2004-05-24 19:35... Telu napisał(a):
widzę że jestem wśród weteranów,bo ja jestem dopiero na początku walki z tą chorobą(IIIA)ale chciałem wam powiedzieć że wiele moich obaw odnośnie badań( biopsja,pobieranie szpiku,itd.)było niepotrzebnych.
teraz dostaję ABVD i narazie jest dobrze, czuję się super jeżdzę motocyklem i w ogóle prowadzę normalne życie.
dzisiaj okazało się że nie mogłem dostać chemii bo mam za mało leukocytów- robię sobie zastrzyki z leków które mają mobilizować organizm do ich produkcji,i znowu mnie nastraszyli że mogą być skutki uboczne - ale nie ma.
wiem że ta choroba to tylko kolejny etap w moim życiu,który
jak wszystkie poprzednie minie,znam wielu ludzi którzy wyleczyli się i nie mają nawrotów myślę że niedługo do nich dołącze.Pozdrawiam was wszystkich życząc powrotu do zdrowia i optymizmu w życiu.
Ja również jestem na początku leczenia stadium IIA Tydzień temu zaczełam pierwszy cykl ABVD niestety juz po pierwszym podaniu jest dramat ,straszliwe bóle kości nudności ,tydzien wyjęty z życia i nie zapowiada sie by było lepiej.Az boję sie pomyślec co mnie czeka dalej przecież z kazdym kolejnym cyklem reakcje organizmu są gorsze.Jednak nie mam wyjścia muszę przez to przejść!Pocieszające jest to ze po badaniu lekarskim okazało sie ze u mnie już nastąpiła reakcja ziarnicy na chemię liczę wiec ze leczenie pójdzie dobrze.Pozdrówki!