Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

CHOROBA NAUCZYŁA MNIE...

Autor: laLoona • 31.03.2012 09:56 • 17 odpowiedzi

laLoona

31.03.2012 09:56

Odpowiedz
- że nie warto lekceważyć sygnałów wysyłanych przez organizm,
- że na świecie jest wielu cudownych, bezinteresownych ludzi,
- że innego piekła, niż to na ziemi, nie będzie,
- że można dostać wybór - chcesz żyć, czy umierać...?
- że można się usmiechać mimo przeciwności losu,
- że warto cieszyć się z drobnostek,
- że można być szczęśliwym tylko dlatego, że możesz wstać, chodzić, mówić...
- że strach przed cierpieniem jest często gorszy niż samo cierpienie,
- że w rok można dojrzeć jak w ciągu 50 lat...
- że człowiek ma w sobie niezwykłą moc...

Aga71

31.03.2012 10:59

Odpowiedz

O 11:56, dnia 2012-03-31 laLoona napisał(-a):

- że nie warto lekceważyć sygnałów wysyłanych przez organizm,

- że na świecie jest wielu cudownych, bezinteresownych ludzi,

- że innego piekła, niż to na ziemi, nie będzie,

- że można dostać wybór - chcesz żyć, czy umierać...?

- że można się usmiechać mimo przeciwności losu,

- że warto cieszyć się z drobnostek,

- że można być szczęśliwym tylko dlatego, że możesz wstać, chodzić, mówić...

- że strach przed cierpieniem jest często gorszy niż samo cierpienie,

- że w rok można dojrzeć jak w ciągu 50 lat...

- że człowiek ma w sobie niezwykłą moc...

lepiej bym tego nie ujęła:-)...niestety człowiek musi sobie to przypominać, codziennie!!!!, coby nie zapomnieć

CzarnaMamba

31.03.2012 11:28

Odpowiedz

witam.. zgadzam się z tym.. i dodam że nauczyła mnie jeszcze pokory , wybaczania oraz olewania spraw mniej ważnych.. ale niestety żyjemy w takich czasach że stres nas nie omija a szczególnie przed badaniami kontrolnymi.. Nie wiem jak u Was ale po ABVD jestem bardziej wrażliwa i nerwowa..Mój kolega co brał ze mną tą samą chemię też stal się nerwowy..Pozdrawiam*

Janek

31.03.2012 12:37

Odpowiedz

Zgadzam się z tym wszystkim, tylko Wam powiem człowiek po jakimś czasie gdy wyjdzie na prostą o tym zapomina i zdaje mu się, że świat bez niego przestanie się kręcić a to g...o prawda wiem to z własnego doświadczenia, ten świat trwać będzie nadal, pozdrawiam i życzę zdrowych !!!!! świąt.

laLoona

31.03.2012 14:45

Odpowiedz

Dopisujcie, proszę, czego Wy się nauczyliście dzięki chorobie. Żeby pamiętać.

anetka_945

31.03.2012 17:18

Odpowiedz

O 16:45, dnia 2012-03-31 laLoona napisał(-a):

Dopisujcie, proszę, czego Wy się nauczyliście dzięki chorobie. Żeby pamiętać.

ja się nauczyłam, że to nie pieniądze są w życiu najważniejsze......tylko miłość bliskich osób, i wiem że oni naprawdę mnie kochają, byli ze mną cały okres trwania choroby, znosili moje humory w gorsze dni, podawali herbatki jeśli trzeba było.....hm...tego nigdy nie zapomnę!

agnieszka1

31.03.2012 18:44

Odpowiedz

O 12:59, dnia 2012-03-31 Aga71 napisał(-a):

O 11:56, dnia 2012-03-31 laLoona napisał(-a):

- że nie warto lekceważyć sygnałów wysyłanych przez organizm,

- że na świecie jest wielu cudownych, bezinteresownych ludzi,

- że innego piekła, niż to na ziemi, nie będzie,

- że można dostać wybór - chcesz żyć, czy umierać...?

- że można się usmiechać mimo przeciwności losu,

- że warto cieszyć się z drobnostek,

- że można być szczęśliwym tylko dlatego, że możesz wstać, chodzić, mówić...

- że strach przed cierpieniem jest często gorszy niż samo cierpienie,

- że w rok można dojrzeć jak w ciągu 50 lat...

- że człowiek ma w sobie niezwykłą moc...

lepiej bym tego nie ujęła:-)...niestety człowiek musi sobie to przypominać, codziennie!!!!, coby nie zapomnieć

To ws,ystko prawda. Ale ja mały stres i juź nerwy , corka nie slucha nerwy nie daję rady , leki uspakajające brać, ja bym chciała to zwalczyć sama ale czy dam radę... A wy po leczeniu jesteście silni emocjonalnie, kak sobie radzić

Aga71

01.04.2012 08:31

Odpowiedz

To ws,ystko prawda. Ale ja mały stres i juź nerwy , corka nie slucha nerwy nie daję rady , leki uspakajające brać, ja bym chciała to zwalczyć sama ale czy dam radę... A wy po leczeniu jesteście silni emocjonalnie, kak sobie radzić

Psychika płata nam różne figle, ja, osoba postrzegana wręcz jako żelazna baba, która da sobie rade ze wszystkim, po 2 latach leczenia siadłam, opadły emocje i w głowie zaczęło mi świrować, może nie tyle w głowie, co w jelitach ...lekarze po 2 miesiącach leczenia dosłownie wszystkim wpadli na pomysł podania mi "zielonych" tabletek. Biorę je od 6-ciu miesięcy i powiem szczerze, nie wiem, czy one, czy może fakt, ze dochodzę do siebie, nieważne...ważne, że jestem spokojna, zespół nadwrażliwego jelita i głowy wycofał się, jest ok. Ogólnie mam stresującą pracę i powiem szczerze, nawet ona mnie nie rusza specjalnie. Młodzież używa takiego niepopularnego, wulgarnego stwierdzenia...mam w..ne na wszystko:D:D:;-)...choroba nauczyła mnie asertywności i egoizmu...i mam w nosie to, co sobie pomyślą o mnie pseudo znajomi...najważniejsi są ludzie, którzy byli ze mną w ciągu tych 2 lat:-)

laLoona

01.04.2012 10:06

Odpowiedz

"choroba nauczyła mnie asertywności i egoizmu..."

Ja też po chorobie więcej myślę o sobie. Stanowczo odcinam się od "wampirów emocjonalnych i energetycznych", których, jak się okazało, do tej pory przyciągałam. Wysłuchiwałam każdego, kto miał problem, przejmowałam się cudzymi zmartwieniami, martwiłam się za innych, brałam na siebie ich prolemy, aż ocknęłam się, że większość z nich żali się, bo po prostu to lubi, lubi być w centrum uwagi, lub po prostu tacy już są, że nic w życiu im się nie podoba...niestety, ale po chorobie wiem, że nie wszyscy są warci mojej energii, że więcej jej potrzebuję dla siebie z marginesem dla osób naprawdę mi bliskich.

Basia

01.04.2012 13:28

Odpowiedz

- że innego piekła, niż to na ziemi, nie będzie,

To swieta prawda!!!

Choroba moja i moich bliskich nauczyła mnie ze nigdy nie zrozumiemy cierpienia innej osoby, ze w obliczu cierpienia każdy ma prawo odmówić dalszego leczenia jeśli bardzo cierpi... Moze nie decydujemy o swoich narodzinach czy smierci ale możemy zadecydować czy bedziemy leczeni.

Jonza

01.04.2012 13:46

Odpowiedz
- czytać książki :D bo wczesniej nie mialem czasu
- ze liczy sie to co masz w glowie, bo tego chemia nie niszczy
- jesc owoce i warzywa, bo wczesniej nie jadlem prawie
- ze wiara czyni cuda

INES

02.04.2012 09:54

Odpowiedz
Ja asertywności i egoizmu jeszcze się uczę niestety.

Po chorobie umocniła się we mnie cecha wszechobecnej empatii. Bardzo łatwo się wzruszam. Wiecznie pragnę naprawiać świat. Stawiam innych potrzeby najpierw, później myśląc o sobie. Nie umiem znaleźć w tym równowagi.

Być może dlatego, że podczas leczenia dostałam końską dawkę miłości od wszystkich bliskich. A w takiej atmosferze trudno pielęgnować osobisty egoizm.

Choroba nauczyła mnie kochać innych bardziej niż kiedykolwiek.
Olewać sprawy błahe i cieszyć się każdym dniem, jak by był ostatni :)
Nie zawsze się udaje...ale się staram :)

8711

03.01.2014 19:49

Odpowiedz

a mnie choroba nauczyła pokory i że jak człowiek chce żyć to potrafi być waleczny. Nauczyła mnie cieszyć się małymi rzeczami i widzieć, że ludzie nie doceniają tego co mają ciągle chcąc więcej i nie dbając o swoje zdrowie ciągle odkładając to na później. Nauczyła mnie, że pewne rzeczy się nie zmienią nigdy i zrozumienia wobec tych co cierpią i jeszcze większego szacunku do tych co walczyli i wygrali i tych co walczą. Stałam się jeszcze bardziej wrażliwa i empatyczna i mądrzejsza a o te doświadczenie.

frubelek

04.01.2014 07:38

Odpowiedz

- że można dostać wybór - chcesz żyć, czy umierać...

Wtrącając swoje przysłowiowe trzy grosze, szkoda tylko,że czasem nie mamy tego wyboru "chcesz żyć, czy umierać" i Ci co bardzo chcieli żyć, przegrywają walkę z chorobą.

A tak już bardziej optymistycznie chroba nauczyla mnie "nie czekania na potem" jest tu i teraz i chciałabym jak najlepiej ten czas wykorzystać

pzdr.

Rafał

04.01.2014 22:10

Odpowiedz

A mnie choroba nauczyla ze dla moich bylych znajomych nic nie znaczylem, poniewaz w czasie choroby juz nie robilem to co oni m.in nie pilem nie jezdzilem na imprezy :) aaa i oni nadal twierdza ze nic mi nie bylo i ze przesadzalem :)

henry

12.01.2014 22:28

Odpowiedz

prawda mamy z zoną to samo poxnsłrm przyjaciół kiedyś by sobie za nich dał ręke uciąć , dziś ...

zombiradok

14.01.2014 06:39

Odpowiedz
Wiecie co napisze wam cos bardzo osbistego ale to fajny temat i bardzo fajni jestescie! Gdy zachorowalem oprocz rodziny nie mialem nikogo nawet w rodzinie sie sypalo dlaczego ??? Dlatego ze pilem ( JESTEM ALKOHOLIKIEM - nie wstydze sie tego dzis ) . o rzadnych przyjaciolach nie bylo mowy. Dzis mija 7 miesiac mojego trzezwienia ( nie picie to nie trzezwienie ) poznalem sporo osob Trzezwiejacyh alkoholikow na mitingach w tym wlasnie HEMATOLOGA. jestem Dzis w szoku w piatek dowiedzialem sie ze czeka mnie autoprzeszczep tyle ludzi mi napisalo i dzwonilo ze sam w to nie wierze ile osob jest przy mnie. Prawdziwych nie na pokaz czy dla kasy , takich od serca ktorzy w ostatnim zdaniu mi pisza jak co to jestem do twojej dyspozycji lub pomoge ci itd. Jak zycie potrafi prowadzic drogami o jakich bysmy nie snili .
Czego nauczyla mnie choroba , cieszysc sie tym co jest dzis , pokory . Nie poddaje sie jestem optymista ( nie ukrywam ze nie mam gorszych dni bo mam ) . Pozdrawiam was i ciesze sie ze tu TRAFILEM !

Lena

14.01.2014 11:49

Odpowiedz
A ja dzięki chorobie poznałam świetnych ludzi, bardzo wartościowych, pomocnych, którzy wspierali mnie i wyciągali w chwilach zwątpienia, których miałam mnóstwo.
Wcześniej przyciągałam beznadziejnych facetów, płytkich macho, skupionych na sobie, dbających o wygląd i samochód, a teraz przyciągam kochanych chłopaków z instynktem opiekuna :))) Może coś w tym jest, że silna, atrakcyjna kobieta działa jak magnes na pewien typ mężczyzn, a te szare, ale kochane "szczurki" nawet nie podejdą, a dziewczyna po przejściach, w peruce, z problemami w pracy i zwątpieniem w życie wzbudza zainteresowanie właśnie tych najbardziej wartościowych mężczyzn, którym nie chodzi tylko o to, aby pochwalić się ładną buzią i pięknymi włosami.
To takie moje ostatnie spostrzeżenia :)