ona
30.12.2012 00:10
Jestem prawie 8 lat w remisji ZZ, przez te lata raz zdarzył mi się powiększony węzeł chłonny,owszem poleciałam szybko dolekarza jednak nie panikowałam poniewaz był on przesuwalny wzgledem podłoza i gdzieś mimo wszystko czułam że jest ok, okazalo sie ze ma zatoke tłuszczową faktycznie nic poważnego,całiem neidawno przestał być wyczuwalny. Niestety kilka dni temu akurat w swieta cos mnie napadlo i jak nie macam szyi, postanowilam się "zbadać". Ku mojemu zdziwieniu okazalo sie ze mam całkiem spory podłuzny bardzo twardy i nieprzesuwalny wezel z lewej strony szyi, mało tego mam wrazenie ze obok jest kolejny juz malo wyczuwalny ale jednak... no i jak to wygląda? Poprostu klasyczna ZZ twarde wezły nieprzesuwalne i to jeszcze jak mi sie wydaje pakiet, w dodatku faktycznie od jakiegos czasu kaszlę i ludzie zwracali mi na to uwagę. Jakas masakra !Znam te chorobę, doskonale pamietam co przechodzilam wiele lat temu.Tak wiem kierunek onkologia , nie wiem czemu chce zadac to pytanie, znam chyba na nie odpowiedz mam jakies wyparcie najpradopodobniej ale czy nieprzesuwalne twarde wezly to jest zawsze ZZ czy tylko budzace niepokoj onkologiczny węzły?