asiq83
24.08.2012 12:01
Witam serdecznie. Od dłuższego czasu zaglądam na to forum, konkretnie od momentu, kiedy pojawiły się u mnie pierwsze węzły chłonne na szyi (mniej więcej w lutym tego roku chyba). Było to podczas przeziębienia, więc nie zwróciłam na to większej uwagi. Niestety po chorobie węzły nadal były wyczuwalne i są do dzisiaj. W marcu lekarz rodzinny skierował mnie na usg. Oto opis:
"Tarczyca niepowiększona jednorodna, bez zmian ogniskowych o prawidłowej echogeniczności miąższu. Ślinianki przyuszne i podżuchwowe bez zmian ogniskowych. Wzdłuż tylnego brzegu mięśnia m.o.s. prawego od połowy długości w kierunku przyczepu obojczykowego drobne,pojedyncze odczynowo zmienione węzły chłonne o długości do 5mm.".
Poszłam w tym wynikiem do onkologa. Zbadał mnie, powiedział, że jego zdaniem nic złego się nie dzieje i kazał przyjść za pół roku.
Minęło pół roku i dzisiaj właśnie byłam na kontroli. Opis mnie zaniepokoił. Wizytę u onkologa mam 3.09. ale odchodzę od zmysłów...
To dzisiejszy opis:
"Gruczoł tarczowy niepowiększony o wymirach: prawy płat 17x18x45mm, lewy płat 15x16x43mm, cieśń 3mm. Miąższ gruczołu jednorodny, normoechogeniczny. Obustronnie w okolicy nadgnykowej szyi wzdłuż naczyń szyjnych owalne, powiększone do około 12mm w osi długiej węzły chłonne o niskiej echogeniczności i zatartej strukturze. Ku tyłowi od prawej małżowiny usznej hypoechogeniczny węzeł chłonny o długości 6mm. Ponadto w okolicach podżuchwowych oraz wzdłuż mięśni mos pojedyncze węzły chłonne o zachowanej typowej budowie wielkości do 10mm. Ślinianki bez zmian."
Ten węzełek za uchem wyszedł mi pod koniec czerwca podczas silnej infecji gardła połączonej z piekielnym bólem ucha. Antybiotyk zwalczył infekcję, ale węzeł pozostał.
Ostatnie badanie krwi chyba z czerwca było ok. USG brzucha i RTG klatki ok.
Wiem, że wszystko wyjaśni mi lekarz za tydzień, ale chciałam się dowiedzieć, czy ten dzisiejszy wynik jest podejrzany... Będę bardzo wdzięczna za pomoc. Pozdrawim
"Tarczyca niepowiększona jednorodna, bez zmian ogniskowych o prawidłowej echogeniczności miąższu. Ślinianki przyuszne i podżuchwowe bez zmian ogniskowych. Wzdłuż tylnego brzegu mięśnia m.o.s. prawego od połowy długości w kierunku przyczepu obojczykowego drobne,pojedyncze odczynowo zmienione węzły chłonne o długości do 5mm.".
Poszłam w tym wynikiem do onkologa. Zbadał mnie, powiedział, że jego zdaniem nic złego się nie dzieje i kazał przyjść za pół roku.
Minęło pół roku i dzisiaj właśnie byłam na kontroli. Opis mnie zaniepokoił. Wizytę u onkologa mam 3.09. ale odchodzę od zmysłów...
To dzisiejszy opis:
"Gruczoł tarczowy niepowiększony o wymirach: prawy płat 17x18x45mm, lewy płat 15x16x43mm, cieśń 3mm. Miąższ gruczołu jednorodny, normoechogeniczny. Obustronnie w okolicy nadgnykowej szyi wzdłuż naczyń szyjnych owalne, powiększone do około 12mm w osi długiej węzły chłonne o niskiej echogeniczności i zatartej strukturze. Ku tyłowi od prawej małżowiny usznej hypoechogeniczny węzeł chłonny o długości 6mm. Ponadto w okolicach podżuchwowych oraz wzdłuż mięśni mos pojedyncze węzły chłonne o zachowanej typowej budowie wielkości do 10mm. Ślinianki bez zmian."
Ten węzełek za uchem wyszedł mi pod koniec czerwca podczas silnej infecji gardła połączonej z piekielnym bólem ucha. Antybiotyk zwalczył infekcję, ale węzeł pozostał.
Ostatnie badanie krwi chyba z czerwca było ok. USG brzucha i RTG klatki ok.
Wiem, że wszystko wyjaśni mi lekarz za tydzień, ale chciałam się dowiedzieć, czy ten dzisiejszy wynik jest podejrzany... Będę bardzo wdzięczna za pomoc. Pozdrawim