Anetka_945 już kiedyś była rozmowa na ten temat. Żadne z badań, które wykorzystuje promieniowanie nie jest bezpieczne dla organizmu. Niemniej jednak dawki są tak dobrane by nie niszczyło to naszego organizmu w sposób szybki i całkowity - w przeciwnym razie te badania nie byłyby diagnostyczne a ratujące życie (a tak nie jest). PET jest badaniem po którym więcej widać niż po CT ale też jest ono bardziej szkodliwe, dlatego lekarze sami decydują co jest lepsze. ja osobiście miałam 2 razy PEta a potem już tylko CT. Mój lekarz twierdzi, że póki jest remisja to nie ma potrzeby bardziej się narażać niż to konieczne. Jeśli Cię to niepokoi, porozmawiaj z lekarzem. Ale też bez paniki - jak sama kiedyś już napisałaś ufasz swojemu lekarzowi więc nie sądzę by chciał on dla Ciebie źle:) A na koniec taka mała refleksja - gdyby Pet był tak strasznie szkodliwy i trzeba było się przed nim bronić nogami i rękami, to raczej tego badania by nie było, więc ja osobiście nie rozumiem lekarzy mówiących "broń Boże przed Petem". Po drugie kolejki na Pecie raczej świadczą o tym, że lekarzy anty-Petowców jest raczej mniej:)
Dzięki Gizmo, lżej mi :) Teraz mam mieć Peta we wrześniu, potem raz na rok, kontrolnie. W sumie już najbardziej w życiu zależy mi na tym, aby mieć zdrowego dzidziusia...ale te wszystkie naswietlania, chemie, przeszczep, pewnie tak zniszczyły mój organizm, że aż się boję :/// na szczęście wiara umiera ostatnia...