P.U.
13.01.2014 09:04
"liczne powiększone węzły chłonne symetrycznie po obu stronach szyi, wykazyjące cechy włóknienia", największe mam 3 węzły - 2 podrzuchowowe i jeden dolny szyjny, około 2,5 cm w największym wymiarze. Węzły są niewidoczne na zewnątrz, mogę wymacać tylko jeden, najbardziej podejrzany, przez jednego radiologa opisany jako nadobojczykowy lewy, drugi radiolog stwierdził, ze to dolny szyjny. Nie chcięli mi go wyciąć, bo chirurg nie wiedział, gdzie on jest. Teraz, po 3,5 roku "chyba" zmniejszył się do około 1-1,5 cm. Od 3,5 roku, od kiedy pierwszy raz wyskoczyły mi węzły chłonne borykam się z mniejszymi lub większymi problemami ze zdrowiem, non stop coś mnie boli, kłuje, albo uciska. Bardzo proszę o doradzenie -
1. Co znaczy "większość węzłów wykazuje cechy włóknienia"? To dobrze, źle czy bez znaczenia?
2. Czy symetrycznie powiększone węzły chłonne są niebezpieczne? To był argument dla lekarki rodzinnej, żeby nic z tym dalej nie robić, stwierdziła, że symetrycznie powiększone nie są podejrzane, ale to nie była specjalistka.
3. Obniżona temperatura ciała - spotkał się ktoś z was z
czymś takim?
4. Czy to, że niektóre węzły zmniejszyły się świadczy o
tym, że nie są podejrzane?
5. O co chodzi z tym tyciem, zawsze byłem szczupły,
teraz mam otyłość 1-go stopnia.
Kurcze, już sam nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, wiem tylko, że moje zdrowie zaczęło się sypać po powiększeniu węzłów, lekarze mnie olewają, nie mam już siły drążyć tematu mojego zdrowia, ale mam małe dziecko i chciałbym dla niego być zdrowym i silnym. Pozdrawiam Was i życzę szczęścia i zdrowia.