Ola
29.01.2012 02:22
zaglądam tutaj od lat, ale od dawna nie pisałam... w 2006 zachorowałam na ziarnicę (typ LD), w momencie diagnozy IVB, a diagnozowali mnie 11 miesięcy, może dlatego moja choroba była, aż tak zaawansowana... miałam zajęte węzły szyi, nadobojczykowe, podżuchwowe, w śródpiersiu, w przestrzeni zaotrzewnowej, śledzionę i szpik, a lekarz pierwszego kontaktu wmawiał mi,że to nerwica;/ nie dajcie się olewać...
Na szczęście, pomimo złych rokowań, moja odpowiedź na leczenie była bardzo dobra i po 10 cyklach chemioterapii i autoprzeszczepie moja choroba całkowicie ustąpiła, już przed przeszczepem komórek macierzystych, miałam całkowitą remisję...
Wierzcie w sukces leczenia i nie dawajcie się!
Moja choroba nauczyła mnie bardzo dużo - każdy kolejny rok życia traktuję jak by był mi podarowany i dziękuję za zdrowie!:) Mam nadzieję, że ziarnica nigdy nie wróci!