Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

co z nim bedzie?

Autor: kiu233 • 03.01.2013 11:19 • 5 odpowiedzi

kiu233

03.01.2013 11:19

Odpowiedz

Witam Was,to moje kolejne pytanie,mój chłopak po nie udanym leczeniu BEACOPem,nie uzyskal remisji,nie wiem czy to z powodu odporności organizmu na chemioterapię,czy znowu nawrót po 3 tyg,bo przed badaniem pet dostał nowego goza na szyi.Po beacopie,nie miał żadnych skutków ubocznych,czuł sie b.dobrze.Teraz dostał chemie 2 zrzutu ESHAP,miał juz 2 wlewy,przy kazdym był 5 dni w szpitalu,aha w tym czasie pobrali mu takze komorki macierzyste-afereza.Po tej chemi sie strasznie czuje,praktycznie caly czas spi,ma ciemno przed oczami,kaszle,brak apetytu itd...stasznie sie wystraszyłam...pytanie do Was-czy to normalne ze po ESHAPIE,tak człowieka osłabia?,czy po prostu jego organizm...nie ma juz sił do walki?tak bardzo sie boje,jak pomysle o najgorszym.A drugie pytanie,czy bedzie konieczny przeszczep?czy ta chemia wystarczy?wspomne ze moj kochany ma Hodkina IV B.Prosze odpiszcie.Iza

Gizmo

03.01.2013 18:38

Odpowiedz

To raczej normalne skutki chemii, większość z nas tak to przechodzi. Ja lekarzem nie jestem, ale z mojej wiedzy wynika, ze pezeszczep w Waszym przypadku raczej pewny, nie obejdzie sie.

Sławek

03.01.2013 18:57

Odpowiedz

O 19:38, dnia 2013-01-03 Gizmo napisał(-a):

To raczej normalne skutki chemii, większość z nas tak to przechodzi. Ja lekarzem nie jestem, ale z mojej wiedzy wynika, ze pezeszczep w Waszym przypadku raczej pewny, nie obejdzie sie.

Tak-jeśli choroba zareagowała na Beacopp w ten sposób to wynika z tego ze może być pierwotnie oporna na leczenie, teraz ESHAP aby max zniszczyć komórki nowotworowe żeby wykonać przeszczep jeśli nie przy całkowitej to przy częściowej remisji ( choroba nie powinna sie rozwijać). Przeszczep jest prawdopodobnie nieunikniony. Ale głowa do góry- przeszczep - samo słowo trochę przerażające!- na pewno będzie cieżko! Ale dacie radę :-)

rodzynka

03.01.2013 21:27

Odpowiedz

Eshap to koszmarna chemia - cispatyna, która jest najbardziej wymiotna ze wszystkich. I chyba to że jest podawana non stop przez kilka dni - też wykańcza. Ja podczas tej chemii nie dość, że non stop wymiotowałam, to jeszcze byłam prawie nieprzytomna. A potem w domu dochodziłam kilka dni do siebie. Znajoma leżała plackiem po wyjściu ze szpitala ponad tydzień. To po prostu jest taka paskudna chemia i tyle.

Aga71

04.01.2013 08:41

Odpowiedz

Na mnie beacopp też nie działał, natomiast po eshapie wreszcie doszło do remisji. To, że udało się zebrać komórki do przeszczepu świadczy o tym, że szpik jeszcze jest w dobrej kondycji. Przeszczep to jedyna i słuszna droga w waszym wypadku i nawet nie zastanawiajcie się nad jakakolwiek inną drogą. Eshap daje popalić i trzeba go przejść, przespać...ja spałam non stop podczas wlewu, nie jadałam nic, nie byłam w stanie. Będzie dobrze...trzymam kciuki.

kiu233

04.01.2013 20:12

Odpowiedz

Dziekuje Kochani za odpis.Dobrze sie od Was czasem czegos dowiedziec,poprawia to moje samopoczucie,i zarazem doksztalcam tym mojego chlopaka.Dzisiaj zostal w szpitalu na pare dni bo nerka cos zaczela zle pracowac,dali mu kroplowke,mam nadzieje,ze to minie badz nic powaznego.