Basia
30.07.2012 17:13
Witajcie!To znowu ja.Długo się nie odzywałam...Chciałam powiedziec że 1 marca b.r.miałam autologiczny przeszczep szpiku.Broniłam się jak nie wiem przed nim bo tak strasznie się bałam....że umrę.Jakoś to wszystko przeżyłam choc nie było to dla mnie łatwe.Samopoczucie po przeszczepie...szkoda gadac.Starałam się byc twarda i znieśc to wszystko dla mojego 3-letniego synka i męża.Teraz w czwartek byłam na kolejnej kontroli i odbierałam również wyniki petu robione już po przeszczepie.Jestem podłamana bo to gówno cały czas mi świeci na szyi.Myślałam że po przeszczepie będzie już wszystko dobrze.Czekają mnie kolejne naświetlania tego miejsca.Dwa lata temu dostałam już 39,6Gy/t.Samo naswietlanie to pikuś ale strasznie boje się co będzie jeśli ono nie pomoże,że będzie za słaba dawka żeby to dobic.Wtedy tylko pozostaje przeszczep allogeniczny.Czy ktoś miał podobną sytuację?