Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Problem z psychą :(

Autor: Carinka • 28.06.2005 22:14 • 15 odpowiedzi

Carinka

28.06.2005 22:14

Odpowiedz
Hej!
Zakładam ten wątek w sumie po to żeby ktoś podniósł mnie na duchu.Męczę się z zz od stycznia ,własnie jutro mam przed ostatnią chemię, a potem nie wiem co będzie, pewnie naświetlania.Jednak im bliżej końca tym bardziej siada mi psycha, zaczynam się dołować że kiedyś to do mnie wróci, że już nigdy się nie uwolnię od zz.Wiem że takie nastawienie przyciąga złe rzeczy ale jakoś tak mi ciężko ostatnio.W sumie na dobrą sprawę nie dzieje się nic co mogłoby powodować takie moje nastawienie bo ani stopnia nie mam złego do leczenia(IIB), typ dość fajny(LP) i już w połowie leczenia znaczna regresja a mimo to jakoś nie umiem się tym cieszyć i ostatnio coraz częściej zamulam że nie dam sobie rady i już zawsze będe chora.......Pomóżcie jakoś :(

Zoisyte

29.06.2005 06:20

Odpowiedz

O 00:14, dnia 2005-06-29 Carinka napisał(-a):

Hej!

Zakładam ten wątek w sumie po to żeby ktoś podniósł mnie na duchu.Męczę się z zz od stycznia ,własnie jutro mam przed ostatnią chemię, a potem nie wiem co będzie, pewnie naświetlania.Jednak im bliżej końca tym bardziej siada mi psycha, zaczynam się dołować że kiedyś to do mnie wróci, że już nigdy się nie uwolnię od zz.Wiem że takie nastawienie przyciąga złe rzeczy ale jakoś tak mi ciężko ostatnio.W sumie na dobrą sprawę nie dzieje się nic co mogłoby powodować takie moje nastawienie bo ani stopnia nie mam złego do leczenia(IIB), typ dość fajny(LP) i już w połowie leczenia znaczna regresja a mimo to jakoś nie umiem się tym cieszyć i ostatnio coraz częściej zamulam że nie dam sobie rady i już zawsze będe chora.......Pomóżcie jakoś :(

Spróbuję :)

Może zacznę innaczej, nie od ZZ.

Wyobraź sobie że jesteś kierowcą (nie wiem czy masz prawo jazdy). Jeździsz sobie samochodem, dajmy na to kilka lat. Załapałaś stłuczkę, poważną, ale nie z Twojej winy.

Czy to powód żeby więcej nie siadać za kierownicą???

Z ZZ jest tak samo. Ja wiem że walka jest ciężka, odbiera ochotę do życia. Jesteś w tym najgorszym momencie, gdy organizm zaczyna mieć już dosyć, jesteś zmęczona walką z objawami po chemii.

Ale popatrz z innej strony. Walczysz i wygrywasz. Masz rewelacyjne rokowania. Przy typie LP masz naprawdę niewielkie szanse na nawrót. Nie są one zerowe, ale równie prawdopodobny staje się wypadek samochodowy. Czyli co?? Siedzisz w domu do końca życia??

NIE MA SENSU

Będziesz żyć, wygrasz, po leczeniu wróci motywacja.

I być może zdobędziesz siłę aby motywować innych.

Czego szczególnie Ci życzę.

PS Ja też się załamałem, w ostatnim tygodniu RTH. Usiłowałem zdezerterować :) Ale moja małżonka, 121277, się tak zaczęła drzeć, że już wolałem te naświetlania :)

121277

29.06.2005 06:22

Odpowiedz

O 00:14, dnia 2005-06-29 Carinka napisał(-a):

Hej!

Pomóżcie jakoś :(

Carinka, to normalne, ze po kilku miesiacach leczenia gorzej sie czujesz. Na pewno jestes juz zmeczona,organizm wyczerpany - to normalne. W przypadku moim i Miska tez tak bylo. Nie daj sie smutkowi, juz wiekszosc walki za Toba. Kazdy z nas sie boi, ze ta wredota wroci, ale wiele zalezy od Ciebie samej - nie na darmo lekarze podkreslaja role nastawieniapsychicznego w leczeniu. Od zz sie nie uwolnisz, przypominac Ci ja beda chociazby badania kontrolne. Ale wiem, ze mozna sie z tym pogodzic. Sama kilka miesiecy do tego dochodzilam i terazpowoli mi sie udaje oswoic z ta mysla. Nie pozwol, by ogarnal Ci smutek. "Jesli cierpisz z powodu serca - zajmij mysli, jezeli z powodu mysli - zajmij rece". Spotkaj sie z bliskimi, idz do kina, jesli masz taka mozliwasc - badz na tyle aktywna, na ile wystarczy Ci sily. To naprawde pomaga.

Trzymaj sie cielutko.

Jakbys chciala pogadac to: w121277@tlen.pl

gg: 1646245

baldi

29.06.2005 07:14

Odpowiedz

O 00:14, dnia 2005-06-29 Carinka napisał(-a):

jutro mam przed ostatnią chemię, a potem nie wiem co będzie, pewnie naświetlania. stopnia nie mam złego do leczenia(IIB)..

radioterapia przy IIB? :|

121277

29.06.2005 07:20

Odpowiedz

O 09:14, dnia 2005-06-29 Baldi napisał(-a):

O 00:14, dnia 2005-06-29 Carinka napisał(-a):

jutro mam przed ostatnią chemię, a potem nie wiem co będzie, pewnie naświetlania. stopnia nie mam złego do leczenia(IIB)..

radioterapia przy IIB? :|

No co? Misiek tez mial IIB... i mial radio...

Zoisyte

29.06.2005 07:57

Odpowiedz

O 09:14, dnia 2005-06-29 Baldi napisał(-a):

O 00:14, dnia 2005-06-29 Carinka napisał(-a):

jutro mam przed ostatnią chemię, a potem nie wiem co będzie, pewnie naświetlania. stopnia nie mam złego do leczenia(IIB)..

radioterapia przy IIB? :|

Obecne dane statystyczne pokazują jednoznacznie najlepsze wyniki przy zastosowaniu CHTH+RTH. I tak powinni być leczeni wszyscy.

Pisałem o tym w innym wątku

koot

29.06.2005 09:25

Odpowiedz

O 09:57, dnia 2005-06-29 Zoisyte napisał(-a):

Obecne dane statystyczne pokazują jednoznacznie najlepsze wyniki przy zastosowaniu CHTH+RTH. I tak powinni być leczeni wszyscy.

Pisałem o tym w innym wątku

No moj lekarz powiedzial mi dokladnie to samo. Statystki prowadzone w Klinice Hematologii UJ pokazuja, ze najlepsze wyniki leczenia ZZ osiagane sa przy leczeniu skojarzonym chemia + radio.

Pozdrowienia z Krakowa ;)

Moni

29.06.2005 11:08

Odpowiedz

radioterapia przy IIB? :|

a czemu pytasz ???? nie robi się ??? o mojego kochanego mają dać najpierw chemię (zaczynamy w przyszłym tygodniu bo chcemy cuś zamrozić, zebyśmy mogli kiedyś zostać rodzicami ;]]]) a potem ma być radio. A moje kochanie ma IA. Pytam bo nie wiem. Sama mam wrażenie że to strzelanie z armaty do komara. Ale jezeli tak trzeba.....

Carinka

29.06.2005 12:44

Odpowiedz

Bardzo wam dziękuję, przyznam że pomogło :).Właśnie wróciłam z witaminek.......czuje się oki czyli jak zawsze-nigdy skutki uboczne chemii jakos bardzo mi nie doskwierały.W sumie to wolałbym mieć te naświetlania żeby wiedzieć że zrobiłam wszystko żeby się wyleczyć!!!Zyczę pogody ducha i wraz z podziękowaniami śle buziaki :)

baldi

29.06.2005 15:10

Odpowiedz

O 09:20, dnia 2005-06-29 121277 napisał(-a):

O 09:14, dnia 2005-06-29 Baldi napisał(-a):

O 00:14, dnia 2005-06-29 Carinka napisał(-a):

jutro mam przed ostatnią chemię, a potem nie wiem co będzie, pewnie naświetlania. stopnia nie mam złego do leczenia(IIB)..

radioterapia przy IIB? :|

No co? Misiek tez mial IIB... i mial radio...

mial BX AFAIR.

a to WIELKA różnica.

baldi

29.06.2005 15:14

Odpowiedz

O 09:57, dnia 2005-06-29 Zoisyte napisał(-a):

Obecne dane statystyczne pokazują jednoznacznie najlepsze wyniki przy zastosowaniu CHTH+RTH.

Pokaz te "obecne dane statystyczne".

Dodaj, że nie przy wszystkich stadiach klinicznych. Jeśli nie dodasz -> znowu gadasz od rzeczy.

I tak powinni być leczeni wszyscy.

BZDURA

niech sobie "wszyscy" na forum mysla, ze sie na Ciebie uwzialem.. NIE, nie uwzialem sie.. ale WSZYSTKIE Twoje bledne wypowiedzi bede korygowac!

baldi

29.06.2005 15:16

Odpowiedz

O 13:08, dnia 2005-06-29 Moni napisał(-a):

radioterapia przy IIB? :|

a czemu pytasz ???? nie robi się ???

robi sie, ale nie jest to przyjety ogolnie wzorzec dlatego mnie to zdziwilo..

A moje kochanie ma IA. Sama mam wrażenie że to strzelanie z armaty do komara. Ale jezeli tak trzeba.....

TRZEBA. takie przynajmniej sa standardy przy leczeniu stadiów klinicznych IA/IIA.

Zoisyte

29.06.2005 18:16

Odpowiedz

O 17:14, dnia 2005-06-29 Baldi napisał(-a):

O 09:57, dnia 2005-06-29 Zoisyte napisał(-a):

Obecne dane statystyczne pokazują jednoznacznie najlepsze wyniki przy zastosowaniu CHTH+RTH.

Pokaz te "obecne dane statystyczne".

Dodaj, że nie przy wszystkich stadiach klinicznych. Jeśli nie dodasz -> znowu gadasz od rzeczy.

I tak powinni być leczeni wszyscy.

BZDURA

niech sobie "wszyscy" na forum mysla, ze sie na Ciebie uwzialem.. NIE, nie uwzialem sie.. ale WSZYSTKIE Twoje bledne wypowiedzi bede korygowac!

No comments...

baldi

29.06.2005 19:02

Odpowiedz

O 20:16, dnia 2005-06-29 Zoisyte napisał(-a):

O 17:14, dnia 2005-06-29 Baldi napisał(-a):

Pokaz te "obecne dane statystyczne".

No comments...

.. bo..?

Asica

29.06.2005 22:37

Odpowiedz

Na poczatek do WSZYSTKICH dyskutantow o radio w tym watku: "Przeczytaliscie temat watku?":| O ile mnie oczy nie myla,to temat brzmi: "PROBLEM Z PSYCHA" Dziewczyna WYRAZNIE poprosila o pomoc.. Zalozcie sobie inny watek i tam sobie dyskutujcie, co? :>

O 00:14, dnia 2005-06-29 Carinka napisał(-a):

Hej!

Zakładam ten wątek w sumie po to żeby ktoś podniósł mnie na duchu.Męczę się z zz od stycznia ,własnie jutro mam przed ostatnią chemię, a potem nie wiem co będzie, pewnie naświetlania.Jednak im bliżej końca tym bardziej siada mi psycha, zaczynam się dołować że kiedyś to do mnie wróci, że już nigdy się nie uwolnię od zz.Wiem że takie nastawienie przyciąga złe rzeczy ale jakoś tak mi ciężko ostatnio.W sumie na dobrą sprawę nie dzieje się nic co mogłoby powodować takie moje nastawienie bo ani stopnia nie mam złego do leczenia(IIB), typ dość fajny(LP) i już w połowie leczenia znaczna regresja a mimo to jakoś nie umiem się tym cieszyć i ostatnio coraz częściej zamulam że nie dam sobie rady i już zawsze będe chora.......Pomóżcie jakoś :(

Heja.

Laska glowka do gory. Zoisyte bardzo ladnie Ci wszystko namalowal na przykladzie kierowcy. A ja Ci nakresle TO z innej strony..

Wiem,ze studiujesz ;) Wyobraz sobie masz sesje.. trafil sie bardzo trudny egzam w tej sesji.. Kujesz, zakuwasz do niego, i im wiecej sie uczysz, tym bardziej wydaje Ci sie,ze go oblejesz /ze nic nie umiesz.. Nadchodzi dzien egzama.. oczywiscie jakis tam stres,nerwy.. ale"popychasz" go, bo przeciez ladnie i solidnie sie do niego przygotowalas.. Walka(zakuwanko;)wygrana!!

Walka z ZZ to jeden z trudniejszych zyciowych egzamow. Dzielnie walczysz(dobrnelas juz do przedostatniej chemii:) i walcz tak dalej!! Doly/stresy chowamy, "zakuwamy"/walczymy dalej, i "popychamy" egzama..

Fakt, w ktorejs tam z kolei sesji MOZE znowu trafic sie trudny egzam.. MOZE, ale nie musi.. Ale nawet jesli sie trafi, to zabieramy sie do roboty i go dzielnie zaliczamy:))

ps.Jesli wpisy w tym watku nie pomoga Ci, radzilabym zglosic sie do psychologa, to naprawde pomaga..mi przynajmniej pomoglo (trafilam na super psycholożke;)W moim przypadku w gre wchodzila "poprawka" ;) = z 6 kursow przedluzyli mi lecznie na 8 :/ ale "popraweczke" zaliczylam i w koncu pchnelam tego "egzama"...

Ali

30.06.2005 17:45

Odpowiedz
Hm... psychika kobiet... rzecz nieodganiona...

Jak poradzilem sobie z tym problemem jak... LOKOMOTYWA...
powoli nabieralem rozpedu... a ze ciezki i gruby jestem a sklad byl spory, to start byl trudny, ale teraz ciagne wszystko rozpedem... do dzisiaj... Tylko wychamowac moze byc trudno ;).

Jest pare osob na tym forum ktore nepedzily mnie ta energia.
Pogadaj z nimi... moze Tobie tez pomoga.

Trzymaj sie dziewczyna.