Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

ziarnica

Autor: Gosia • 11.04.2004 19:00 • 5 odpowiedzi

Gosia

11.04.2004 19:00

Odpowiedz
Wpisałam się do księgi gości. Teraz znalazłam to FORUM. Ziarnica zmieniła bardzo moje życie. Przede wszystkim jestem na zwolnieniu lekarskim już bardzo długo. To pierwsza tak długa moja obecność w domu, bo do tej pory 20 lat byłam czynna zawodowo. Ten czas wykorzystuję różnie. Po pierwsze działam z koleżankami w grupie wsparcia SZANSA dla osób z chorobami nowotworowymi. Te spotkania bardzo dużo mi dają. Czytam wiele książek typu ; POWRÓT DO ZDROWIA, MOŻESZ UZDROWIĆ SWOJE ŻYCIE, MIŁOŚĆ MEDYCYNA I CUDA, UZDRAWIANIE KOLORAMI, I TY MOŻESZ POKONAĆ RAKA i.t.p. We wszystkich tych publikacjach podkreśla się jak ważna jest psychika w tego typu chorobach, a zwłaszcza CUD, czyli współpraca i harmonia między CIAŁEM, UMYSŁEM I DUSZĄ.Tak więc weszłam w zupełnie inną ścieżkę rozwoju. Podoba mi się. Dzisiaj tylko posmutniałam, ponieważ dowiedziałam się o śmierci Darii Trafankowskiej i Jacka Kaczmarskiego. Pokój ich duszom.

Joaśka

13.04.2004 07:24

Odpowiedz

2004-04-11 21:00... Gosia napisał(a):

Wpisałam się do księgi gości. Teraz znalazłam to FORUM. Ziarnica zmieniła bardzo moje życie. Przede wszystkim jestem na zwolnieniu lekarskim już bardzo długo. To pierwsza tak długa moja obecność w domu, bo do tej pory 20 lat byłam czynna zawodowo. Ten czas wykorzystuję różnie. Po pierwsze działam z koleżankami w grupie wsparcia SZANSA dla osób z chorobami nowotworowymi. Te spotkania bardzo dużo mi dają. Czytam wiele książek typu ; POWRÓT DO ZDROWIA, MOŻESZ UZDROWIĆ SWOJE ŻYCIE, MIŁOŚĆ MEDYCYNA I CUDA, UZDRAWIANIE KOLORAMI, I TY MOŻESZ POKONAĆ RAKA i.t.p. We wszystkich tych publikacjach podkreśla się jak ważna jest psychika w tego typu chorobach, a zwłaszcza CUD, czyli współpraca i harmonia między CIAŁEM, UMYSŁEM I DUSZĄ.Tak więc weszłam w zupełnie inną ścieżkę rozwoju. Podoba mi się. Dzisiaj tylko posmutniałam, ponieważ dowiedziałam się o śmierci Darii Trafankowskiej i Jacka Kaczmarskiego. Pokój ich duszom.

--------------

Masz rację z czytaniem różnych książek, ale jedno jest warte podkreślenia - NIE WOLNO rezygnować z leczenia medycyną konwencjonalną na korzyść magicznych, szamańskich metod. jacek Kaczmarski, o którym wspomniałaś leczył się ziołami i sposobami alternatywnymi. Przedłużyły mu życie o prawie 3 lata - ale nie uratowały. I w co sobie teraz wsadzić te wzniosłe teksty w "vilcakorze"?

Ważne, że Jacka już nic nie boli. Teraz razem z Wysockim śpiewają lekko nawiani na niebiańskiej chmurze...

baldi

16.04.2004 14:16

Odpowiedz

2004-04-13 09:24... Joaśka napisał(a):

2004-04-11 21:00... Gosia napisał(a):

Dzisiaj tylko posmutniałam, ponieważ dowiedziałam się o śmierci Darii Trafankowskiej i Jacka Kaczmarskiego.

P. Trafankowska miała niewielkie szanse na przeżycie patrząc na statystyki wyleczalności raka trzustki z ostatnich 30 lat.. Wśród kobiet remisja całkowita (czyli brak oznak choroby przez 5 lat; co nie świadczy o tym, że człowiek jest zdrowy i wyleczony) zdarza się w 1-3% przypadków - czyli szanse miała niewielkie, miejmy tylko nadzieję, że zdawała sobie z tego sprawę.

Kaczmarski leczył się ziołami i sposobami alternatywnymi. Przedłużyły mu życie o prawie 3 lata - ale nie uratowały

AFAIR najpierw p.Kaczmarski chciał przejść leczenie bezinwazyjne, by nie stracić głosu, potem - co pamiętamy - okazało się, że trzeba było wykonać tracheotomie.

w co sobie teraz wsadzić te wzniosłe teksty w "vilcakorze"?

Osobiście wydaje mi się, że możnaby to wsadzić w szufladkę o nazwie "placebo", gdyby nie fakt, że vilcacora jest specyfikiem toksycznym (w przeciwieństwie do placebo, które toksyczne nie jest)..

Jacka już nic nie boli. Teraz razem z Wysockim śpiewają lekko nawiani na niebiańskiej chmurze...

Pięknie powiedziane :-)

.baldi

Joaśka

16.04.2004 14:47

Odpowiedz

2004-04-16 16:16... Baldi napisał(a):

2004-04-13 09:24... Joaśka napisał(a):

(...)

Kaczmarski leczył się ziołami i sposobami alternatywnymi. Przedłużyły mu życie o prawie 3 lata - ale nie uratowały

AFAIR najpierw p.Kaczmarski chciał przejść leczenie bezinwazyjne, by nie stracić głosu, potem - co pamiętamy - okazało się, że trzeba było wykonać tracheotomie.

Na początku lekarze dawali mu 2 tygodnie życia. Na wycięcie było za późno. Potem Austria i wygrzewanie guza. A potem chwytał się wszystkiego. W Przekroju jest artykuł pożegnalny. Zresztą, gdzie ich nie ma. Bardzo mnie ta śmierć zabolała. Z Jackiem wiążę wspomnienia młodości i to związane z tzw. piosenkami nie zaangażowanymi politycznie.

Pożegnanie Jacka Warszawa, Powązki, 24.04.2004 godz. 12.

Gosia

18.04.2004 13:59

Odpowiedz

2004-04-16 16:47... Joaśka napisał(a):

2004-04-16 16:16... Baldi napisał(a):

2004-04-13 09:24... Joaśka napisał(a):

(...) W Przekroju jest artykuł pożegnalny.

Właśnie przeczytałam artykuł w Przekroju. Jeszcze niedawno czytałam artykuł pożegnalny Niemena a tu następne pożegnanie. Kolejny legendarny piosenkarz i kompozytor. Podobno Niemen miał chłoniaka. Czy to prawda?

Cytat z "Gali", artykuł pt.: "Moje ślady powoli zaczną się zacierać". Z CHOROBĄ OSWAJAŁEM SIĘ OD POCZĄTKU LAT 8O. PRZEZ OSTATNIE 20 LAT STOSOWAŁEM DIETĘ NISKOBIAŁKOWĄ, ŻEBY MOJA "JEMIOŁKA" NIE MIAŁA KOMFORTU.

Ewa

27.04.2004 08:06

Odpowiedz

2004-04-18 15:59... Gosia napisał(a):

2004-04-16 16:47... Joaśka napisał(a):

2004-04-16 16:16... Baldi napisał(a):

2004-04-13 09:24... Joaśka napisał(a):

(...) W Przekroju jest artykuł pożegnalny.

Właśnie przeczytałam artykuł w Przekroju. Jeszcze niedawno czytałam artykuł pożegnalny Niemena a tu następne pożegnanie. Kolejny legendarny piosenkarz i kompozytor. Podobno Niemen miał chłoniaka. Czy to prawda?

Cytat z "Gali", artykuł pt.: "Moje ślady powoli zaczną się zacierać". Z CHOROBĄ OSWAJAŁEM SIĘ OD POCZĄTKU LAT 8O. PRZEZ OSTATNIE 20 LAT STOSOWAŁEM DIETĘ NISKOBIAŁKOWĄ, ŻEBY MOJA "JEMIOŁKA" NIE MIAŁA KOMFORTU.

To prawda, ze po nowotworze mysli się inaczej i inaczej odbiera się śmierć innych. Ja przeżyłam odejście Czesława Niemena i każda wiadomość o odejściu innych nie jest obojętna. Choć w trakcie choroby nie czułam że nadszedł już czas, i nadal nie czuję. Ale choroba pojawiła się niezależnie ode mnie, więc czasami myslę dlaczego śmierć może się pojawić niezależnie ode mnie.