kiu233
31.01.2013 08:42
Jak wczesniej wspominałam,w innych postach do Was,moj kochany choruje na ziarnice IV B od maja,leczy sie w Niemczech,najpierw był BEACOPP 6 cykli,po którym guzy sie troszke zmniejszyły,ale zaraz pojawiły sie nowe,i dostał 2 cykle ESHAP,po ktorych mial dostac chemie wysokodawkową,a potem przeszczep wczesniej zebranych komorek macierzystych.Wczoraj leżąc juz w szpitalu,czekajac na tę chemie przed przeszczepową,dowiedział sie ze wynik badania CT,ktore miał wykonane w tym samym dniu,jest tragiczne.Guzy wcale sie nie zmniejszyły,a w dodatku pojawilo sie nowe w okolicy płuc.Jak to wczoraj lekarz stwierdził-jest rzadkim przypadkiem,bo u niego nie pomaga zadna chemia,brdzo oporny rak,przez tyle miesiecy brania chemii nic nie poskutkowało,wiec nie kwalifikuje sie do daleszej chemii i przeszczepu,bo to nic nie pomoże,i dzisiaj wraca do domu.Jest załamany.A teraz najwazniejsze,rozmawiałąm wczoraj z lekarka,bo byłam juz tak przygnębiona,ze odwazylam sie i tym moim łamanym niemieckim porozmawialam z nia.Powiedziała,ze moj kochany dostanie alternatywne leczenie w ambulatorium,jakiś nowy lek o nazwie=Brentuximab,co to za lek?pomóżcie,macie jakieś doswiadczenie na temat tej terapii?czy jest jakas nadzieja,szansa że wyjdzie z tego?Pozdrawiam IZa