Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Przeziębienie

Autor: laLoona • 14.04.2012 16:59 • 19 odpowiedzi

laLoona

14.04.2012 16:59

Odpowiedz
Pozdrawiam wszystkich słonecznie.
Podczas leczenia długo byłam na zwolnieniu i pilnowałam jak oka w głowie wszelkich przeziębień i stanów podgorączkowych. Teraz zaczęłam czuć się wystarczająco stabilnie, więc wróciłam do pracy (pracuję z dzieciakami) - ale pięć dni, a ja przytłumiona, kaszląca, kichająca, niewiarygodnie zakatarzona, "przytkana" - wiecie nos - uszy, zziębnięta mimo ciepła w domu i/lub fajnej pogody i zmęczona bardziej niż ustawa przewiduje. Normalnie niczym bym się nie przejmowała i pracowała sobie radośnie dalej, ale nie wiem co robić w tym przypadku - jestem po leczeniu, PET w czerwcu. Wybierać się do lekarza i wybywać na L4 żeby nie drażnić węzłów, czy lepiej się nie martwić? Jak to jest w naszym przypadku?

Asowa

14.04.2012 17:23

Odpowiedz

O 18:59, dnia 2012-04-14 laLoona napisał(-a):

Pozdrawiam wszystkich słonecznie.

Podczas leczenia długo byłam na zwolnieniu i pilnowałam jak oka w głowie wszelkich przeziębień i stanów podgorączkowych. Teraz zaczęłam czuć się wystarczająco stabilnie, więc wróciłam do pracy (pracuję z dzieciakami) - ale pięć dni, a ja przytłumiona, kaszląca, kichająca, niewiarygodnie zakatarzona, "przytkana" - wiecie nos - uszy, zziębnięta mimo ciepła w domu i/lub fajnej pogody i zmęczona bardziej niż ustawa przewiduje. Normalnie niczym bym się nie przejmowała i pracowała sobie radośnie dalej, ale nie wiem co robić w tym przypadku - jestem po leczeniu, PET w czerwcu. Wybierać się do lekarza i wybywać na L4 żeby nie drażnić węzłów, czy lepiej się nie martwić? Jak to jest w naszym przypadku?

Takie atrakcje będą ci towarzyszyły jeszcze długo.

Na czym polega twoja praca? Jak masz bezpośredni kontakt z dzieciakami to je zarażasz;)

Jak czujesz się bardzo słabo to idź na zwolnienie, nie wyleczone przeziębienie może się różnie skończyć nawet u człowieka bez obciążenia nowotworowego. A co dopiero u nas;)

laLoona

14.04.2012 17:26

Odpowiedz

Takie atrakcje będą ci towarzyszyły jeszcze długo.

Na czym polega twoja praca? Jak masz bezpośredni kontakt z dzieciakami to je zarażasz;)

Jak czujesz się bardzo słabo to idź na zwolnienie, nie wyleczone przeziębienie może się różnie skończyć nawet u człowieka bez obciążenia nowotworowego. A co dopiero u nas;)

Jestem nauczycielką. Zobaczę jak będzie jutro i w poniedziałek...

madzia1

14.04.2012 18:01

Odpowiedz

Nie wykluczone, że mogło Cię jakieś dziecko zarazić. Jak już pisała Asowa musisz do tego przywyknąć. Ja kiedy wróciłam do pracy chorowałam regularnie co miesiąc. Pocieszające jest to, że zaczyna się wiosna, a później będzie lato więc generalnie będzie ciepło i może przejdziesz to wszystko łagodniej. Ja wróciłam jesienią do pracy więc pierwsza zima była koszmarna. Jak dobrze pamiętam to 2 lata po leczeniu zauważyłam, że już tak często się nie przeziębiam. Dasz radę. Unikaj przeciągów, przegrzania i będzie dobrze :)

laLoona

14.04.2012 19:30

Odpowiedz
Lekarze podczas leczenia strasznie uczulali mnie na wszelkie infekcje, tak mi zostało. ;) Nie myślcie, że jestem jakas nadwrażliwa, po prostu wolę wiedzieć w którym momencie reagować.
Czyli generalnie, zachowywać się po prostu tak jak podczas przeziębienia przed choróbskiem? (taaak, zdaję sobie sprawę z tego, jak idiotycznie to brzmi ;) ) - rutinoscorbin i herbata z cytryną?

Asowa

14.04.2012 22:09

Odpowiedz

O 21:30, dnia 2012-04-14 laLoona napisał(-a):

Lekarze podczas leczenia strasznie uczulali mnie na wszelkie infekcje, tak mi zostało. ;) Nie myślcie, że jestem jakas nadwrażliwa, po prostu wolę wiedzieć w którym momencie reagować.

Czyli generalnie, zachowywać się po prostu tak jak podczas przeziębienia przed choróbskiem? (taaak, zdaję sobie sprawę z tego, jak idiotycznie to brzmi ;) ) - rutinoscorbin i herbata z cytryną?

Spróbuj, duża szansa,że pomoże;)

madzia1

15.04.2012 14:11

Odpowiedz

O 21:30, dnia 2012-04-14 laLoona napisał(-a):

Nie myślcie, że jestem jakas nadwrażliwa, po prostu wolę wiedzieć w którym momencie reagować.

Nadwrażliwość w tym okresie to coś normalnego. Ja któregoś razu będąc na jakimś chyba kursie usiadłam w ławce przy oknie i ktoś je otworzył, a było to w zimie :) Nie wiedziałam co mam zrobić. Jak tym wszystkim obcym osobom powiedzieć, że ja nie mogę siedzieć na przeciągu :) Myślałam, ze zwariuję :) W pracy też wiecznie zwracałam koleżankom uwagę, że jak będą przy mnie tak wietrzyły, a szczególnie wtedy, kiedy jestem zgrzana to recepty na leki będę im przynosiła do wykupienia. To było straszne, ten ciągły strach, ale nie ma się co dziwić jak się jest bez przerwy chorym i nie ma się siły na nic, a chciałoby się normalnie funkcjonować. Spróbuj może połykać tran, albo jakieś inne tabletki na odporność. Ja piłam w tym czasie sok z jeżówki purpurowej.

Czyli generalnie, zachowywać się po prostu tak jak podczas przeziębienia przed choróbskiem? (taaak, zdaję sobie sprawę z tego, jak idiotycznie to brzmi ;) ) - rutinoscorbin i herbata z cytryną?

jeszcze miodek i pozytywne myśli :)

laLoona

15.04.2012 17:01

Odpowiedz

No to jadę na aspirynie i herbatce z miodem i cytryną, ale nie wiem jak będzie z pracą, bo ciągle chodzę półprzytomna. To możliwe, że po leczeniu przeziębienia przechodzi się intensywniej, niż zwykle? Takie mam wrażenie, bo objawów innych nie mam. No może oprócz takiego "zimnego wydechu", może ktoś wie o czym mówię, jakbym w płuchach miała minilodówkę. Myślałam, żeby jakk do jutra nic się nie zmieni iść do lekarza, ale z drugiej strony przeziębienia u ziarniczaków to z tego co widzę norma...

Asowa

15.04.2012 18:12

Odpowiedz

O 19:01, dnia 2012-04-15 laLoona napisał(-a):

No to jadę na aspirynie i herbatce z miodem i cytryną, ale nie wiem jak będzie z pracą, bo ciągle chodzę półprzytomna. To możliwe, że po leczeniu przeziębienia przechodzi się intensywniej, niż zwykle? Takie mam wrażenie, bo objawów innych nie mam. No może oprócz takiego "zimnego wydechu", może ktoś wie o czym mówię, jakbym w płuchach miała minilodówkę. Myślałam, żeby jakk do jutra nic się nie zmieni iść do lekarza, ale z drugiej strony przeziębienia u ziarniczaków to z tego co widzę norma...

Norma, norma.

Ja jestem 2 lata w remisji i średnio co miesiąc mam jakieś infekcje;)

Jak bardzo źle się czujesz to idź do lekarza jutro.

W pracy z przeziębieniem raczej mało wydajna będziesz;)

laLoona

15.04.2012 18:26

Odpowiedz

Jak miło rzucić komuś wątpliwość co do swojego zdrowia, nie martwiąc go przy tym... Dzięki, dziewczynki :)

Asowa

15.04.2012 18:57

Odpowiedz

O 20:26, dnia 2012-04-15 laLoona napisał(-a):

Jak miło rzucić komuś wątpliwość co do swojego zdrowia, nie martwiąc go przy tym... Dzięki, dziewczynki :)

Ależ proszę bardzo;)

mikee80

15.04.2012 21:12

Odpowiedz

jak tak sie z lekka wtrace bo znalazlem na necie szukajac cudow zielarstwa na przeziebiania jakis sok z owocu graviola czy jakos tak. moze ktos cos wie :) na alegro pisza ze to na kuracje po chemio.

INES

16.04.2012 08:15

Odpowiedz
Ja jestem 4 miesiące po przeszczepie.
Przedwczoraj złapałam swoje 1 przeziębienie, głównie dzięki wspaniałej deszczowej wiośnie :)

Żadnych suplementów diety nie mogę brać, lekarze od SGNu nie pozwalają.
Mówili że suplementy diety wspomagają dzielenie się komórek czy coś takiego, a w okresie pilnowania aby nie było nawrotów jest to nam nie na ręke.

Więc włączyłam program super odżywianie:) I działało, dopóki nie wymyśliłam sobie joggingu porannego;) Teraz wcinam czosnek i jakieś tam farmaceutyczne klasyki przeziębieniowe.

Oby przeszło, bo rzeczywiście tak jest, że byle co się przypląta, człowiek czuje sie osłabiony i myśli że rak w środku się odbudowuje. Mam sieczkę we łbie ;)

Asowa

16.04.2012 09:32

Odpowiedz

O 10:15, dnia 2012-04-16 INES napisał(-a):

Ja jestem 4 miesiące po przeszczepie.

Przedwczoraj złapałam swoje 1 przeziębienie, głównie dzięki wspaniałej deszczowej wiośnie :)

Żadnych suplementów diety nie mogę brać, lekarze od SGNu nie pozwalają.

Mówili że suplementy diety wspomagają dzielenie się komórek czy coś takiego, a w okresie pilnowania aby nie było nawrotów jest to nam nie na ręke.

Więc włączyłam program super odżywianie:) I działało, dopóki nie wymyśliłam sobie joggingu porannego;) Teraz wcinam czosnek i jakieś tam farmaceutyczne klasyki przeziębieniowe.

Oby przeszło, bo rzeczywiście tak jest, że byle co się przypląta, człowiek czuje sie osłabiony i myśli że rak w środku się odbudowuje. Mam sieczkę we łbie ;)

Ines, mi lekarz też odradzał wszelkie suplementy.

Mam do niego zaufanie więc się stosuję, nie zauważyłam, żebym przeziębiała się częściej niż ludzie faszerujący się witaminkami.

U mnie przeziębienia wyłażą przy okazji miesiączki...

Ja polecam syrop z pędów sosny i drugi z mleczu;)

laLoona

16.04.2012 11:24

Odpowiedz

Byłam u rodzinnego, kazał leżeć i się wygrzewać, niestety dostałam też antybiotyk (wolałabym się już nie truć) i zwolnienie do piątku. Ale wiecie co, lepsze to, niż się męczyć, albo przechodzić przeziębienie. Pozdrawiam spod ciepłej kołdry. :*

Asowa

16.04.2012 11:56

Odpowiedz

O 13:24, dnia 2012-04-16 laLoona napisał(-a):

Byłam u rodzinnego, kazał leżeć i się wygrzewać, niestety dostałam też antybiotyk (wolałabym się już nie truć) i zwolnienie do piątku. Ale wiecie co, lepsze to, niż się męczyć, albo przechodzić przeziębienie. Pozdrawiam spod ciepłej kołdry. :*

Czasem antybiotyk konieczny, wygrzebiesz się;)

Miłego leżenia...

madzia1

16.04.2012 19:48

Odpowiedz

O 13:56, dnia 2012-04-16 Asowa napisał(-a):

Czasem antybiotyk konieczny, wygrzebiesz się;)

Miłego leżenia...

Ja jestem przeciwna antybiotykoterapii. Dla mnie to już ostateczność. Spróbuj następnym razem pozwolić na to by organizm sam zwalczył chorobę. Antybiotyki bardzo upośledzają układ odpornościowy, a Twój i tak już jest bardzo upośledzony.

Kuruj się :)Szybkiego powrotu do zdrowia życzę :)

INES

17.04.2012 07:36

Odpowiedz
Zgadzam się z Madzią. To trwa ciut dłużej, ale warto samemu pokonać paskudztwo.

"Nadużywanie i nieracjonalne stosowanie antybiotyków grozi pojawieniem się w bakteriach mutacji, które prowadzą do rozwoju ich oporności na antybiotyki. To między innymi dlatego polscy lekarze coraz częściej znajdują się w sytuacji, w której nie mają czym leczyć pacjentów z ciężkimi zakażeniami" /dr Paweł Grzesiowski Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego w Warszawie/

Wzrost oporności na antybiotyki grozi erą przedantybiotykową, gdy ludzie będą umierali na zwykłe zapalenie płuc, bo nie będzie ich czym leczyć, a organizm pozbawiony naturalnej odporności nie będzie mógł się bronić. Z powodu lekoopornych bakterii w Polsce umiera rocznie około 20 - 30 tysięcy osób.

Asowqa

17.04.2012 07:42

Odpowiedz

O 09:36, dnia 2012-04-17 INES napisał(-a):

Zgadzam się z Madzią. To trwa ciut dłużej, ale warto samemu pokonać paskudztwo.

"Nadużywanie i nieracjonalne stosowanie antybiotyków grozi pojawieniem się w bakteriach mutacji, które prowadzą do rozwoju ich oporności na antybiotyki. To między innymi dlatego polscy lekarze coraz częściej znajdują się w sytuacji, w której nie mają czym leczyć pacjentów z ciężkimi zakażeniami" /dr Paweł Grzesiowski Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego w Warszawie/

Wzrost oporności na antybiotyki grozi erą przedantybiotykową, gdy ludzie będą umierali na zwykłe zapalenie płuc, bo nie będzie ich czym leczyć, a organizm pozbawiony naturalnej odporności nie będzie mógł się bronić. Z powodu lekoopornych bakterii w Polsce umiera rocznie około 20 - 30 tysięcy osób.

Ogólnie zgadzam się z wami:) Ale czasem niestety nie ma innej możliwości.

D drugiej strony interniści boją się pacjentów onkologicznych i pakują antybiotyk na wszelki wypadek, żeby nie rozwinęło się coś poważniejszego.

Generalnie zaraz na początku przeziębienia ratuję się naturalnymi metodami;)

laLoona

17.04.2012 18:26

Odpowiedz

No właśnie, i tak źle i tak niedobrze, bo weź powiedz lekarzowi, albo rodzinie "Nie będę brała tych antybiotyków, zdrowiej będzie jak samo przejdzie"...