Ewelina
20.11.2005 18:29
witam wszystkich....fajnioe ze jest taka strona..pisze po raz pierwszy tylko dlatego, ze moze ktos z was da mi choc odrobine nadziei... Ziarnice wykryto u mnie w czerwcu 2003 roku, przeszlam chemioterapie, naswietlania...bylo dobrze przez 6 miesiecy...potem nawrot... znowu poddalam sie leczeniu, mialam autoprzeszczep w klinice hematologicznej w Katowicach u prof. Hołowieckiego...czuje sie dobrze i zaczelam zyc zyciem tak jak wszyscy..az do teraz...znowu badania PET i okazuje sie ze nie jest dobrze...znowu czeka mnie chemia..nie jestem gotowa aby znowu zmierzyc sie z tym wszystkim...brak juz mi sil...czy kiedykolwiek bedzie jeszcze dobrze?...mam nadzieje. czy jest jeszcze jakis inny sposob leczenia ziarnicy? jakies nowe leki? a moze zna ktos namiary na dobra klinike za granica?...pozdrawiam