Ell
01.04.2013 18:05
jeszcze nie panikuje, ale powoli powoli jestem bliska temu.
Okolo 2 miesiecy temu zaczely sie problemy z jelitami. Chodzilam od lekarza do lekarza. Okolo 2 tygodni temu zobaczylam malenki guzek w pachwinie. Nie boli, ruszajacy sue. TK nie wykryla go nawet. Czasami jak go poruszam, to bola mnie zyly i rzadko noga.
Pomyslalam, ze to moze od stanu zapalnego, gdzie byc moze mam (zapalenie jelit-jeszcze diagnozowane). Guzek mam caly czas, nie powieksza sie.
Bola mnie plecy, ledzwia, ale lekarz mowi, ze to od jelita. Ok.
okolo 5 dni temu wstalam z ogromnym bolem gardla. Poszlam do lekarza, mialam powiekszone migdalki. Lekarz powiedzial, ze jakbym przyszla za 3 dni, to bym juz miala angine. Dostalam leki, bol minal. Po prostu mialam wirusa.
Dzisiaj wyczulam guzek pod zuchwa. Ruszajacy sie, boli po ucisku. I zaczynam sie martwic, bo to moj drugi guzek kurcze. W pachwinie i zuchwie.
Nie poce sie, nie mecze sie, nie mam goraczki. USG brzucha mialam robione miesiac temu, byly ok. TK 3 tyg temu bylo ok.
Natomiast zdarzaja mi sie dreszcze. Po prostu nagle mi jest zimno, ale to tak na kilka sekund.
morfologia byla robiona na poczatku lutym byla ok.
Mocz tydzien temu - idealne wyniki (tutaj dlugo sie leczylam, bo mialam incydent z bialkiem i erytrocytami, ale teraz to minelo).
Martwie sie guzkami. I tak mysle, czy panikowac i leciec jutro prywatnie do lekarza, czy na spokojnie poczekac na swoja kolej?
Pozdrawiam i zycze wszystkim zdrowia :-)