IKARUS
13.01.2006 19:43
Witajcie!
w listopadzie 2004 "wykryłem" u siebie małą niebolesną kuleczkę za prawym uchem na wyskokości płatka ucha.Byłem już u laryngologa, kuleczkę oglądał także chirurg.Od tamtego czasu nie zmieniła ona swoich rozmiarów i jest wielkości ziarna grochu. Przed Świętami zauważyłem podobną kuleczkę z drugiej strony szyi.ta jest jednak znacznie mniejsza i także bezbolesna.Ona także nie rośnie.
Przez ten rok chorowałem tylko raz, nie miałem żadnych objawów ogólnych.Żadnej gorączki zlewnych potów czy świądu.
Wczoraj po egzaminie zrobiłem test na ewentualny ból poalkoholowy i wynik okazał się satysfakcjonujący:)
Niemniej odkąd poraz pierwszy odwiedziłem Waszą stronę nierzadko łapię się na myślach krążących wokół ziarnicy.Mam więc pytanie a właściwie prośbę.
Czy powinienem udać się do specjalisty? Wiem że dostanie się do lekarza graniczy dziś z cudem niemniej mozę warto zainwestować i zrobić jakies badania?Jesli tak to jakie i do kogo się udać? i jakie są ceny "usług medycznych".Póki co zrobiłem jedynie morfologię z rozmazem : OB 2 a limfocyty 7.Lekarz powiedział że cytuję :" z takimi wynikami mam się leczyć na głowe " ;/ dobra dobra ale z fusów ziarnicy nie wywrózę:)
Z góry dziękuję za podpowiedzi.
Acha jeśli jest ktoś z Torunia to będe wdzieczny za nazwiska lekarzy( wiem że na forum nie mozna wiec prosze na maila ikarus85@stud.uni.torun.pl lub na gg 7769150)
Trzymajcie sie jesteście W I E L C Y
w listopadzie 2004 "wykryłem" u siebie małą niebolesną kuleczkę za prawym uchem na wyskokości płatka ucha.Byłem już u laryngologa, kuleczkę oglądał także chirurg.Od tamtego czasu nie zmieniła ona swoich rozmiarów i jest wielkości ziarna grochu. Przed Świętami zauważyłem podobną kuleczkę z drugiej strony szyi.ta jest jednak znacznie mniejsza i także bezbolesna.Ona także nie rośnie.
Przez ten rok chorowałem tylko raz, nie miałem żadnych objawów ogólnych.Żadnej gorączki zlewnych potów czy świądu.
Wczoraj po egzaminie zrobiłem test na ewentualny ból poalkoholowy i wynik okazał się satysfakcjonujący:)
Niemniej odkąd poraz pierwszy odwiedziłem Waszą stronę nierzadko łapię się na myślach krążących wokół ziarnicy.Mam więc pytanie a właściwie prośbę.
Czy powinienem udać się do specjalisty? Wiem że dostanie się do lekarza graniczy dziś z cudem niemniej mozę warto zainwestować i zrobić jakies badania?Jesli tak to jakie i do kogo się udać? i jakie są ceny "usług medycznych".Póki co zrobiłem jedynie morfologię z rozmazem : OB 2 a limfocyty 7.Lekarz powiedział że cytuję :" z takimi wynikami mam się leczyć na głowe " ;/ dobra dobra ale z fusów ziarnicy nie wywrózę:)
Z góry dziękuję za podpowiedzi.
Acha jeśli jest ktoś z Torunia to będe wdzieczny za nazwiska lekarzy( wiem że na forum nie mozna wiec prosze na maila ikarus85@stud.uni.torun.pl lub na gg 7769150)
Trzymajcie sie jesteście W I E L C Y