Oysyo
28.08.2013 18:20
Jestem w trakcie ESHAP a wczoraj miałam konsultacje w WIM, gdzie dowiedziałam się że po przeszczepie bezpłodność gwarantowana. Strasznie się zdołowałam, co prawda jeszcze nawet nie jestem zdrowa ale myśląc do przodu to taka perspektywa nie napawa optymizmem...skontaktowałam się z kilkoma klinikami zajmującymi się mrożeniem jajeczek i jedna z nich powiedziała, że może spróbować wystymulować mnie estrogenem i zebrać to co się da, kazali jednak przynieść od onkologa informację na pismie, że mogę przyjmować estrogen...co o tym myślicie? czy to w ogóle ma sens? czy jeśli nawet udałoby się to czy jajeczka nie będą uszkodzone? ktoś może ma doświadczenie w temacie?