Karolcia
17.10.2012 20:48
Kochani moi trafiłam na wasze forum jakiś miesiąc temu często Was podczytuję...
Moj problem zaczoł się 1 sierpnia, kiedy wyskoczył mi węzeł na karku, przy czym nie mogłam skręcać szyją, pomugł na niego antybiotyk Amotaks, węzeł się wchłonoł, ale ból szyji pozostał, po jakiś 2-3 tyg. wybrałam się prywatnie na Usg.Okazało się że mam guzka na tarczycy i po 3 powiększone z każdej strony MOS węzły chłone max do 1,5 cm prawidłowe unaczynienie.Poszłam z tym do onkologa zlecił biopsję guzka( rozmazy wysuszone bez ewidentych cech złośliwości, z zagiętymi błonami jądrowymi, proponuję ponowną BACC po 6 miesiącach) co d węzłów to doktor uspokoił że palpacyjnie są ok i Usg też.Minoł nie cały miesiąc jak powyżej prawego obojcczyka wyskoczyły dwa węzły... wybrałam na nie 2 antybiotyki dośc mocne po ponad 70 zł... węzły nie zmalały...Poszłam na ponowne Usg (oczywiście prywatnie!!!) tarczyca bez zmian, a węzły po obu stronach MOS było ich po 3 teraz jest ich po 4... dodatkowo jeden po prawej stronie rzuchwy i dwa obok siebie(bez pakietu) nad obojczykiem...Radiolog powiedziała i opisała że są ok z prawidłowym unaczynieniem...Tym razem poszłam do innego onkologa, który po zbadaniu mnie całej palpacyjnie powiedział że te węzły są małe ale jest ich stanowczo za dużo...( Podejrzewa ZZ) Kazał wyleczyć zęby( dentysta mi powiedział że te węzły na pewno nie od tego) i po tym wrucić do niego z wynikami krwi i ob( są ksiązkowe)... A ja od kilku dni wyczuwam kolejne węzły nadobojczykowe są przesuwalne, no ale wiadomo że nie pojawiają się one od zwykłej infekcji...Kochane co o tym myślicie???