Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

aktywność fizyczna podczas chemioterapii

Autor: Marek • 06.08.2013 15:39 • 3 odpowiedzi

Marek

06.08.2013 15:39

Odpowiedz
Cześć.

Jestem po 4 wlewie ABVD. Podczas każdego dostaję zofran i hydrokortizon. Oba są sterydami i efekt jest taki, że przytyłem już 2 kg. Zamierzam zamienić wieczorne kanapki na sałatkę i zacząć ćwiczyć: myślałem o jeździe na rowerze 15-20 km, pompki, brzuszki, bieganie. Wiem, że z jednej strony chemioterapia to nie jest dobry czas na odchudzanie, ale z drugiej strony większa masa, to większe stężenia cytostatyków uszkadzających żyły. Proszę poradźcie jak rozsądnie podejść do tego tematu.

beata79

06.08.2013 20:01

Odpowiedz

Ja starałam się podczas chemioterapii byc aktywna fizycznie, na ile tylko się dało i na ile pozwalało samopoczucie...ale niewiele to zmieniło, bo i tak po abvd przytyłam kilkanaście kilo.

Tilia

07.08.2013 07:32

Odpowiedz

O 22:01, dnia 2013-08-06 beata79 napisał(-a):

Ja starałam się podczas chemioterapii byc aktywna fizycznie, na ile tylko się dało i na ile pozwalało samopoczucie...ale niewiele to zmieniło, bo i tak po abvd przytyłam kilkanaście kilo.

Ja podobnie jak Beata - funkcjonowałam wmiarę normalnie ale po każdej chemii miałam około 1kg do przodu (choć przez 3 dni po wlewie nie jadłam prawie nic a potem same rzeczy lekkostrawne). Sterydy robią swoje, potem niestety trudno te kilogramy zgubić - chyba trzeba je polubić. Generalnie po leczeniu nabrałam dystansu do swojego ciała i nie robię tragedii ze swojej wagi (ale obiektywnie rzecz biorąc wciąż jestem szczupła).

PS Zofran jest lekiem przeciwwymiotnym a nie sterydem.

INES

07.08.2013 09:59

Odpowiedz
Niestety trzeba zachować dystans, bo inaczej oszalejemy.
Rozwalone hormony, szalejące sterydy, robią swoje, nawet przy oszczędnym jedzeniu. Ja starałam się ograniczać, a przytyłam ok 15 kg przez dwa lata leczenia. Zabrałam się za siebie na poważnie po leczeniu. Dla mnie aktywność fizyczna podczas chemii była udręką. Wejście na 4 piętro było jak mount everest ;)