Kurde... to ja się tu łudzę, będąc 4 dzień po przeszczepie, że w kwietniu bedę na pełnych obrotach... a Wy mi tu nogi podcinacie, że to się tak szybko nie dzieje... buuu.
E no, kochana, widziałaś mnie przecież w klinice...byłam 3 miesiące po przeszczepie, 4 miesiące po przeszczepie szlajałam się po Londynie- po 12 godzin dziennie, wczoraj zjechałam 5 razy z Czantorii na nartkach...a ponad miesiąc od wyjścia z kliniki po przeszczepie myślałam, że już nigdy nie odzyskam sił:P:P...jest dobrze, w piątek 9 wlew SGN:P
trzymaj się, niedługo się spotkamy na wlewach:P, pewnie na przełomie lutego/marca:-). 7 miesięcy po= włosy 5 cm i to nie siwe!!, a stara jestem:D