kotfilemon
26.01.2013 13:59
Jakiś czas temu przypadkowo wyczułem "guzek" wielkości paznokcia małego palca, "na oko" jakieś 7 mm (podejrzewam, że to powiększony węzeł chłonny policzkowy) i drugi wielkości niewielkiego ziarenka przy żuchwie. Początkowo myślałem, że to efekt ostatniej choroby (którą miałem jakieś 4 miesiące temu), ale guzki nie znikają. Oba są twarde, ale sprężyste, łatwo przesuwalne, niebolesne- umówiłem się do lekarza na poniedziałek. Jednak poszukiwania w internecie rzuciły mnie na tę stronę i zacząłem się "trochę" martwić, że to może być ziarnica. Żadnych objawów nie mam, w czerwcu miałem robione badania krwi, moczu itd. u lekarza medycyny pracy i żadnych odstępstw od normy nie było. Objawów typowych dla ZZ poza tymi stwardniałymi węzłami też brak. Oprócz tego powiększone i lekko twarde węzły chłonne szyi, ale to mam od dawna- jako dzieciak przewlekle (i dość ciężko) chorowałem na zapalenie zatok i gardła i tak mi już zostało. To wyjaśnia zwłókniałe węzły chłonne szyi, ale policzkowych już nie bardzo.
Pytanie: czy ktoś z Was "zaczynał" od takich właśnie 2 niewielkich stwardniałych węzłów wykrytych całkowicie przypadkowo?
Wiem, że internet nie zastąpi mi lekarza, jednak chciałbym wiedzieć, czy to może być nowotwór, czy raczej zwłóknienie wskutek przebytych infekcji (po policzkach raczej nigdy się nie obmacywałem, więc nie wiem, jak długo je mam). Nie powiem, wizja nowotworu trochę mnie denerwuje, a czekanie te głupie 2 dni na wizytę ciągną się w nieskończoność.
Dzięki za odpowiedź.