eve90
25.06.2012 19:19
Pozdrawiam
Autor: eve90 • 25.06.2012 19:19 • 20 odpowiedzi
eve90
25.06.2012 19:19
Nessa
25.06.2012 20:35
ja sądzę, że długo utrzymujące się powiększenie węzłów bez uchwytnej przyczyny należy sprawdzić, natomiast wiem, że lekarze sądzą inaczej. Dla nich cięcie jest opcją ostateczną w ostatecznej ostateczności. Dostałaś jakiś konkretny opis tych węzłów?
eve90
25.06.2012 21:09
Asowa
26.06.2012 06:00
O 23:09, dnia 2012-06-25 Eve90 napisał(-a):
Nigdy nie dostalam opisu wezlow z usg. zawsze tylko bylo mowione ze sa wezly ale nie sa na tyle duze. ostatnio jeden mial tak cos kolo 2 cm. ostatnio tez schudlam no i jestem taka przemeczona...niepokoi mnie to wszyystko. sadzicie ze jest powod do zmartwien?
Babcia zmarla na bialaczke i miala przerzuty do mozgu natomiast o chloniakach nic mi nie wiadomo. od pol roku sprawa stoi miejscu i nie wiem co dalej...
A jak wyniki LDH i beta2-mikroglobuliny?
eve90
26.06.2012 08:49
A jak wyniki LDH i beta2-mikroglobuliny?
jeszcze wynikow nie mam dopiero bede miala te badania kolo 6 lipca zrobione bo wtedy mam prsyjecie do szpitala wyznaczone w zwiazku ze swoim nadcisnieniem. przy okazji lekarz obiecal mi wykonac te badania i zajac sie tez sprawa wezlow i temp.
martwi mnie ta temp i ogromna ilosc wezlow na szyi. Nie sa bardzo duzych rozmiarow ale jest ich bardzo duzo jeden obok drugiego.
Jak dlugo moze trwac rozwoj ziarnicy?
INES
26.06.2012 11:27
Alex
26.06.2012 11:28
Alex
26.06.2012 11:37
I jeszcze proteinogram zrób.
eve90
26.06.2012 12:32
A mialas moze robiona biopsje lub wycinanego wezla do badania hist-pat? ja sie juz nasluchalam od lekarzy ze wsszystko jest dobrze ale nie jest dobrze bo zle sie czuje i cos sie dzieje. kazdy przypadek jest inny i to ze z reguly chloniaki inaczej sie rozwijaja to nie swiadczy jeszcze o niczym bo moga byc przypadki tez inne. Chyba poza przebadaniem wezla nic noe pozostaje. przynajmniej bede miala spokojne sumienie ze zrobilam najwiecej co sie dalo ;P
Alex
26.06.2012 12:39
Alex
26.06.2012 13:27
O 14:32, dnia 2012-06-26 Eve90 napisał(-a):
kazdy przypadek jest inny i to ze z reguly chloniaki inaczej sie rozwijaja to nie swiadczy jeszcze o niczym bo moga byc przypadki tez inne. Chyba poza przebadaniem wezla nic noe pozostaje. przynajmniej bede miala spokojne sumienie ze zrobilam najwiecej co sie dalo ;P
Albo coś jest ziarnicą i rozprzestrzenia się jak ziarnica albo nią nie jest. To, ze ziarnica rozwija się tak a nie inaczej wynika z molekularnych mechanizmów stanowiących o tym, ze jest właśnie ziarnicą a nie czymś innym. To nie jest kwestia tego, ze rożne przypadki chodzą po ludziach i jest to sprawa indywidualna. To nie jest kwestia obiegowych opinii tylko naukowych faktów.
Alex
26.06.2012 15:39
Asia86
27.06.2012 14:15
O 17:39, dnia 2012-06-26 Alex napisał(-a):
co by nie być gołosłowną:
Hodgkin lymphoma generally presents as regional enlargement of a single group of peripheral lymph nodes, as opposed to non-Hodgkin lymphoma in which nodal involvement is more widely disseminated
to cytat ze strony:
http://www.med-ed.virginia.edu/courses/path/innes/wcd/hodgkin.cfm
Ooo, dzięki... to dobra wskazówka. Ja mam powiększone szyjne i pachwinowe do 21 mm. W brzuchu i klatce niby nic nie ma i tak sobie czekam na rozwoj wydarzeń .. ;)
Gorzej, że jedna choroba nie wyklucza drugiej.. więc jeden węzełek może byc ziarnicowo zaatakowany , a np pozostałe "chore na toksomplazmoze itp", a pachwinowe np. "chore na zapalenie pęcherza" :)))
Organizm ludzki to nie komputer, nic nie jest łatwe, a wszelkie zasady są jedynie jakimś lekkim zarysem.
Patrzcie na Dr Housa ;D!
Alex
27.06.2012 17:47
Asia86
28.06.2012 06:40
O 19:47, dnia 2012-06-27 Alex napisał(-a):
Tak, oczywiście może tak być, ze ktoś ma część węzłów odczynowych, a część nowotworowych.
Asia, czemu się nie diagnozujesz, a jedynie czekasz na rozwój wydarzeń? Mam na myśli te nie-nowotworowe przyczyny powiększenia węzłów.
Nie diagnozuje się, bo nie jestem lekarzem aby się zdiagnozować ;)
Skończyłam z zabawą z internetem, trzeba podratować psychikę ;)).
Chodzę do lekarzy, nie unikam ich, lecz badań nie dostaję, bo jak twierdzą, nie widzą nic podejrzanego i jedynie mam to kontrolować.
Wydałam pare tysięcy zł przez okres ponad pól roku, miałam z tego tylko stres, wyśmiewanie lekarzy i oczywiście dziurę w budżecie - to akurat mam do dziś ;)))
Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, niestety.
Kazali czekać, więc czekam. Albo samo ustąpi albo wyskoczy coś na tyle zauważalnego, że któryś z lekarzy się zainteresuje.
A jak się okaże, że to jednak nowotwór i trochę późno wykryty? Jak to mówi mój znajomy:
To pechuncio..
:))))
Zdrówka życzę ;*!
Alex
28.06.2012 10:53
Nie diagnozuje się, bo nie jestem lekarzem aby się zdiagnozować ;)
Skończyłam z zabawą z internetem, trzeba podratować psychikę ;)).
No popatrz, a ja sądziłam, ze jesteś... I ze może mnie tez zdiagnozujesz - przez internet rzecz jasna :-p
Miałam na myśli klasyczną, podstawową diagnostykę w zakresie możliwości POZ oraz lekarza chorób zakaźnych. Trudno żeby np hematolog zajmował się ustaleniem przyczyny infekcyjnej.
Asia86
28.06.2012 14:33
O 12:53, dnia 2012-06-28 Alex napisał(-a):
Nie diagnozuje się, bo nie jestem lekarzem aby się zdiagnozować ;)
Skończyłam z zabawą z internetem, trzeba podratować psychikę ;)).
No popatrz, a ja sądziłam, ze jesteś... I ze może mnie tez zdiagnozujesz - przez internet rzecz jasna :-p
Miałam na myśli klasyczną, podstawową diagnostykę w zakresie możliwości POZ oraz lekarza chorób zakaźnych. Trudno żeby np hematolog zajmował się ustaleniem przyczyny infekcyjnej.
Niestety lekarzem nie jestem.. a szkoda, bo tak czy inaczej radzić sobie trzeba samemu nie?;))
Uważam za jakieś niedopatrzenie to, że sama muszę domyślać się do jakiego lekarza mam się udać i jakie badania zrobić... od kierowania do lekarzy powinien byc conajmniej internista z tego co wiem? Nie każdy wie kto to jest hematolog, onkolog, laryngolog, pulmonolog itd i do kogo z czym ma się kierować.
Czy osoba, która nie dokształci się sama medycznie musi w związku z tym chorować czy nawet umrzeć? ;)
Ja proponuję, aby każdy człowiek skonczył medycynę obowiązkowo i dowolnie inne kierunki... ;)))
I będziemy leczyć się: każdy sam siebie :)))!
Alex
28.06.2012 15:51
Asia86
29.06.2012 06:26
O 17:51, dnia 2012-06-28 Alex napisał(-a):
Dlatego bardzo ważne jest żeby mieć dobrego internistę.Takiego, który nie uważa się za wszechwiedzącego i kieruje na badania oraz specjalistów. Ja mam świetną internistkę - od początku podejrzewa u mnie chłoniaka. Szkoda tylko, ze węzła mi nie może pobrać i przebadać ;-)
Właśnie lekarz rodzinny mógłby Cię skierować na badania bakteriologiczne - posiewy z gardła, nosa, moczu. A jeśli nic nie wykryje, to może wypisać skierowanko do zakaźnika. Może to właśnie lekarza rodzinnego trzeba by wymienić na lepszy model?...
Podejrzewa i coś z tego wynikło, że podejrzewa? :)
Lekarz rodzinny powiedział, że może przechodzę jakąś toxoplazmowe, cytomegalie, moze coś w tym stylu.. powiedział i tyle :)))
Czuję się dobrze, więc motywacji aż takiej nie mam by rzucać się na kolana i błagać lekarzy...póki co lecze inne dolegliwości ;)
mam nadczynność tarczycy, brak wit D i magnezu, wapnia zatem tężyczkę i co chwila przeziębiam pęcherz (i tu pewnie leży przyczyna dużych węzłów w pachwinach);) a szyjne? kto to wie...
A Ty jak się teraz diagnozujesz?
Najłatwiej by było zrobic PET i mieć to z głowy nie?;)
Tylko taka dawka promieniowania jeżeli się okaże, że jesteśmy zdrowe to szkoda by było...
Alex
29.06.2012 10:14
Asiu, odpiszę Ci w Twoim wątku.