ona
05.01.2006 21:24
Czy jest sie czego bac czy mozemy byc tak samo spokojni jak kazdy inny nigdy nie chorujacy na zadną chorobe nowotworową?
Autor: ona • 05.01.2006 21:24 • 17 odpowiedzi
ona
05.01.2006 21:24
Asica
05.01.2006 21:34
O 22:24, dnia 2006-01-05 ona napisał(-a):
Czy jest sie czego bac czy mozemy byc tak samo spokojni jak kazdy inny nigdy nie chorujacy na zadną chorobe nowotworową?
Chyba spokojni za bardzo byc nie mozemy :(( Mozliwosc nawrotu ZZ bedzie nam "umilac" reszte zycia :(( Zycie z taka swiadomoscia raczej nie gwarantuje maksymalnego spokoju..
A z tym "kazdym innym nigdy nie chorujacym na zadną chorobe nowotworową" to roznie bywa..Kazdy z "nas" byl kiedys taki,prawda?
ona
05.01.2006 22:04
O 22:34, dnia 2006-01-05 Asica napisał(-a):
O 22:24, dnia 2006-01-05 ona napisał(-a):
Czy jest sie czego bac czy mozemy byc tak samo spokojni jak kazdy inny nigdy nie chorujacy na zadną chorobe nowotworową?
Chyba spokojni za bardzo byc nie mozemy :(( Mozliwosc nawrotu ZZ bedzie nam "umilac" reszte zycia :(( Zycie z taka swiadomoscia raczej nie gwarantuje maksymalnego spokoju..
A z tym "kazdym innym nigdy nie chorujacym na zadną chorobe nowotworową" to roznie bywa..Kazdy z "nas" byl kiedys taki,prawda?
Wiesz ja wolałabym kilka nawrotów ZZ bo one juz obecnie są do opanowania , mozna miec tych nawrotów wiele i to wcale nie przesądza o przegranej, procentowo wiele osob chorujacych na ziarnice wcale na nią nie umiera , ZZ przy tych wszystkich innych nowotworach gdzie szanse na przezycie wynoszą nawet kilka procent (jak np w przypadku raka płuc)nie przeraza tak bardzo.A co gdyby dopadł nas jakis grozny nieziarniczny chłoniak, ostra białaczka i mielibysmy zyc ze swiadomoscia ze za pól roku nas nie bedzie bo takie są rokowania.I teraz pytanie czy my jestesmy bardziej narazeni na tego typu nowotwory bo mamy tendencje do zachorowan, bo przeszlismy przez lecznie chemio radioterapią.Czy to sie czesto zdarza?
baldi
05.01.2006 22:12
O 23:04, dnia 2006-01-05 ona napisał(-a):
Wiesz ja wolałabym kilka nawrotów ZZ bo one juz obecnie są do opanowania
nie wszystkie niestety.
mozna miec tych nawrotów wiele i to wcale nie przesądza o przegranej
nie przesadza tez o wygranej :-(
procentowo wiele osob chorujacych na ziarnice wcale na nią nie umiera
a ile to w/g Ciebie "wiele"?
ZZ przy tych wszystkich innych nowotworach gdzie szanse na przezycie wynoszą nawet kilka procent (jak np w przypadku raka płuc)nie przeraza tak bardzo.
to prawda. jednak kazdy z nas chcialby zyc jak najdluzej i nie martwic sie o swoje ewentualne przezycie. a z tym juz nie jest tak prosto. mysle, ze wiekszosc tu zgromadzonych moze potwierdzic jak ciezko jest zyc ze swiadomoscia kolejnych badan kontrolnych, ktore nie wiadomo co pokaza, kolejnego "bez wyraznego powodu" powiekszenia wezlow, swiadu czy nocnych potow.
A co gdyby dopadł nas jakis grozny nieziarniczny chłoniak, ostra białaczka i mielibysmy zyc ze swiadomoscia ze za pól roku nas nie bedzie bo takie są rokowania
te choroby tez sa do pokonania. takie rokowania mozna miedzy bajki wsadzic.
I teraz pytanie czy my jestesmy bardziej narazeni na tego typu nowotwory
tak.
bo mamy tendencje do zachorowan
nie, nie dlatego.
bo przeszlismy przez lecznie chemio radioterapią.
tak. nie od dzis wiadomo, ze chemioterapia (tzn. konkretne cytostatyki) powoduja nowotwory wtorne.
Czy to sie czesto zdarza?
na cale szczescie nie (juz pomijajac co oznacza w tym przypadku slowo "czesto").
ona
05.01.2006 22:24
baldi
05.01.2006 22:32
O 23:24, dnia 2006-01-05 ona napisał(-a):
Baldi co Ty kazesz mi przepraszam wkładac między bajki?
to co napisalem - rokowania wydawane przez lekarzy. niektorzy nawet wyrokuja ludziom, ze maja 80% szans na wyleczenie, niektorzy 90%, nie wiem skad to sobie wyliczaja.. a calkiem niedawno Zoi pisal jak to lekarze dawali komus "prawie 100%" i po paru chwilach dziewczyna miala nawrot. o to mi chodzilo.
wiele z nas słyszało przy diagnozie "ma pan szczescie w nieszczesciu"
tez to slyszalem.
i sledząc statystyki umieralnoscina rózne typy nowotworów jest to rzeczywiscie prawda.
prawda. choc nadal nie wiem czy wyleczalnosc ZZ jest az tak wysoka.
Zoisyte
06.01.2006 05:48
O 23:32, dnia 2006-01-05 Baldi napisał(-a):
O 23:24, dnia 2006-01-05 ona napisał(-a):
Baldi co Ty kazesz mi przepraszam wkładac między bajki?
to co napisalem - rokowania wydawane przez lekarzy. niektorzy nawet wyrokuja ludziom, ze maja 80% szans na wyleczenie, niektorzy 90%, nie wiem skad to sobie wyliczaja.. a calkiem niedawno Zoi pisal jak to lekarze dawali komus "prawie 100%" i po paru chwilach dziewczyna miala nawrot. o to mi chodzilo.
wiele z nas słyszało przy diagnozie "ma pan szczescie w nieszczesciu"
tez to slyszalem.
i sledząc statystyki umieralnoscina rózne typy nowotworów jest to rzeczywiscie prawda.
prawda. choc nadal nie wiem czy wyleczalnosc ZZ jest az tak wysoka.
Zoi napisał też jak to wygląda ze statystykami po pierwszej walce z ZZ. Ten post jest tu gdzieś jeszcze, chyba.
Wybór jest dosyć spory.
Jak dobrze pamiętam to w przypadku tych, którzy mieli przeszczep większa jest szansa na inny niż ZZ nowotwór niż na nawrót ZZ.
W przypadku leczonych "mniej zabójczo" ;) jest na odwrót.
Tylko piszę po raz kolejny.
TO TYLKO STATYSTYKI.
Po co z góry zakładać najgorsze???
Żyć trzeba, a nie szykować się do zejścia.
(Asica - pamiętaj co mówiłem. Ślub ma być :) )
baldi
06.01.2006 09:47
O 06:48, dnia 2006-01-06 Zoisyte napisał(-a):
Tylko piszę po raz kolejny.
[cut]
(Asica - pamiętaj co mówiłem. Ślub ma być :) )
a kiedys Ty to jej mowil? :> i dlaczego ja o tym nic nie wiem? (tzn. o tym, ze jej mowiles) :-)
Asica
06.01.2006 12:56
O 10:47, dnia 2006-01-06 Baldi napisał(-a):
a kiedys Ty to jej mowil? :> i dlaczego ja o tym nic nie wiem? (tzn. o tym, ze jej mowiles) :-)
A cos taki ciekawski?;> Jak sie zaspiewales i nic poza mikrofonem nie widziales,to Zoi mna sie grzecznie zajal :> (w osobnym pokoiku;)
121277
06.01.2006 16:32
O 13:56, dnia 2006-01-06 Asica napisał(-a):
O 10:47, dnia 2006-01-06 Baldi napisał(-a):
a kiedys Ty to jej mowil? :> i dlaczego ja o tym nic nie wiem? (tzn. o tym, ze jej mowiles) :-)
A cos taki ciekawski?;> Jak sie zaspiewales i nic poza mikrofonem nie widziales,to Zoi mna sie grzecznie zajal :> (w osobnym pokoiku;)
Gdzie Kot nie moze, tam Zoiego posle;)
danka
06.01.2006 23:18
11 lat po ZZ zachorowałam na raka piersi. Narazie (prawie 9 lat) jest OK. Ponieważ ZZ przechodziłam bez chemioterapii - raczej jest to efekt naświetlań ( w tamtych czasach dawki ustalano bardziej na "oko" :)) ). No i stres! Ten drugi ujawnił sie w dośc traumatycznym momencie.
koot
06.01.2006 23:26
O 17:32, dnia 2006-01-06 121277 napisał(-a):
Gdzie Kot nie moze, tam Zoiego posle;)
yyyy? ;)
baldi
06.01.2006 23:45
O 00:26, dnia 2006-01-07 KooT napisał(-a):
O 17:32, dnia 2006-01-06 121277 napisał(-a):
Gdzie Kot nie moze, tam Zoiego posle;)
yyyy? ;)
Kot = Violet ;) [nie Koot ;)]
Szefas
07.01.2006 14:58
fantomasz
07.01.2006 15:08
O 15:58, dnia 2006-01-07 Szefas napisał(-a):
..... [cut]
Amen
Asica
07.01.2006 23:41
O 23:04, dnia 2006-01-05 ona napisał(-a):
Wiesz ja wolałabym kilka nawrotów ZZ bo one juz obecnie są do opanowania , mozna miec tych nawrotów wiele i to wcale nie przesądza o przegranej,(....) I teraz pytanie czy my jestesmy bardziej narazeni na tego typu nowotwory bo mamy tendencje do zachorowan, bo przeszlismy przez lecznie chemio radioterapią.Czy to sie czesto zdarza?
"bo nie wiadomo skąd zawieje wiatr
nie wiadomo komu dzwony,komu wystrzały,
i tak nie wiadomo skąd zawieje wiatr
nie wiadomo komu zima,komu upały" (
Happysad
)
baldi
09.01.2006 22:06
O 13:56, dnia 2006-01-06 Asica napisał(-a):
Jak sie zaspiewales i nic poza mikrofonem nie widziales,to Zoi mna sie grzecznie zajal :> (w osobnym pokoiku;)
Asica
10.01.2006 21:51
O 23:06, dnia 2006-01-09 Baldi napisał(-a):