Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

Diagnostyka w Poznaniu

Autor: Alex • 16.05.2012 19:20 • 31 odpowiedzi

Alex

31.05.2012 11:47

Odpowiedz
Więc co za różnica, w której placówce podejmie się leczenie pierwszego rzutu.

gizmo ma rację moim zdaniem.Ja zaniepokoiłam się trochę terminami w WCO, ale jak zauważyła gizmo - nie napierałam na przyspieszenie sprawy ewentualnie gdzie indziej. Chyba po prostu jakoś tak wewnętrznie byłam "skonfliktowana". I z jednej strony jak wyobraziłam sobie taką wersję wydarzeń, ze mam chłoniaka i idę zgodnie z terminami w WCO, to zaczęłam się denerwować. A z drugiej strony, ciągle miałam poczucie,ze nic jeszcze nie wskazuje jednoznacznie na chłoniaka i może nie ma co wpadać w panikę.W związku z tym, chociaż się niepokoiłam, to nie stawałam na głowie.

Dziewczyny, u mnie jakieś jaja normalnie. Nie mogę teraz rozpisać się za bardzo, powiem Wam w skrócie co i jak. Byłam prywatnie u chirur-onk z WCO przez umówioną wizytą w centrum. Polecił zrobić nowe USG i zgłosić się z wynikiem na planowaną wizytę. Przez ostatni tydzień to coś, co mam w obojczu prawym urosło i coś zaczynam wyczuwać w lewym. Poszłam na to USG, radiolog powiedział, ze wszystkie węzły na szyi są niepodejrzane, a to, co mam w obojczu prawym to kość! Podobno zebro szyjne! I wychodzi na to, ze to zebro urosło mi przez 2 mieisące. W lewym tez jest ale mniejsze. Masakra jakaś, lecę dziś na RTG okolic obojczyków, jeśli to kości, to będzie je chyba widać....

Czuję się coraz gorzej :-/

mabiel

31.05.2012 12:33

Odpowiedz
Ja z autopsji wiem, że w celu szybkiej diagnozy najlepiej dostać skierowanie do szpitala i poleżeć kilkanaście dni. U mnie podczas RTG klatki wykryto płyn w opłucnej. Dostałem skierowanie do Wielkopolskiego Centrum Pulmunologii i Torakochirurgi w Poznaniu. Już drugiego dnia miałem tomografię komputerową, a 3 dnia pobrali mi węzeł. Po tomografi już wiedziałem, że podejrzewają jakiegoś chłoniaka, natomiast po 5 dniach od pobrania węzła poinformowano mnie, że jest to jakiś nowotwór złośliwy.
Po 3 tygodniach od przyjęcia była ostateczna diagnoza i okazało się, że to zz (z czego się nawet cieszyłem, bo jak mi powtarzali lekarze, to najlepszy z chłoniaków do leczenia). Tego samego dnia dostałem wypis ze skierowaniem do Kliniki Hematologii w Poznaniu i już tydzień później pierwsza chemia.
Także, o ile to możliwe, najlepiej trafić do szpitala i tam w krótkim czasie wykonają kompleksowe badania.

Kasiula88

31.05.2012 21:07

Odpowiedz
Każdy ma inne doświadczenia ze szpitalami więc nie ma co się spierać. Jak pisałam wcześniej, uderzałam też do innego szpitala, właśnie na hematologię i tam terminy były jeszcze bardziej odległe. U mnie 2 miesiące zajęło diagnozowanie, chyba 3 tygodnie(jeśli dobrze pamiętam) niestety czekałam na wyniki pobranego węzła. Jak dostałam wynik to też w ciągu tygodnia dostałam pierwszą chemię. Było to parę lat temu więc wiele mogło się zmienić.
I popieram, najlepiej dostać się na oddział, wtedy wszystkie badania robią od ręki i wyniki też są szybciej.

Alex

31.05.2012 21:55

Odpowiedz
Gdyby ktoś był ciekaw, to według dzisiejszego badania RTG - NIE MAM żadnych żeber szyjnych ani innych nieprawidłowych struktur kostnych.

To, co rośnie mi w dole obojczykowym to z całą pewnością coś, czego tam być nie powinno. W kontekście całej mojej sytuacji, sądzę, ze to jednak węzeł, który do węzła nie jest podobny w badaniu...

Postaram się jak najszybciej znaleźć na oddziale onk. i pobrać tego mutanta do badania.

Gizmo

01.06.2012 10:42

Odpowiedz

Jeśli chodzi o hematologie to rzeczywiście terminy są odległe ale leczenie pierwszego rzutu można podać na onkologii a poza WCO są jeszcze inne oddziały onkologiczne w tym mieście. Moim zdaniem powinnaś jednak zacząć to wszystko przyspieszać. Weź wszystkie badania i domagaj się wizyty albo chociaż żeby ktoś rzucił na to okiem. Może wtedy położą Cię na oddział i wtedy cała reszta pójdzie szybciej.

Alex

07.06.2012 11:29

Odpowiedz
Najnowsze wiadomości :-)
Na ostatnim USG (na polecenie chirurga) wszystkie moje węzły zostały opisane jako zatokowe, niepodejrzane.
O tym, co w dole obojczykowym już pisałam - nie wiadomo było co to. Poszłam na umówioną wizytę u chir-onk. Ponieważ węzły niepodejrzane, to usłyszałam, ze jestem zdrowa i do kontroli za 3 m-ce. Próbowałam wyjaśniać sprawę obojczyka, na co się zirytował, pomacał, powiedział, ze to mały węzełek odczynowy... Zero dyskusji, dokładnego badania, omówienia wyników. Usłyszałam, ze chcę być chora i tym podobne rzeczy...

To coś w obojczyku nie dawało mi spokoju i nie wyobrażałam sobie czekania z tym 3 m-ce. Poza tym z czym niby miałabym to porównać po upływie tego czasu? Nigdzie nie zostało to rozpoznane jako węzeł ani opisane. Wysupłałam jeszcze pieniądze na prywatną tomografię szyi, bo chcę wiedzieć co twardego mi rośnie w prawym dole obojczykowym. Wczoraj wieczorem dostałam wyniki na maila - to żaden węzeł, żadne zebro - to mocno poszerzone ujście żyły szyjnej zewnętrznej... Cała jest z resztą poszerzona. Nie mam pojęcia z czym to się je i co z tym dalej. Groźne czy błahostka? No i od czego to? Pewnie do poniedziałku niczego się nie dowiem. Na tomografii cała reszta szyi wyszła jak w USG.

Lekarz rodzinny naciska na diagnostykę pod kątem chłoniaka, bo dla niego objawy są jednoznaczne. Przy rozmowie o stanach podgorączkowych przypomniałam sobie o 2 epizodach gorączki powyżej 38 bez wyjaśnionych przyczyn.

Nie mam pojęcia co dalej. Może konsultacja u onkologa, może znowu do reumatologa, może jeszcze jakiś inny specjalista.Mam tego już naprawdę dość. Jednak w pierwszej kolejności muszę chyba wyjaśnić kwestię tej żyły, więc pewnie naczyniowiec.

Alex

07.06.2012 11:34

Odpowiedz

A i jeszcze tomograf nie wykazał w ogóle żadnych węzłów w dołach obojczykowych.

kaa

07.06.2012 13:06

Odpowiedz

a może spróbuj w między czasie do hematologa uderzyć?

Alex

20.06.2012 10:51

Odpowiedz
Jestem zmęczona... I tym jak się czuję i tymi arcyprzyjemnymi
spotkaniami z przedstawicielami zacnego zawodu lekarza medycyny. Nie chce mi się nawet opisywać szczegółowo wszystkiego, na samą myśl o tym wydobywa się ze mnie głośne i długie westchnienie.

Chirurg onk - bardzo nieprzyjemny typ - rozprawił się ze mną krótko i rzeczowo. Według ostatniego USG węzły nie budzą podejrzeń, więc usłyszałam, ze jestem zdrowa, a ponieważ panikuję z powodu węzłów to mam i inne objawy...Proszę przyjść za 3 m-ce, dziękuję, do widzenia.

Ciągle biorę pod uwagę przyczynę zapalną mojego stanu lub nałożenie się na siebie kilku rożnych przyczyn.Wydaje mi się to naciągane, bo czuję się jak się czuję i drapię się jak zapchlona.Ale co tam, przebadam się i na tę okoliczność. Tu liczba opcji jest ogromna, każda prywatnie to ok. 100zł, no więc dostałam skierowanie do zakaźnika na NFZ. Mam umówiony najbliższy wolny termin w poradni na..... 12 września.

Wyszło mi na to, ze mam przez ponad 2 najbliższe miesiące czuć jak się czuję (temp. nawet 37,6C), obserwować pojawianie się kolejnych węzłów, drapać się, nic z tym nie robić i myśleć o sobie, ze jestem zdrowa...Nawet biorąc pod uwagę udowodnioną skuteczność efektu placebo, wydało mi się to jednak troszkę głupie...

No to poszłam do hematologa jeszcze - w końcu kto jak kto ale ten specjalista zna się na węzłach. Tu miłe zaskoczenie. Pani doktor wyraziła pełne zrozumienie dla mojej desperacji, bardzo dokładnie mnie zbadała i poświęciła mi mnóstwo czasu na omówienie wszystkiego. Przy okazji dowiedziałam się, ze pod moją lewą pachą zagościł kolejny węzeł - cicho i niepostrzeżenie, 2 tygodnie temu jeszcze go tam nie było. Dowiedziałam się, ze moje węzły są rozproszone, ze to nie jest obraz typowy dla chłoniaków takich jak ziarnica. Zatem albo inne chłoniaki albo przyczyna zapalna. Dlatego jej zdaniem najlepiej będzie zrobić cytometrię przepływową z krwi, bo to jedno badanie powinno odpowiedzieć na pytanie, która z tych 2 opcji jest przyczyną. Jak chłoniak, to wiadomo co dalej, jak coś zapalnego to poczekam do tego września. Wyszłam od niej z poczuciem dużej ulgi i nadzieją, ze wkrótce coś się wyjaśni.

Al-an

20.06.2012 21:23

Odpowiedz

No to poszłam do hematologa jeszcze - w końcu kto jak kto ale ten specjalista zna się na węzłach. Tu miłe zaskoczenie. Pani doktor wyraziła pełne zrozumienie dla mojej desperacji, bardzo dokładnie mnie zbadała i poświęciła mi mnóstwo czasu na omówienie wszystkiego. Przy okazji dowiedziałam się, ze pod moją lewą pachą zagościł kolejny węzeł - cicho i niepostrzeżenie, 2 tygodnie temu jeszcze go tam nie było. Dowiedziałam się, ze moje węzły są rozproszone, ze to nie jest obraz typowy dla chłoniaków takich jak ziarnica. Zatem albo inne chłoniaki albo przyczyna zapalna. Dlatego jej zdaniem najlepiej będzie zrobić cytometrię przepływową z krwi, bo to jedno badanie powinno odpowiedzieć na pytanie, która z tych 2 opcji jest przyczyną. Jak chłoniak, to wiadomo co dalej, jak coś zapalnego to poczekam do tego września. Wyszłam od niej z poczuciem dużej ulgi i nadzieją, ze wkrótce coś się wyjaśni.

A jaka ocene da takie badanie

Alex

21.06.2012 13:25

Odpowiedz

A jaka ocene da takie badanie

Polecam google - w sieci jest mnóstwo opracowań na temat cytometrii przepływowej z krwi.

connor

08.07.2012 15:16

Odpowiedz
Witam,

szukam jakiegoś dobrego onkologa z Poznania, który nie pozbędzie się od razu pacjenta jako natrętnej muchy, ale pogada i postara się postawić trafna diagnozę. Szukam kogoś szybko, więc prywatny gabinet wchodzi w grę, jeśli możecie pomóc to podajcie proszę nazwisko i numer telefonu do takiego lekarza.

Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

Pozdrawiam,

JC