Witam..
miałam do was nie pisać ale nie daje mi to spokoju.. mija rok od skonczonego leczenia : a problem taki..
otóż od kilku dni bolą mnie węzly pod pachami np jak coś robię, ból w klatce piersiowej mam czasami mnie kłuje , w poniedziałek mam miec usg wezlow nadobojczykowcyh( kontrola) nie wiem czy to ze stresu mnie tak boli ? czy od zmiany pogody raz zimno raz upał? a może to coś gorszego? dodam ze morfologia z rozmazem ok , i inne tez w normie.. Jestem też taka ospała i nic mi się nie chce:-/Czy bolące węzly to coś nie dobrego??Proszę o odpowiedzi..
witaj w klubie, mam to samo. Rok po leczeniu prawie. Kłują mnie węzełki w szyi, zwłaszcza rejony koło blizny nad obojczykiem. Kłuje w klatce. Ja mam też tak, że jak się za bardzo zwinę w nocy to cały ten rejon nad obojczykiem się wprawia w skurcz i nie mogę wytrzymać. Nic mi się nie chce, dzisiaj ledwo się z autobusu do domu doturlałam, myślałam że usiądę na chodniku...Czy Ty miałaś naświetlania? bo nie pamiętam. Zastanawiam się nad zbadaniem tarczycy, bo mnie naświetlali. Ostatnio miałam usg szyi i wg pani doktor wszystko w porządku, ale ten węzeł na szyi, który po leczeniu wyskoczył nadal jest taki jaki był...Miałam teraz TK i za 2 tyg wyniki. Wg krwi wszystko ok, ale dla mnie to żaden wyznacznik. Mam też taki objaw, że bardzo ciężko mi się oddycha, zwłaszcza jak leżę. Nie wiem, może to juz nerwica...