCV powyżej, MCH powyżej, MPV poniżej a żelazo w górniej granicy. Od lekarza rodzinnego usłyszałam że muszę wypocząć i powtórzyć morfologie za 10 dni. Ponieważ nagle pojawił się duży problem z przełykaniem tak jakby mi coś stało w gardle przypomniałam sobie o moich węzłach bo one to tak generalnie nie bolą to o nich nie myślałam. Poszłam dzisiaj prywatnie zrobić kontrolne usg węzłów szyi. I na wstępnie napisane w odniesieniu do wyników z przed roku " wyraźna progresja" wszystkie węzły z przed roku powiększone przy zaznaczeniu że węzeł podżuchwowy po stronie prawej powiększony do ubiegłorocznego trzykrotnie. Nie rozczulam się nad sobą i nie wpadam w histerie bo nie mam do tego podstaw a takie zachowanie i tak w niczym nie pomaga. W środę idę do laryngologa zobaczymy co będzie. Myślę pozytywnie choć moja mam jest przerażona ale może dlatego że sama wygrała z ZZ i jest przewrażliwiona. Na pewno się odezwę chociaż by po to żeby inni przerażeni wynikami widzieli że powiększenie węzłów nie musi oznaczać od razu choroby nowotworowej...buziaki dla wszystkich...Kinia:-)