Joasia
05.10.2013 15:19
Węzły mam powiększone od końcówki maja (tzn. wtedy jednego wyczułam). Pod jedną pachą wyczuwam oba, pod drugą nawet ich nie czuję, muszą być jakoś głębiej. W maju podczas wizyty u ginokologa poprosiłam o sprawdzenie węzłów - na usg znaleźliśmy wtedy jednego o wymiarze 1,3x0,8 (teraz ma on wymiar 1,3x0,6). Fakt, że pachę tę maltretuję "samobadaniem".
Dzisiaj znalazłam na szyi 3 małe węzełki - dwa wielkości ziarna pieprzu i jeden troszkę większy, ale stawiam, że to efekt zapalenia gardła które właśnie przechodzę.
Byłabym wdzięczna za poradę, czy coś więcej powinnam działać w kierunku węzłów (planuję kolejne usg za jakieś 2-3 miesiące). Dodam tylko, że od 3 tygodni leczę się na niedoczynność tarczycy. USG tarczycy wskazało wzmożone przepływy w miąższu, co wskazuje na chorobę autoimmunologiczną Hashimoto, ale badania krwi na razie tego nie potwierdziły. Kojarzy mi się też, że jakoś na przełomie luty/marzec mocniej się pociłam pod pachami i namiętnie używałam antyperspirantu 24h na dobę, co zakończyło się strasznym swędzeniem pod pachami i oczywiście drapaniem. Kilka razy zacięłam się też pod pachą podczas golenia. Nie wiem już sama, czy takie podrażnienie pach może skutkować kilkumiesięcznym powiększeniem węzłów? Od miesiąca staram się nie golić i zmieniłam też dezodorant.
Aha i najciekawsza rzecz - mam wrażenie, że po alkoholu (np. pół szklaneczki piwa) moje węzły pod pachami kurczą się chwilowo :)