Witajcie,
chciałam zapytac tych doświadcoznych ziarniaczków o naświetlania.Radiolog powiedział że bede miała naświetlane śródpiersie,ale poniewaz mój guz był gleboko schowany bedą musieli naswieltlić też kawałek serca!!Po czym poinformowal mnie o tym ze za 5-10 lat moge miec przez to chorobe wiencowa,zawał itp...napiszcie prosze czy ktos z was miał naświtlane serce?? jak sie czuł?? i ile u was trwalo naswietlanie bo mi powiedziano ze 10 minut...wydaje mi sie to duzo ;-(( jnie wiem czy sie zdecyduje na to naswietlanie,strasznie sie boje ;-((
Jestem 6 miesięcy po ABVD + 21 x radio, serce się łapało. Trzeba o siebie dbać, pewnie bardziej niż "zdrowi", ale od 2 miesięcy gram w siatkę (kiedyś grałem w lidze, więc to nie obijanie :) ), występuje czasem (5-6 razy dziennie) "kołatanie serca" (chyba tak to mój lekarz prowadzący nazwał, takie 2-3 uderzenia jakby serce się przytkało), ale to podobno normalne.
Jedna sesja naświetlania trwa jakieś 10 minut (od wejścia do wyjścia z kabiny), natomiast sama terapia trwa kilkanaście sekund
Ważna sprawa - wczoraj przeglądałem statystyki z USA, i piszą, że oczywiście można zrezygnować z radio, ale ryzyko nawrotu jest wtedy na poziomie 70-90%, z radio 27-60% (w zależności od początkowego stadium). Jak chcesz to mogę poszukać tych statystyk
pozdrawiam!