Amii
08.08.2012 13:14
Witajcie Ziarniaczki. Oj dawno tu nie zaglądałam... Przypomnę w skrócie, że po kilku trudnych latach walki na razie mam spokój z ZZ, chociaż nie ze skutkami choroby i leczenia. Wojuję z dużymi obrzękami rąk i kamicą dróg żółciowych, ale to wszystko mnie nie dołuje. I jedynie gdy zbliża się wizyta kontrolna u onkologa, czuję chęć salwowania się ucieczką z poczekalni. Wreszcie w pełni wykorzystane lato, skóra schodzi po pierszej od lat opaleniźnie, znikają bąble po komarach i meszkach. Życie jest piękne. Jedna pani wczasowiczka z troską spytała, ile życia mi zostało. Zapytałam ją z uśmiechem - a pani? Kurczę, wspaniała sprawa inaczej doceniać każdy dzień, ludzi i cieszyć się jak wariat małymi przyjemnościami - smakiem owoców czy zapachem lip. Kochani - z całego serca Wszystkim Wam życzę skutecznego wojowania z choróbskiem, a kiedy już odetchniecie po terapiach, życzę Wam najpiękniejszych zachwytów życiem o zupełnie innym smaku jak przed ZZ...