Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

nerw twarzowy

Autor: aga • 24.11.2005 08:39 • 8 odpowiedzi

aga

24.11.2005 08:39

Odpowiedz

Mam pytanie w związku z wycięciem węzła. Chodzę już od roku z tymi węzłami, zrobiłam różne badania,które nie wykazują nieprawidłowości (USG węzłów, rtg klatki, usg jamy brzusznej, krew, CRP, LDH, próby wątrobowe. Nie za bardzo chcą mi wycinać ten węzeł ze względu na jego lokalizację w kącie żuchwy. Lekarze twierdzą, że przy nacinaniu skóry może dojść do uszkodzenia nerwu twarzowego. Więc skoro nie ma wyraźnych podtaw aby ten węzeł usuwać to lepiej nie ingerować. Wystraszyli mnie tym nerwem, ale węzły nie dają mi spokoju. Czy ktoś z Was miał jakies problemy z nerwem twarzowym? Jak to wygląda? Proszę poradźcie mi.

ania

24.11.2005 19:15

Odpowiedz

Hej, jeśli masz te wszystkie badania prawidłowe to dlaczego jeszcze myślisz o usunięciu węzła??? :) Ja bym go nie ruszała wcale!!! Jak mi wyskoczył węzeł przy uchu też byłam u laryngologa i stwierdził, że jeśli węzeł się nie zmniejszy po kuracji antybiotykowej to wtedy trzeba będzie go wyciąć do badania ale może zostać uszkodzony nerw twarzy i cos tam zawsze może pozostać na lata!Na szczęście węzeł się zmniejszył i myślę, że nie ma potrzeby jego wycinania!Jak masz badania OK, to nie zamartwiaj się na zapas :)

aga

25.11.2005 13:30

Odpowiedz

O 20:15, dnia 2005-11-24 ania napisał(-a):

Hej, jeśli masz te wszystkie badania prawidłowe to dlaczego jeszcze myślisz o usunięciu węzła??? :) Ja bym go nie ruszała wcale!!! Jak mi wyskoczył węzeł przy uchu też byłam u laryngologa i stwierdził, że jeśli węzeł się nie zmniejszy po kuracji antybiotykowej to wtedy trzeba będzie go wyciąć do badania ale może zostać uszkodzony nerw twarzy i cos tam zawsze może pozostać na lata!Na szczęście węzeł się zmniejszył i myślę, że nie ma potrzeby jego wycinania!Jak masz badania OK, to nie zamartwiaj się na zapas :)

Dziękuję Aniu za słowa otuchy, tylko, że moje węzły nie zmniejszają się. To fakt, że jestem już trochę hipochondrykiem, ale ta sprawa ciągnie sie już ponad rok. A ja macam te węzły kilka razy dziennie i wciąż znajduję jakieś nowe małe kuleczki.

ania

25.11.2005 18:28

Odpowiedz

a gdzie masz jeszcze te "kulki"??? jak sie bedziesz caly czas dotykac i o tym myslec, to na pewno znajdziesz :)) zapomnij! :) i ZYJ SPOKOJNIE!!!!! :)))

agniecha

25.11.2005 19:02

Odpowiedz
Hej! Moze Cie pociesze :) Ja tez sie stresowalam i dotykalam przez pol roku ;) nie chcieli mi nawet zlecic usg, wszystkie badania sama zrobilam lacznie z prywatnym hematologiem ;) Usg mialam jako ostatnie badanie kilka dni temu, moje wezly nie wyszly ani hypoechogeniczne (chyba tak to sie zwie :P ) ani nie wyszly w pakietach:D. Dlatego tez postanowilam sie przestac przejmowac bo trace zycie.... Moje tez sie nie zmniejszaja i tez mialam wrazenie ze codziennie mi wychodzi cos nowego, ale to byla moja psychika :)
Przestan sie najlepiej przejmowac bo sie wykonczysz ze stresu ;)

aga

26.11.2005 09:37

Odpowiedz

O 20:02, dnia 2005-11-25 agniecha napisał(-a):

Hej! Moze Cie pociesze :) Ja tez sie stresowalam i dotykalam przez pol roku ;) nie chcieli mi nawet zlecic usg, wszystkie badania sama zrobilam lacznie z prywatnym hematologiem ;) Usg mialam jako ostatnie badanie kilka dni temu, moje wezly nie wyszly ani hypoechogeniczne (chyba tak to sie zwie :P ) ani nie wyszly w pakietach:D. Dlatego tez postanowilam sie przestac przejmowac bo trace zycie.... Moje tez sie nie zmniejszaja i tez mialam wrazenie ze codziennie mi wychodzi cos nowego, ale to byla moja psychika :)

Przestan sie najlepiej przejmowac bo sie wykonczysz ze stresu ;)

Chyba macie rację, psychicznie człowiek może sam siebie wykończyć, co w moim przypadku już ma miejsce.

Ja podobnie jak Ty Agnieszko wszystkie badania robiłam prywatnie, bo laryngolog w przychodni mnie wyśmiał, kiedy wsponiałam coś o ziarnicy. Ale uznałam jego słowa za dowód niekompetencji. I odwiedziłam jeszcze 3 laryngologów prywatnie. Ale mniejsza z tym, nie będę Was zanudzać pielgrzymkami po lekarzach, bo każdy z Was zna to z autopsji.

Chciałm Cię jeszcze zapytać Agnieszko, jakiej wielkości są Twoje węzły? I dziekuję za słowa otuchy.

agniecha

26.11.2005 11:58

Odpowiedz

moj najwiekszy ma podobno 11mm, ale naprawde nie martw sie tym, bo ja tez sie przez to wykonczylam psychicznie :( Caly czas mi skakaly miesnie itd. Teraz sie uspokoilam po tym usg i ciesze sie zyciem :) Tobie tez tego zycze :) :D pozdrawiam :)

magda

27.11.2005 20:34

Odpowiedz

O 09:39, dnia 2005-11-24 aga napisał(-a):

Mam pytanie w związku z wycięciem węzła. Chodzę już od roku z tymi węzłami, zrobiłam różne badania,które nie wykazują nieprawidłowości (USG węzłów, rtg klatki, usg jamy brzusznej, krew, CRP, LDH, próby wątrobowe. Nie za bardzo chcą mi wycinać ten węzeł ze względu na jego lokalizację w kącie żuchwy. Lekarze twierdzą, że przy nacinaniu skóry może dojść do uszkodzenia nerwu twarzowego. Więc skoro nie ma wyraźnych podtaw aby ten węzeł usuwać to lepiej nie ingerować. Wystraszyli mnie tym nerwem, ale węzły nie dają mi spokoju. Czy ktoś z Was miał jakies problemy z nerwem twarzowym? Jak to wygląda? Proszę poradźcie mi.

myśle ze bezpieczniejszą metodą zbadania tego "czorta"-jak to ujął mój lekarz rodzinny :) - bedzie biobsja. Nakuje Ci wezełek cieniutką igłą i zbada co tam masz :) Mnie właśnie tak wykryto komorki Hodgkina :(.Powodzenia

agniecha

27.11.2005 21:12

Odpowiedz

myśle ze bezpieczniejszą metodą zbadania tego "czorta"-jak to ujął mój lekarz rodzinny :) - bedzie biobsja. Nakuje Ci wezełek cieniutką igłą i zbada co tam masz :) Mnie właśnie tak wykryto komorki Hodgkina :(.Powodzenia

A ja mysle ze najlepiej zostawic to w spokoju :) Ob w porzadku, rtg pluc rowniez, usg brzucha tez wiec czego jeszcze chciec

ty mialas weicej objawow niz my :)i Twoja biopsja byla potrzebna , nam lkekarz rodzinny nie chce zlecic zadnych badan a co dopiero biopsja... Nie ma powodow do niepokoju!!!!!!!!!!!!!!! Prosze nie straszcie nas bo to pogarsza sytuacje ! :) Pozdrawiam