Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Jakie środki uspokajające i nasenne?

Autor: Lena • 28.09.2012 18:46 • 10 odpowiedzi

Lena

28.09.2012 18:46

Odpowiedz
Jakie polecacie środki uspokajające? Wiem, że za miesiąc, dwa jakoś przyzwyczaję się do tej myśli, że jestem chora, ale na razie mam taki ucisk na mostku przez cały dzień, że głos mi zanika, w pracy nie rozumiem co do mnie mówią, obtarłam już auto w garażu, a na drodze jeżdżę jak paralityk. Wykończę się przed pierwszą chemią.
Na noc biorę Stilnox, ale w ciągu dnia ciągle mnie skręca nerwica. Jakby ktoś włożył mi na klatce piersiowej stalową obręcz i dokręcał. Jeszcze tydzień temu tego nie miałam, dopiero jak usłyszałam diagnozę....
Doradźcie coś proszę. Hydrokzyzyna wogóle na mnie nie działa. Muszę pracować, jeździć autem, jestem sama, nie mogę stracić pracy.

Sławek

28.09.2012 19:20

Odpowiedz

O 20:46, dnia 2012-09-28 Lena napisał(-a):

Jakie polecacie środki uspokajające? Wiem, że za miesiąc, dwa jakoś przyzwyczaję się do tej myśli, że jestem chora, ale na razie mam taki ucisk na mostku przez cały dzień, że głos mi zanika, w pracy nie rozumiem co do mnie mówią, obtarłam już auto w garażu, a na drodze jeżdżę jak paralityk. Wykończę się przed pierwszą chemią.

Na noc biorę Stilnox, ale w ciągu dnia ciągle mnie skręca nerwica. Jakby ktoś włożył mi na klatce piersiowej stalową obręcz i dokręcał. Jeszcze tydzień temu tego nie miałam, dopiero jak usłyszałam diagnozę....

Doradźcie coś proszę. Hydrokzyzyna wogóle na mnie nie działa. Muszę pracować, jeździć autem, jestem sama, nie mogę stracić pracy.

Idz na prywatna wizytę do psychiatry- popros o któryś z antydepresantow - jeśli wcześniej nie miałas z tym styczności - sertralina najsłabszy z grupy SSRI powinien wystarczyć - nazwa handlowa ASERTIN... To leki nowej generacji naprawdę bezpieczne, podnoszą poziom serotoniny w mózgu, powinny zacząć działać za 2-4 tygodnie... Możesz rownież poprosić o coś w razie kryzysu-doraźnie- gdy będzie naprawdę cieżko! Alprozolam- nazwa handlowa xanax... Ale pamiętaj!!!- benzodiazepiny uzale

Sławek

28.09.2012 19:26

Odpowiedz

O 21:20, dnia 2012-09-28 Sławek napisał(-a):

O 20:46, dnia 2012-09-28 Lena napisał(-a):

Jakie polecacie środki uspokajające? Wiem, że za miesiąc, dwa jakoś przyzwyczaję się do tej myśli, że jestem chora, ale na razie mam taki ucisk na mostku przez cały dzień, że głos mi zanika, w pracy nie rozumiem co do mnie mówią, obtarłam już auto w garażu, a na drodze jeżdżę jak paralityk. Wykończę się przed pierwszą chemią.

Na noc biorę Stilnox, ale w ciągu dnia ciągle mnie skręca nerwica. Jakby ktoś włożył mi na klatce piersiowej stalową obręcz i dokręcał. Jeszcze tydzień temu tego nie miałam, dopiero jak usłyszałam diagnozę....

Doradźcie coś proszę. Hydrokzyzyna wogóle na mnie nie działa. Muszę pracować, jeździć autem, jestem sama, nie mogę stracić pracy.

Idz na prywatna wizytę do psychiatry- popros o któryś z antydepresantow - jeśli wcześniej nie miałas z tym styczności - sertralina najsłabszy z grupy SSRI powinien wystarczyć - nazwa handlowa ASERTIN... To leki nowej generacji naprawdę bezpieczne, podnoszą poziom serotoniny w mózgu, powinny zacząć działać za 2-4 tygodnie... Możesz rownież poprosić o coś w razie kryzysu-doraźnie- gdy będzie naprawdę cieżko! Alprozolam- nazwa handlowa xanax... Ale pamiętaj!!!

Pametaj!!! Xanax to benzodiazepina- Powoduje uzależnienie fizyczne i psychiczne... Nie wolno go nadużywać! I co najwaniejsze- nie powinno sie go długo stosować! Mądre książki podają ze ze max 4 tygodnie. Dlatego trzeba uważać...

Janek

28.09.2012 19:41

Odpowiedz

Kochana, żadne prochy Cię nie pomogą, musisz sobie powiedzieć no ok stało się nie ja pierwsza i nie ostatnia muszę się zabrać i wygrać z ta paskudą to tylko zz, nie dziwię się że taka chodzisz bo to jakby nie było jest wstrząs ale po paru miesiącach powiesz głupa byłam że się tym tak przejmowałam, Stilnox Cię uzależni będzie trudniej z tego wyjść niż z zz, wiem co piszę, ja już prawie 27 lat żyję od pierwszego rozpoznania i powiem Ci da się z tym normalnie żyć czego przykładem są tu obecni na tym forum , nie szukaj prochów myśl pozytywnie a wszystko będzie dobrze, pozdrawiam

Sławek

28.09.2012 19:41

Odpowiedz

O 21:26, dnia 2012-09-28 Sławek napisał(-a):

O 21:20, dnia 2012-09-28 Sławek napisał(-a):

O 20:46, dnia 2012-09-28 Lena napisał(-a):

Jakie polecacie środki uspokajające? Wiem, że za miesiąc, dwa jakoś przyzwyczaję się do tej myśli, że jestem chora, ale na razie mam taki ucisk na mostku przez cały dzień, że głos mi zanika, w pracy nie rozumiem co do mnie mówią, obtarłam już auto w garażu, a na drodze jeżdżę jak paralityk. Wykończę się przed pierwszą chemią.

Na noc biorę Stilnox, ale w ciągu dnia ciągle mnie skręca nerwica. Jakby ktoś włożył mi na klatce piersiowej stalową obręcz i dokręcał. Jeszcze tydzień temu tego nie miałam, dopiero jak usłyszałam diagnozę....

Doradźcie coś proszę. Hydrokzyzyna wogóle na mnie nie działa. Muszę pracować, jeździć autem, jestem sama, nie mogę stracić pracy.

Idz na prywatna wizytę do psychiatry- popros o któryś z antydepresantow - jeśli wcześniej nie miałas z tym styczności - sertralina najsłabszy z grupy SSRI powinien wystarczyć - nazwa handlowa ASERTIN... To leki nowej generacji naprawdę bezpieczne, podnoszą poziom serotoniny w mózgu, powinny zacząć działać za 2-4 tygodnie... Możesz rownież poprosić o coś w razie kryzysu-doraźnie- gdy będzie naprawdę cieżko! Alprozolam- nazwa handlowa xanax... Ale pamiętaj!!!

Pametaj!!! Xanax to benzodiazepina- Powoduje uzależnienie fizyczne i psychiczne... Nie wolno go nadużywać! I co najwaniejsze- nie powinno sie go długo stosować! Mądre książki podają ze ze max 4 tygodnie. Dlatego trzeba uważać...

Aha... Gdybyś zdecydowała sie na leczenie dorazne

Sławek

28.09.2012 19:49

Odpowiedz

O 20:46, dnia 2012-09-28 Lena napisał(-a):

Jakie polecacie środki uspokajające? Wiem, że za miesiąc, dwa jakoś przyzwyczaję się do tej myśli, że jestem chora, ale na razie mam taki ucisk na mostku przez cały dzień, że głos mi zanika, w pracy nie rozumiem co do mnie mówią, obtarłam już auto w garażu, a na drodze jeżdżę jak paralityk. Wykończę się przed pierwszą chemią.

Na noc biorę Stilnox, ale w ciągu dnia ciągle mnie skręca nerwica. Jakby ktoś włożył mi na klatce piersiowej stalową obręcz i dokręcał. Jeszcze tydzień temu tego nie miałam, dopiero jak usłyszałam diagnozę....

Doradźcie coś proszę. Hydrokzyzyna wogóle na mnie nie działa. Muszę pracować, jeździć autem, jestem sama, nie mogę stracić pracy.

Gdybys zdecydowała sie na "leczenie doraźne" takim środkiem... To popros lek o przedluzonym uwalnianu np xanax SR... Nie daje kopa- ale nie o to chodzi... DZiala delikatnie przez cały dzien! 1xrano i normalnie funkcjonujesz, 1xwieczorem-usypiasz... I na koniec- będę powtarzał jak mantrę... To niebezpieczny lek! Kiedy zacznie działać antydepresant tj 3-4 tygodnie max... Odstaw to gowno i zapomnij o nim...

Nessa

28.09.2012 19:51

Odpowiedz
Lena jeśli czujesz, że potrzebujesz leków umów się do psychiatry. Dobry psychiatra nie przypisze leków jeśli uzna, że nie są potrzebne. Uważam, że wspomaganie się w leczeniu farmakologią na "głowę" jest jak najbardziej uzasadnione. Twoja lepsza kondycja psychiczna pomoże w leczeniu.
Ja w trakcie leczenia potrzebowałam w którymś momencie leku, który pozwoliłby mi przetrwać chemię i był to Xanax - brany tylko w dniu wlewu i na wieczór przed, żeby zasnąć. Xanax to taki lek, który właśnie doraźnie świetnie spełnia swoją funkcję, ponieważ powoduje, że nie pamięta się za bardzo przykrych doznań, które nastąpiły po jego wzięciu.
Jeśli chodzi o antydepresanty, które bierze się stale to jest ich cała masa i do psychiatry należy decyzja, który u danego człowieka najlepiej się sprawdzi.
Pamiętaj również, że ten stan w którym teraz jesteś jest przejściowy. Jesteś w najtrudniejszym chyba momencie tej drogi, ale jak to zaakceptujesz będzie już z górki. Jest opisana naukowo cała droga jaką przechodzi się po takiej diagnozie. Podobna całkiem do drogi jaką przechodzi się w żałobie po śmierci kogoś bliskiego. To tak trochę jest, że tracimy coś bezpowrotnie i nie można tego przepracować w jednym dniu. Potrzeba czasu, ale nie wahaj się prosić o pomoc i wspomagać lekami.

Lena

28.09.2012 20:27

Odpowiedz

O 21:51, dnia 2012-09-28 Nessa napisał(-a):

Lena jeśli czujesz, że potrzebujesz leków umów się do psychiatry. Dobry psychiatra nie przypisze leków jeśli uzna, że nie są potrzebne. Uważam, że wspomaganie się w leczeniu farmakologią na "głowę" jest jak najbardziej uzasadnione. Twoja lepsza kondycja psychiczna pomoże w leczeniu.

Ja w trakcie leczenia potrzebowałam w którymś momencie leku, który pozwoliłby mi przetrwać chemię i był to Xanax - brany tylko w dniu wlewu i na wieczór przed, żeby zasnąć. Xanax to taki lek, który właśnie doraźnie świetnie spełnia swoją funkcję, ponieważ powoduje, że nie pamięta się za bardzo przykrych doznań, które nastąpiły po jego wzięciu.

Jeśli chodzi o antydepresanty, które bierze się stale to jest ich cała masa i do psychiatry należy decyzja, który u danego człowieka najlepiej się sprawdzi.

Pamiętaj również, że ten stan w którym teraz jesteś jest przejściowy. Jesteś w najtrudniejszym chyba momencie tej drogi, ale jak to zaakceptujesz będzie już z górki. Jest opisana naukowo cała droga jaką przechodzi się po takiej diagnozie. Podobna całkiem do drogi jaką przechodzi się w żałobie po śmierci kogoś bliskiego. To tak trochę jest, że tracimy coś bezpowrotnie i nie można tego przepracować w jednym dniu. Potrzeba czasu, ale nie wahaj się prosić o pomoc i wspomagać lekami.

Dziękuję Wam bardzo! Znam "psychologiczne etapy" przechodzenia przez tragedie, zaprzeczania i gniewu nie czuję, ale kompletne załamanie. Mam nadzieję, że pogodzenie przyjdzie w miarę szybko. Może jak ma się w domu kochającego męża/żonę, czuje bliskość, wsparcie to jest inaczej. Ja mam 37 lat, jestem rozwiedziona, nie mam dziecka...rodzice bardzo mnie wspierają, ale to nie to samo. Najgorsze są noce.

Nessa a jak to jest z tą chemią? Czemu właśnie w te dni musiałaś brać lek? Chodziłaś do pracy? Jak się czułaś? To był strach przed bólem? Wymioty?

Nessa

28.09.2012 20:33

Odpowiedz

O 22:27, dnia 2012-09-28 Lena napisał(-a):

Nessa a jak to jest z tą chemią? Czemu właśnie w te dni musiałaś brać lek? Chodziłaś do pracy? Jak się czułaś? To był strach przed bólem? Wymioty?

Ja nie musiałam pracować, zachorowałam na studiach i dostałam rentę socjalną. Wlewy miałam w piątki, w poniedziałki już byłam w miarę ok. Tzn w soboty sobie normalnie siedziałam w łóżku i spałam, w niedzielę podobnie, a od poniedziałku się zwlekałam z wyra i funkcjonowałam. Psychika mi wysiadła od widoku, zapachu i wszystkiego związanego ze szpitalem. Już nie chciałam chodzić na kolejne chemie. A po leku miałam wszystko w dupie :)

Lena

28.09.2012 20:38

Odpowiedz

O 22:33, dnia 2012-09-28 Nessa napisał(-a):

O 22:27, dnia 2012-09-28 Lena napisał(-a):

Nessa a jak to jest z tą chemią? Czemu właśnie w te dni musiałaś brać lek? Chodziłaś do pracy? Jak się czułaś? To był strach przed bólem? Wymioty?

Ja nie musiałam pracować, zachorowałam na studiach i dostałam rentę socjalną. Wlewy miałam w piątki, w poniedziałki już byłam w miarę ok. Tzn w soboty sobie normalnie siedziałam w łóżku i spałam, w niedzielę podobnie, a od poniedziałku się zwlekałam z wyra i funkcjonowałam. Psychika mi wysiadła od widoku, zapachu i wszystkiego związanego ze szpitalem. Już nie chciałam chodzić na kolejne chemie. A po leku miałam wszystko w dupie :)

Widzisz, ja jestem przed 40tką, mieszkam sama, muszę się utrzymywać i to chyba jeszcze bardziej mnie dobija. Gdybym była nastolatką czy studentką i mieszkała z rodzicami to sprawa wygląda zupełnie inaczej. Możesz np. rok odpuścić. Albo jak masz męża, który utrzyma dom i po prostu będzie skromniej. Nie chcę dzielić ludzi chorych na tych w lepszej i gorszej sytuacji, ale takie kwestie też są nie bez znaczenia.

JimmiNu

10.09.2017 18:03

Odpowiedz

lP9dUg http://www.FyLitCl7Pf7ojQdDUOLQOuaxTXbj5iNG.com