Witajcie:)
Mam pytanko.
Jestem przed 11chemia ABVD dokładnie jutro ją mam:/i chyba trochę już troszczeczke psychika i organizm odmawiają posłuszeństwa...wymiotuje przed,w trakcie i po...może bral ktoś coś na uspokojenie?można wogóle?żeby jeszcze przeżyć te dwie chemię jakoś w miarę.Będę wdzięczna za odpowiedź::)
Nie pamiętam, w którym momemncie zaczęłam mięć problemy podobne do Twoich, ale pamiętam, że mój doktor zlecił mi Asentre i przy jej braniu miałam zdecydowanie lepszy humor i lepsze nastwienie do wszystkiego ;) Miałam też Rudotel, który brałam przez pierwsze cztery dni po chemii, po pół tabletki brałam rano i wieczorem - zwyczajnie przesypiałam to co najgorsze. A w trakcie wlewu oprócz Zofranu dostawałam Metoclopramid do żyłki i wielki kieliszek hydroxyzyny, żeby nie świrować :) i tak wytrwałam do końca wszystkich wlewów.
Wszystkich pozdrawiam bardzo serdecznie;)
Również pozdrawiam. Końcówka chemii wbrew wszystkiemu niestety jest najgorsza. Dzielna bądź ;)